Milczący, będący od początku pontyfikatu na uboczu papież Leon XIV stwierdził w niedzielę, że Bóg „nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą wojnę”, ponieważ trwające konflikty na Bliskim Wschodzie w dalszym ciągu dominują w nagłówkach światowych gazet.*
W homilii wygłoszonej podczas swojej pierwszej mszy w Niedzielę Palmową od czasu objęcia 267. urzędu głowy Kościoła rzymskokatolickiego papież nazwał Jezusa Chrystusa „królem pokoju, nawet gdy wokół Niego wisi widmo wojny”.
christianpost.com/news/pope-leo-jesus-does-not-listen-to-prayers-of-those-who-wage-war.html?__cf_chl_rt_tk=40Kgn8eqxoBT0AEzAwQ3VRgWujMzN1ruKL8hKGUZvzY-1774979443-1.0.1.1-aieN5pqWqjQ5B9HdymezmUgpYx23Cp7o7mlOcfdLR94
To, ciekawe, że papież kościoła, którym sterują syjoChazarowie wypowiedział sie niczym chrześcijanin biblijny. Nie wiem o co tu chodzi, ale kompletnie mu nie ufam. Robert Prevost doskonale wie, w jakiej instytucji jest i kto go wybierał.
Gdybym miał pokusić się o ocenę, to uznałbym, iż Prevost stał sie na chwilę Braunem lub Korwinem Mikke kościoła. Trochę prawdy, aby podtrzymać syjochazaryzm w kościele…
Nie mniej jednak mając na uwadze długie milczenie nowego Budowniczego Mostów między pogaństwem a chrześcijaństwem jest to ciekawe zjawisko…
Leon zawodowiec namaszczony przez Trumpa .Ciekawe czy nie będzie , to ostatni biskup Rzymu jak z przepowiedni Malachiasza .(Petrus Romanus)