Taka ciekawostka.
Lindsey Graham, wieloletni senator z Karoliny Południowej i sojusznik prezydenta USA Donalda Trumpa, zmarł w wieku 71 lat „po krótkiej i nagłej chorobie”.
Przygotowywał się do nowej kadencji w Senacie.
Graham był przewodniczącym senackiej Komisji Budżetowej i ubiegał się o piątą kadencję w listopadzie. Był kluczowym głosem Partii Republikańskiej w kwestiach obronności i spraw międzynarodowych.
Niedawno wrócił z Ukrainy.
Jak podają amerykańskie media, w sobotni wieczór służby ratunkowe odpowiedziały na wezwanie dotyczące „zatrzymania akcji serca” w rezydencji Grahama na Capitol Hill.
Lindsey Graham niedawno wrócił z podróży do Kijowa, gdzie w piątek spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Senator był wiernym sojusznikiem prezydenta USA Donalda Trumpa w większości kwestii, ale zdarzało mu się też nie zgadzać z przywódcą Białego Domu w pewnych kwestiach, zwłaszcza w dziedzinie polityki zagranicznej.
W tym samym czasie Premierka Ukrainy Julia Swyrydenko po rozmowie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim oświadczyła, że ustępuje ze stanowiska. „W tej chwili niezwykle ważne jest, aby zjednoczyć wszystkie nasze siły i zasoby, by wzmocnić Ukrainę” — napisała na platformie X. (0net.pl).
Nielegalny prezydent zdymisjonował premierę. Nie oszukujmy się nie tylko w każdym kraju na świecie premier jest marionetką „sił wyższych”, ale w Ukrainie szczególnie. Na jej następcę brany jest pod uwagę minister obrony Mychajło Fedorow. Jeśli istotnie zostanie on premierem będzie to oznaczać prowojenny kurs Ukrainy.
Jeszcze co do senatora Lindseya Grahama był wiernym sojusznikiem Izraela. Był gorącym zwolennikiem amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 r. i od dawna nalegał na podjęcie działań militarnych przeciwko Iranowi. Nie wydaję się więc, aby taki człowiek został zabity przez swoich…

