Czy czujesz blokadę i niemoc w modlitwie? Czy czujesz, że Twoje modlitwy są szablonowe i rytualne? Klękasz i nie wiesz co powiedzieć?
Jeśli tak, to oznacza, że modlisz się modlitwą niewolnika, a nie modlitwą syna do Ojca. Nie znam się aż tak na psychologii, ale wydaję mi się, że modlitwa niewolnika może wynikać ze złych relacji z ojcem ziemskim. Może był nieobecny, może dysfunkcyjny, a może go wcale nie było. Być może i Twoja rodzicielka była wymagająca i nie dała Ci miłości bezwarunkowej. Może musiałeś, musiałaś zasłużyć na miłość..
Bez względu na przyczyny takiego podejścia do modlitwy jeśli będziesz zwracał się do Boga jak do urzędnika relacja między Tobą a Ojcem będzie sztywna i pozbawiona serca.
Myślę, że głębia problemu została opisana przez Pawła lakonicznie w liście do Rzymian:
(15) Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!
„Niewolnik czy syn” pyta Paweł?
Jaka jest Twoja relacja z Bogiem?
Niewolnik ma respekt podszyty strachem. Nie jest to bojaźń wobec ojca, ale strach przed kimś, kto może zrobić Ci krzywdę jak go nie zadowolisz.
Demiurg czy troskliwy tatuś? Kto jest w Twoich modlitwach, a tym samym w Twojej podświadomości wpływającej na codzienne postrzeganie Boga.
Czy wiecie, że w większości przekładów biblijnych nie występuje słowo „tata” lecz „ojciec”?
Słowo to pokazuje, że człowiek czuje się bezpieczny i ma bliską relację z Bogiem, jak dziecko z dobrym rodzicem. Nie bez powodu fałszywy kościół Jezusa jakim jest kościół katolicki wpoił swoim wiernym zwracanie się do kapłanów i papieża per ojciec.
Słowo „ojciec” podkreśla dostojeństwo, władzę i opiekę Stwórcy nad całym światem, podczas gdy „tato” to zwrot bardzo potoczny i poufały. Ojciec to autorytet, a więc dla katolików autorytetem jest papież lub księża, a nie Bóg i Słowo. Tak przy okazji, w kościele Rzymu została także wypaczone słowo „siostra”, albowiem w rozumieniu biblijnym jest to każda nawrócona kobieta w eklezji Jezusa, a nie kobiety, które chodzą w przebraniu podobnym do kobiet wyznających islam.
Dzieci mówiły do swoich ojców per „ojcze” powszechnie od czasów dawnej Polski aż do pierwszej połowy XX wieku. Zmiana ta zachodziła stopniowo, a ostateczny zanik tej formy na rzecz słowa „tato” nastąpił po II wojnie światowej. Myślę, że zostało to zrobione celowo, aby obalić autorytet ojców. Feminizm, kult maryjny i matriarchat w sądach degradują rolę ojca. Dodatkowo brak zainteresowań ojców Prawem Bożym spowodował, że rolę ojców przejęła telewizja i autorytety systemu bestii. Zostały reaktywowane pojęcia idoli. Każdy, kto był albo nastolatkiem, albo dwudziestoparolatkiem doskonale pamięta modę na plakaty idoli ze świata muzyki, sportu czy filmu. Młodzież chciała być jak idole a nie jak ojciec. To nic, że większość idoli ćpała, czy zmieniła kobiety jak rękawiczki, a kobiety mężczyzn jak torebki.
Ojcowie przestali być autorytetami i w tym samym czasie ludzkość zrezygnowała z Prawa Ojca.
Faryzeusze nie mieli Ojca. Mieli jedynie intelektualny konstrukt.
Nie można być wierzącym Bogu i zarazem stronić od Jego Słowa. Jeśli kogoś kochasz, to potrzebujesz bliskości i przede wszystkim wspólnych rozmów. Sama wiara w istnienie Boga nie jest relacją.
(19) Ty wierzysz, że Bóg jest jeden; dobrze czynisz; i demony w to wierzą i drżą.
(List Jakuba 2:19)
Słowo modlitwa pochodzi z języka prasłowiańskiego i wywodzi się z rdzenia oznaczającego prośbę, błaganie oraz mówienie.
Mamy więc: mówienie (rozmowę), prośbę i błaganie.
Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię” (Psalm 121:1-2)
Prosimy Boga, kiedy potrzebujemy jakiejś zmiany. Rozmawiamy, kiedy chcemy, aby nas wysłuchał. Bóg powinien być przyjacielem, ojcem i psychologiem zarazem.
Myślę, że krzywdy doznane w dzieciństwie odbijają się na relacjach z Bogiem, i co za tym idzie na relacjach w małżeństwie lub znajomymi. To wszystko jest bardzo klarowne. Zimne relacje z rodzicem, zimne z Bogiem.
Niewolnik boi się reakcji Pana. Syn oczekuje wsparcia.
Chyba wszyscy powinniśmy zadać sobie pytanie: czy w naszych modlitwach do Ojca jest serce? Czy może raczej zeznania, oświadczenia i petycje?
(1) Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał.
(1 List Jana 3:1)

Widzę że między innymi mnie to dotyczy.
ale bez dedykacji. Każdy może to podpiąc pod siebie
Nie mówię że to dedykacja dla kogoś 🙂 li, tylko mówię o sobie jak jest.