Od około dwóch miesięcy opisując atak USRAELA na Iran posługuję się frazą „teatr porozumienie-wojna”, gdyż co kilka tygodni mamy do czynienia z takim właśnie spektaklem.
W ubiegłym tygodniu po fałszywym porozumieniu ponownie strony wróciły do ataków. Zostało złamane porozumienie czerwcowe o bezpieczeństwie w Cieśninie Ormuz.
Obie strony oskarżają się o złamanie ustaleń, które rozszerzały 60-dniowe zawieszenie broni obowiązujące od 8 kwietnia.
Irańska Gwardia Rewolucyjna zaatakowała bazy USA w Bahrajnie i Kuwejcie, niszcząc osiem obiektów. Donald Trump zagroził w odpowiedzi całkowitym zniszczeniem Iranu.
Ów konflikt jest w zasadzie jednym z kolejnych testów na inteligencję.
Zniszczona baza USA w Bahrajnie.
Zdjęcia satelitarne potwierdzają znaczne zniszczenia bazy USA w Bahrajnie po irańskich atakach. Pentagon odmawia komentarza, przypominając o konieczności powstrzymania nuklearnego Iranu za wszelką cenę.
Żyjemy w jednym wielkim świecie kłamstwa. Nie wiadomo co jest prawda co kłamstwem. Kolejne porozumienia, kolejne ataki.
W kwietniu mówiono o kończących się zapasach ropy.
W dalszym ciągu nie jest jasne, na ile mają wystarczyć zapasy ropy..
Czy mamy się czego bać? Absolutnie wcale, gdyż serial porozumienie-wojna trwa tak samo długo jak serial Dawid19 czy wojna z Rosją. Korzystajmy więc z życia, cieszmy się wspaniałym choć nieco uciążliwym ze względu na afrykańskie temperatury latem. Bóg stworzył nam piękny świat, a więc nie śledźmy każdego newsa. Gdybym miał czytać każdy news wojenny straciłbym znaczna część życia. Zresztą i tak mocno filtruję wiadomości. Research zabiera mi sporo czasu ponieważ żeby odsiać prawdę od kłamstwa muszę przejrzeć sporo nagłówków i gdybym miał czytać te wszystkie banialuki nie tylko zostałbym okradziony z czasu, ale i stoksyzowany wszystkimi katastroficznymi wieściami.
Wy natomiast Szanowni Czytelnicy dostajecie ode mnie produkt obrobiony i skondensowany.
