Esemesowałem przed chwilą z pewnym Bratem. Wyznał mi, że radość miesza mu się ze strachem, że zbyt dużo złych wiadomości jest.
No cóż… ciężko jest udawać, że nie ma zła wokół zwłaszcza kiedy się jest tego świadomym. Tak naprawdę większość ludzi nie jest świadoma jak wiele zła jest wokół. Nawet nie patrzą na niebo, po którym robią sobie rajd chemtrailsy. Nie mówiąc o zwiększonej ilości zachorowań na choroby onkologiczne. Dodajmy do tego potencjalny kryzys paliwowy.
Pytanie, gdzie chcemy ulokować swoje uczucia bardziej: w tych złych informacjach czy dobrych?
Moja misja demaskowania zła sprowadza się do ukazywania zła i demaskowania kłamstw. Psychicznie rzecz biorąc nie jest to łatwa praca. Wielu nawet myśli błędnie, że ja się temu poddałem i przesiąknąłem bad newsami. Nic bardziej mylnego. Musicie wiedzieć, że do specyfiki mojej pracy obnażającej zło podchodzę nie tylko misyjnie, ale i metodycznie, biblijnie. Zło przekonuje mnie jedynie, że jedyną nadzieja jest Jezus Chrystus, który przyjdzie niebawem zniszczyć wszystkie rządy na świecie.
Poza tym moimi szczepionkami na bad newsy są: spacer, rower, rozmowy z ludźmi wierzącymi i nie wierzącymi, radość z obserwacji zwierząt, podziwianie kwiatów i drzew…
(27) Spójrzcie na lilie – ani nie przędą, ani nie tkają, a powiadam wam: Nawet Salomon w całym bogactwie nie był tak przyodziany, jak jedna z nich.
(Ewangelia Łukasza 12:27)
(29) I powiedział im podobieństwo: Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa;
(Ewangelia Łukasza 21:29)
Oto moje szczepionki „firmy „kingdom of heaven”.
Nie jestem teoretykiem. Moje życie czasami nie jest łatwe, jestem doświadczany i gdybym nie stawiała na pozytywna stronę życia, to byłoby po mnie.
Nie jestem w stanie teraz sobie dokładnie przypomnieć, ale mam gdzieś w głowie historie ludzi doświadczających tragedii podczas, których potrafili uchwycić się pozytywnych rzeczy.. Być może byli to nawet obozowicze z czasów drugiej wojny światowej.
Dopóki Jezus nie zapanują na ziemi, nasze życie będzie walką. Ci, którzy się nie poddadzą zostaną zwycięzcami.
Tutaj przypominają mi się także słowa Sojki:
„Życie nie tylko po to jest, by brać. Życie nie po to, by bezczynnie trwać. I aby żyć, siebie samego trzeba dać”
Życie nie powinno być wegetacją.
Ja wiem, że każdy jest w innym punkcie życia, ma inne problemy.
Może niebawem zorganizuje zjazd Czytelników, między innymi aby wymienić się poglądami, pomóc sobie…
To, co tutaj pisuję, to dawanie siebie, bo nie chce bezczynnie trwać. Żyję aby samego siebie dać.
Człowiek jest istotą społeczną. Ostatnio byłem na krótkim urlopie. Gospodarze zaprezentowali rodzinna atmosferę. Tego nie da się kupić. Dali siebie…. Ja ogólnie bardzo lubię ludzi. Nie lubię natomiast zła w ludziach.
Chciałbym po takich moich artykułach informację zwrotną, czy to komuś pomaga…
Moja największą pasją jest Bóg i Jego Słowo, ale Bóg dał nam też możliwość samorealizacji i dlatego każdy ma jakiś talent i zdolności. Moim marzeniem było pływać na desce do wind surfingu. Nie zrealizowałem tego, głównie z przyczyn finansowych. Apostoł Piotr był rybakiem. W ten sposób zarabiał na życie. Prawda jest jednak taka, że nie został stolarzem lecz rybakiem. Nie został celnikiem ale specjalistą od łowienia ryb. Musiał kochać wodę i połowy. Życie powinno być pasją, a nie wegetacją. Powinniśmy mieć nadzieję na przyszłość widząc co już teraz dał nam Bóg, a dał nam: pyszne owoce, piękne widoki nad morzem i w górach. Dał nam dzieci, uśmiech, miłość, zwierzątka, poczucie humoru i słońce.
Ludzie religijni mnie nie zrozumieją. Ja się tym jednak nie przejmuję, gdyż wiem, że do kogo ma dotrzeć ten tekst, do tego dotrze.
Trzeba żyć….
Jeśli uważasz, że to co robię jest dobre, możesz mnie wesprzeć:
UniCredit 92291000062469800209675757
Odbiorca: Piotr T
Tytuł koniecznie: BEZINTERESOWNA DAROWIZNA DLA autora detektywprawdy.pl
LUB:
REVOLUT: Revtag: @detektyw.
LUB
https://buycoffee.to/detektywprawdy
Dziękuję serdecznie i życzę Wam wszystkiego dobrego.
