Chciałbym dzisiaj obalić kłamstwa jakimi posługują się fałszywi Semici. Zrozumienie tego, pozwoli nam z dumą spojrzeć na prawdę, która tak bardzo jest niewygodna w protestanckich zborach.
W dwunastym rozdziale księgi Rodzaju czytamy o deklaracji złożonej przez Boga Abrahamowi:
(1) I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. (2) A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. (3) I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.
Fałszywi Judejczycy wykorzystują ostatni werset do zatykania ust krytykom sztucznego tworu nad Morzem Martwym. Tak jakby Abraham dostał obietnicę typu hulaj dusza piekła nie ma, a przecież kiedy poznamy historię starożytnego prawdziwego Izraela, przekonamy się, że oni sami byli karani przez Boga za bałwochwalstwo, aż ostatecznie Bóg wziął z nimi rozwód (Jeremiasza 3), a kto chciał z Izraelitów zawarł Nowe Przymierze w I wieku.
Tak w ogóle, dlaczego Abraham został przez Boga wybrany? Czyżby Bóg losował kandydatów na praojca narodów? Czyżby Bóg zdał się na los? Absolutnie nie. Abraham był jak Noe człowiekiem sprawiedliwym, prawym i okazującym bezgraniczne posłuszeństwo Bogu. Po Abrahamie liderami Izraela byli ludzie różniący się między sobą posłuszeństwem Bogu. Ale plan Boga w kwestii Izraela polegał na tym, aby przygotować drogę dla przyjścia Jezusa Chrystusa i przekazać światu poznanie prawdy o Bogu i o tym, jak rozumieć Torę. Od tamtej pory jedynie Ci są potomkami Abrahama, którzy są posłuszni Jezusowi:
(29) Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami.
(List do Galatów 3:29)
W związku z powyższym musimy sobie zadać pytanie raczej retoryczne: czy obecni ludzi deklarujący się jako Judejczycy są potomkami Abrahama? Z krwi wątpliwe, z obietnicy wcale, albowiem nie są posłuszni Jezusowi. W Nowym Przymierzu podkreśla się, że Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość, co stanowi fundament wiary w Chrystusa. Nie wiary w Jezusa, nie ma mowy o potomstwie Abrahama.
Jednakże przede wszystkim, kiedy mówimy o wybraństwie ze względu na Abrahama, musimy za kryterium obrać błogosławieństwa dla narodów mających styczność z potomstwem Abrahama. Musimy sobie odpowiedzieć zatem na proste pytanie: czy czujemy się bardzo błogosławieni i szczęśliwi w wyniku supremacji obecnych rzekomych Izraelitów? Czy może raczej czujemy się przeklęci, poniżeni i prześladowani ekonomicznie i psychicznie?
Pytaniem pomocniczym może być to, czy błogosławienie obecnemu jakby nie było fałszywemu Izraelowi przez ostatnie dekady przez zbory protestanckie spowodowało deszcze błogosławieństw?
Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi.
Czy czujecie się błogosławieni przez Marka Zuckerberga, Sama Altmana, Netanjahu, Kushnera, Morawieckiego, Tuska i innych?
Musicie sami odpowiedzieć na pytania, do których odpowiedź znam.
Jeśli chodzi o mnie, wobec powyższego nikt nie jest mi bratem lub siostrą, kto uznaje obecne państwo nad Morzem Martwym jako naród wybrany przez Boga Jezusa.
Błogosławione życie w tym eonie wynika z przestrzegania Prawa Bożego, które wyłożył Jezus. Tylko to może zapewnić wypełnienie się obietnicy danej Abrahamowi.

Dziękuję Bracie Piotrze, wspaniale wyłożyłeś to rozważanie. Z Panem Bogiem.