Niepokojące są doniesienia z Rosji.
Biały Dom śledzi doniesienia o domniemanym przypadku śmierci z powodu dżumy w Rosji i „analizuje możliwości” – przekazał Departament Stanu. Amerykanie apelują do rosyjskich władz o przekazywanie rzetelnych informacji w tej sprawie. Po śmierci pracownicy instytutu badawczego w obwodzie irkuckim ok. 200 osób objęto obserwacją.
25 września 28-letnia Daria Szipiłowa, laborantka, która pracowała w instytucie badawczym zajmującym się leczeniem dżumy w obwodzie irkuckim w Rosji, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej – podały lokalne media rosyjskie, cytowane przez serwis Axios.
29 września kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Po jej śmierci władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały kontakt z Szipiłową.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-10-05/podejrzenie-dzumy-w-rosji-bialy-dom-reaguje-na-smierc-laborantki/
Mój komentarz.
Na tym etapie nie ma co panikować. Natomiast warto jest się zastanowić nad tym, czy nie mamy do czynienia z czymś co przypomina początek plandemi mający miejsce w chińskim Wuhan. Wtedy Chiny były tym szeryfem złym, a teraz być może Rosja.
Pikanterii dodaje fakt, że Kazachstan, który dzieli z Rosją granicę o długości 7400 kilometrów, poinformował o monitorowaniu Irkucka i przeprowadzaniu kontroli sanitarnych na przejściach granicznych. Mongolia ma już stan podwyższonej gotowości na granicy z Rosją. Rzecznik Białego Domu poinformował, że administracja Trumpa jest świadoma sytuacji, monitoruje ją i rozważa możliwe działania.
No cóż, będę obserwował na bieżąco sytuację. Wszak jesień to dobra pora na straszenie chorobami płuc….Zwłaszcza, że część ma w sobie produkt mRNA…..
