Natknąłem sie ostatnio na materiał, w którym jakiś wierzący napiętnował nazwę chrześcijan biblijnych z uwagi na to, że w Biblii jest także Stare Przymierze, a tam mordowano ludzi i dzieci.
Uważam, że jest to płytkie myślenie i już argumentuję dlaczego.
Po pierwsze Biblia jako całość pokazuje ewolucje grzechu od raju poprzez czasy Noego, a następnie Izraela przed otrzymaniem Prawa i po otrzymania Prawa aż do czasów Jezusa i czasów apostolskich. W związku z tym wybieranie sobie akurat zabijania ludzi podczas podbijania ziemi kananejskiej jest świadomą lub nie manipulacją. Przykładowo taki nakaz kamienowania za grzechy już nie istniejący został anulowany przez ofiarę Jezusa Chrystusa, ale wraz z nakazem ukamienowania zniknęło prawo ceremionale:
15) On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka
(List do Efezjan 2:15)
Natomiast cały dekalog jest ważny. Zmieniło się także podejście do uwolnienia nas od grzechu. Izraelici musieli być posłuszni Bogu. My natomiast chcemy być posłuszni Bogu i owszem nie możemy swoimi uczynkami zostać usprawiedliwieni lub zapracować na zbawienie.
Po drugie, jeśli już chcemy się trzymać Nowego Przymierza to tamże jest napisane:
(16) Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
(2 List do Tymoteusza 3:16)
Jakie całe Pismo? Jakie Pismo istniało za czasów apostołów? Nowe Przymierze nie było jeszcze spisane. Nowe Przymierze zostało napisane między 50 a 120 rokiem n.e. w języku starogreckim. Mając to na uwadze trzeba wiedzieć, że nauki jakie apostołowie umieścili w Nowym Przymierzu były naukami ze Starego Przymierza.
Po trzecie, jeśli ktoś uważa, że jest Chrystusowcem, gdyż Stare Przymierze nie jest już w całości ważne, to nie powinien cytować żadnego Psalmu…
Moją pierwszą Biblią była Biblia Warszawska. Chwała Bogu za nią, ponieważ w części Nowego Przymierza było setki o ile nie tysiące przypisów prowadzących do…. Starego Przymierza.
Niektórzy chcą wyrzucić dziecko z kąpielą nadając nowa etykietę Pismu lub wierze. Popatrzcie ile jest kościołów: zielonoświątkowy, baptystów, adwentystów, Jehowych itd itd. To są tylko nazwy i podobnie jest z określeniem się jako biblijni czy Chrystusowi.
Chrystusowi mogą nazwać sie elitarnie Chrystusowymi, ale mogą nie mieć w sobie sprawiedliwości Bożej lecz żyć tanią łaską…
Nazwy są umowne, a Jezus sprecyzował kto jest Jego wyznawcą i NIGDY sie to nie zmieniło:
(23) Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.
(Ewangelia Jana 4:23)
To jest jeden z powodów dla których nie chcę nazywać ani mojego bloga, ani eklezji, którą założyłem nazwą wykorzystującą do mojej misji nazewnictwa biblijnego. Nazwa mojego bloga nawiązuje do pracy dziennikarskiej na rzecz odkrywania prawdy w oparciu o Biblię. Jestem poszukiwaczem prawdy, a nie żadnym wojownikiem Jezusa, co miałoby mnie nobilitować i ściągnąć młodych wierzących.
Wierzący bardzo często nadają poważna nazwę biblijną swoim kanałom na YT aby autoryzować samych siebie jako powołanych. To prawda, którą się głosi uwiarygadnia, a nie nazwa.