NYPOST poinformował o niebywałym przedstawieniu kapeli heavy metalowej, podczas którego sfingowano ścięcie Elona Muska oraz morderstwo Trumpa.
Legendarna grupa heavy metalu GWAR zorganizowała symulację ścięcia Elona Muska i „zamordowała” prezydenta Trumpa podczas swojego występu na Riot Fest w ten weekend, a krytycy oskarżyli zespół o „normalizowanie przemocy”.
Wstrząsające nagranie pokazuje, jak manekin Muska uzbrojony w piłę łańcuchową, ubrany w okulary przeciwsłoneczne, czapkę baseballową, czarną koszulkę z napisem „DOGE”, pasujące do niej czarne dżinsy i kurtkę, zostaje ścięty przez członka zespołu w trakcie występu na festiwalu rockowym w Chicago.
Przy aplauzie tłumu głowa manekina odlatuje wraz z cięciem miecza przebranego za członka zespołu, a w powietrze tryska strumień sztucznej krwi.
Grupa GWAR, założona w 1984 roku w Richmond w stanie Wirginia, słynie z groteskowych kostiumów i niezwykle brutalnych wyczynów kaskaderskich.
Podczas poprzednich występów zespołu publiczność była spryskiwana sztuczną krwią, moczem i spermą.
https://nypost.com/2025/09/21/us-news/metal-band-gwar-stage-elon-musk-mock-beheading-at-riot-fest/
Mój komentarz.
Tak jak wspomniałem przy okazji omawiania „Śmierci” Kirka, jesteśmy w trakcie kolejnej rewolucji na miarę BLM lub jeszcze coś większego. Tak, wydaję mi się, że zdecydowanie coś większego.
Oczywiście Trumpowi włos z głowy nie spadnie tak jak nie odpadło mu ucho podczas „zamachu” na niego.
Jest wielce prawdopodobne, że ta kapela skandalistów zdemonizowanych odegrała istotnie scenkę rodzajową.
Pomimo to uważam, iż ma to znacznie szerszy kontekst aniżeli zrobienie reklamy Trumpowi i Muskowi jako rzekomym prawicowcom.
Obaj panowie są syjonistami.

Być może w tym całym show chodziło o zapowiedź tego, co zrobią z ludźmi, którzy nie przyjmą znaku bestii.
(4) I ujrzałem trony – a na nich zasiedli /sędziowie/, i dano im władzę sądzenia – i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego, i tych, którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło swe ani na rękę. Ożyli oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem.
(Apokalipsa (Objawienie) 20:4)
Tymczasem znany z opozycji kontrolowanej Tucker Carlson porównuje Charliego Kirka do Jezusa!!!
W monologu, który przechodził od serdecznych wspomnień do alegorii biblijnej, Carlson opowiedział historię zdrady Jezusa: „Grupa facetów siedzących w Jerozolimie i jedzących hummus postanowiła zabić [Jezusa], bo mówił prawdę”.
Początkowo ponury tłum zaczął się nieswojo poruszać, gdy Carlson postawił Kirkowi granicę: „Myśleli, że mogą go na zawsze uciszyć… tak jak próbowali z Charliem”.
Hasło „zjadaczy hummusu” – niezbyt subtelne nawiązanie do kuchni Bliskiego Wschodu, a co za tym idzie, do Izraelczyków lub Żydów – ociekało domysłami. Z niektórych stron wybuchnął śmiech, ale reakcja była natychmiastowa, a izraelscy urzędnicy i organizacje wspierające Żydów potępiły je jako „super fałszywe i złe”.
worldisraelnews.com/watch-tucker-carlson-compares-charlie-kirk-to-jesus-implies-jews-killed-him/
Jesteśmy w trakcie jakiejś inżynierii społecznej, którą na ten czas nie potrafię jeszcze dokładnie zdefiniować w kontekście wplecenie w sprawę Kirka Żydów. Jednakże porównywanie Kirka do Jezusa jest poważnym nadużyciem i nie wiem czemu ma służyć: czy kultowi Kirka, czy czemuś więcej……
Brakuje tylko wskrzeszenia….
Może będzie i wskrzeszenie -:)