Coś we mnie pęka…
Otrzymałem od ludzi bardzo dużo dobra. Zarówno przez internet jak i w realu. Ale otrzymałem też bardzo dużo zła. Paradoksalnie najwięcej zła otrzymałem od Polaków. I owszem pośrednio to zorganizowana Chazaria męczy nas swoim systemem na co dzień. Tylko, że to Polacy wybierają zorganizowaną Chazarię na władzę. No ale nie o tym chciałem napisać…
Chrześcijanie typują różne znane osoby na antychrysta. Prawda jest taka, że antychryst jest pośród chrześcijan i jest w Polakach bez względu na wiarę. I kompletnie nie mam tutaj na myśli ostatniej afery jakiej byłem uczestnikiem. Mam na myśli wszystkich Polaków przepełnionych nienawiścią, a jest ich w rzeczywistości masa. Rozejrzyjcie się w pracy, w rodzinach. Zresztą wystarczy poczytać komentarze przeciwników PIS i przeciwników PO. Tych zajadłych. Modelowy anty Chrystus.
Plandemia pokazała jak bardzo kruche są przyjaźnie. Wieloletnie znajomości padły w obliczu strachu przed wirusem, a to oznacza, że gros relacji jest fikcją. Nawet więcej – masa związków jest fikcją.
Jeśli nie ma w nas miłości, to wszyscy jesteśmy Chazarami ideologicznymi. Tak wiele mówi się o polskości, kiedy sami Polacy są mocno podzieleni. No więc, o której Polsce mówimy? O Polsce ludzi nienawistnych?
Zwracam uwagę na problemy społeczne. Widzę co się dzieje i przedstawiam to na blogu. Natomiast chciałbym Wam wyznać, że nigdy nic złego nie zrobił mi żaden Ukrainiec. Polacy tak. I zgadza się, Polaków jest więcej, większy przekrój, ale pragnę pokazać, że zła nie należy szukać na zewnątrz. Zło jest w nas. Wczoraj wylogowałem się z poróżnienia.
Czy wiecie, że wiele osób przyjmie znak bestii i to nie dlatego, że będzie musiało. Przyjmą nie tylko technologie o czym często piszę, a piszę o tym, że technologia będzie powiązana z odrzuceniem Jezusa. Oni przyjmą ducha antychrysta ponieważ już go mają.
Jakaś część Chazarów kochających Jezusa będzie zbawiona, a masy Polaków nie zostanie uratowanych od śmierci drugiej.
Antychryst to nienawiść, to nieprzejednanie, zawziętość, brak powiedzenia sobie w pewnym momencie stop w emocjach.
Lubię robić to, co robię. Jest to zgodne z moim wykształceniem, pasją i zainteresowaniami, ale nie wiem, czy chcę to robić dalej.
Czuję się jakbym szedł przez wieś, żeby uświadamiać ludzi, ale co jakiś czas pojawiają się głosy:
-ee zobacz jakie ma buty
-popatrzcie jaką ma fryzurę, istne czupiradło.
-jakiś głupi chyba
-jak głupio idzie, mógłby wolniej
-pewnie nie ma co robić i idzie gadać
– dla kasy chce uratować innych
-te siwe włosy to pewnie od złego odżywiania
itd itd
Tak, idę przez wieś pełną ludzi szukających pretekstów do obrażania i mam tego już dość.
Wiecie czym się różni nienawistnik od człowieka spokoju? Tym, że nienawistnik nie może żyć bez człowieka spokoju, a człowiek spokoju może żyć bez nienawistnika i dlatego wielu nienawistników wchodzi na mój blog.
Ograniczę mocno mówienie o Chazarach ponieważ zło jest w Polakach, a to co nadchodzi i mam nadzieję, że szybko nadejdzie, jest owocem wyborów Polaków. Im szybciej tym lepiej. Niech się to wszystko już skończy. Poza tym wiara ludzie podczas ucisku zostanie zweryfikowana.
