Wydaję mi się, że już kiedyś o tym pisałem, ale w związku z tym, że ktoś mnie dziś oskarżył o lewacką cenzurę, to informuję być może ponownie dlaczego czasami, nie często, usuwam komentarze, co jest praktyką także idoli osób, które mnie oskarżają.
Po pierwsze staram się nie publikować na YT komentarzy pełnych nienawiści.
Po drugie usuwam komentarze personalne.
Po trzecie usuwam komentarze w rozwiniętych dyskusjach, które do niczego dobrego nie doprowadzają. Eskalacja nie jest czymś dobrym.
Usuwam także na przykład komentarze promaryjne… Jeśli ktoś jest utwierdzony w swej wierze i ja w swojej, to nie ma sensu bić się na wersety. To strata czasu i energii.
Komentarze zacietrzewionych ludzi forsujących doktryny fałszywego protestantyzmu.
Myślę, że większość autorów pragnie mieć spokój.
Finally.
Blog czy kanał YouTube jest miejscem zebrania XII wieku. Jeśli nie zgadzasz się z prowadzącym to spotkanie, to po prostu je opuść. Będziesz konsekwentny, a co za tym idzie poczujesz większą wartość do siebie i nie będziesz się prosił o możliwość kłócenia.
Ja na ten przykład nie wchodzę na blog Joanny Senyszyn czy adwentystów, postadwentystów, świadków Jehowy itd.
Szanuję przede wszystkim siebie.
Mało tego, nie utożsamiam się z żadną grupą chrześcijan w internecie i żadna nie stanowi dla mnie motywu do rywalizowania.
Teologia, którą sobie wypracowałem nie jest podobna do żadnej innej ale to Ty decydujesz czy jest słuszna, czy ją odrzucić i nie zaglądać więcej tutaj czy na mój kanał YT.
Myślę, że jest to uczciwa propozycja.