Jak na początku sierpnia napisałem we wrześniu chciałem być na urlopie. Potrzebowałem tego resetu jak misio miodu :-). Być może szerzej to omówię w filmie lub podkaście. Przepraszam, że nie oznajmiłem na blogu.
Swoją drogą przeczytałem kiedyś w pewnej książce dotyczącej Ducha Bożego, że pewien wierzący człowiek zawsze kiedy chciał podjąć jakąś ważną decyzję, robił sobie wolne wyjeżdżając na kilka dni czy tydzień w góry. Myślę, że ma to głęboki sens pomijając oczywiście zredukowanie stresu.
Powracam z urlopu z nowymi przemyśleniami i nową zupełnie inicjatywą nad którą czaiłem się dość długo.
Serdecznie dziękuję za zainteresowanie oraz za donację podczas mojej nieobecności.
W między czasie wiele się działo na świecie. Ja sam nabyłem nowej wiedzy z reala. Mam trochę nowych spojrzeń.
Generalnie gdyby ktoś zrobił sobie urlop nawet i rok, to co do trendu w tym świecie niewiele by się zmieniło. Ma być tylko gorzej i choć będzie jeszcze gorzej, to w rzeczywistości przybliżamy się tak czy owak do nadejścia naszego Zbawiciela i to jest piękne.
Chwała Bogu Ojcu Piotrze. Ehh nie wiem czy zaczynać się bać tego co będzie?? 🙁
Tzn czego?
W Biblii 365 x Bóg mówi „nie lękajcie się”.
Bracie masz ducha strachu