Generalnie mam też dość bloga. Muszę przemyśleć co dalej. Ludzie mówią: nie poddawaj się. Każdy ma jednak jakiś punkt krytyczny i każdego można złamać. Nie łamią mnie Chazarowie lecz Polacy i to nie tylko ci z internetu.
To nie jest mój świat.
Kochany Bracie zgadzam się z Tobą w stu procentach, niedawno uświadomiłem sobie że moi rodacy to naród pogański tak na prawdę. Są tak odporni na słowa prawdy że szkoda gadać, nie porozmawiasz z nimi o Jezusie, nie chcą słuchać o Bogu, a ci co uważają się za wierzących to poprzez swoje zachowanie udowadniają że nie poznali Boga absolutnie wcale, zostali jak to dosadnie nazywasz teologami spisku, i myślą że wygrali. Nienawistników jest masa w internecie chrześcijańskim, a może lepiej nazwać w internecie faryzejskim, coś nie po ich myśli, już nagrywa film, ale w życiu realnym nigdy prze nigdy się nie spotka i nie wyjaśni w 4 oczy, ale spokojnie te sprawy tęż będą weryfikowane w udręce wielkiego ucisku, a to będzie prawdziwa udręka, wierzę że Jezus ci wszystko wynagrodzi za te wszystkie ataki,złe słowa, złą wolę wobec ciebie.
Mam też głębokie przekonanie że w najbliższych miesiącach coś się wydarzy, i nie, nie jestem żadnym prorokiem, bo nigdy nie miałem żadnego snu od Boga, nawet jednego, nie wiem być może jestem niegodny, ani jednej wizji i nie mogę powiedzieć że „Bóg mi powiedział” ale czuję ogromne przytłoczenie złem tego świata, od pół roku czytam pismo co dzień rano i nie opuściłem ani jednego dnia, muszę co dzień rano przed robotą przeczytać choć jeden rozdział a najmniej kilka wersów i nie piszę tego żeby zrobić z siebie wielkiego teologa i uczonego w piśmie, ale dlatego że tylko ono daje mi pocieszenie, bo absolutnie nic mi tego w życiu nie daje, a przytłoczenie jest coraz większe bo widzę też po internecie. W angielskojęzycznym internecie chrześcijańskim wielu twórców mówi że mają dość i są wykończeni głoszeniem, i otwieraniem ludzi na prawdę. Więc jeśli Ty Braciszku, taki twardziel jak Ty pisze że czujesz się podłamany to nie jesteś sam i uważam ale i czuję że czeka nas coś na miarę Plandemii. Błogosławię Cię w Imię Jezusa.
Chwała Bogu za Ciebie Bracie.
Dziękuję za słowa otuchy.
To ciekawe, co piszesz, że inni też są wykończeni głoszeniem.
Czy jestem twardziel? Myślę, że każdego można złamać. Dawid, który pokonał Goliata żył w strachu uciekając przed Saulem. Eliasz lękał sie Jezebel..
Ogólnie mam bardzo ciężki okres, ale myślę, że w takim bólu rodzą się ciekawe przemyślenia tak jak artykuł wyżej o tym, że patrzymy na Chazarów a tutaj Polak Polakowi wilkiem.
Tylko jeden Chazar uczynił mi coś złego. To był człowiek, od którego wynajmowałem lokal w centrum Kielc. Mimo wszystko rozstałem się z nim w pokoju.
Myślę Bracie, że masz dar pocieszania i wspierania. Dobry tak po ludzku z Ciebie człowiek.
Wszystkiego dobrego kochany Bracie
Wybaczcie mój katastrofizm, ale dla mnie najlepszym wyjściem było skończenie tym straszniem i żeby rzeczywiście spadł grad ognia i siarki żeby w jednym momencie wystko do gołej ziemi wypaliło. Sam ze sobą nie daję rady a już w ogóle z tym całym złem na świecie. To już jest wszystko ponad moje siły. Mówiąc za głosem Hioba ” aby mnie Bóg raczył zgnieść jak robaka”.
Jestem za