„(12) A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie.
(Księga Koheleta 4:12)”
Czy można żyć wierząc w Boga bez grupy? Można i tak ludzie żyją. Pytanie czy jest to życie błogosławione?
Tłumacze większości Biblii źle przetłumaczyli słowo świadczące o grupie wierzących zamiast słowa ecclesia or zbór stworzyli nowe słowo w żaden sposób nie odpowiadające przesłaniu. Jezus nie założył żadnego kościoła, bo jeśli tak, to który? Katolicki? Adwentystów? Czy baptystów? A może Kościół Boży?
W ewangelii Mateusza w wydaniu Rakowskim czytamy:
A ja też tobie mówię, iż ty jesteś opoka; i na tej opoce zbuduję mój Zbór; a brany piekła nie będą mu silne.
Zbór a kościół to wielka różnica. Słownik języka polskiego tak oto definiuje słowo zbór:
„zbór to pierwotne słowo, inaczej zgromadzenie, zebranie ludzi nie koniecznie w religijnym celu”
Jest to prawidłowe tłumaczenie gdyż wywodzi się ono z greckiego eklezja, co istotnie oznacza zgromadzenie. Sam Jezus powiedział
„Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich”
Wystarczy więc kilka osób oddanych Bogu, aby można było nazwać taka mini grupę eklezją. Nie mniej jednak grupa wierzących zazwyczaj składa się od 5-7 osób do kilkudziesięciu. Dlaczego? Dlaczego są tworzone grupy?
Odpowiedź znajduje się w Dziejach Apostolskich 12:
Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga.
Piotr był w straszliwej opresji, ale zbór (nie kościół) modlił się o niego nieustannie. Jaki był tego skutek? Piotr dzięki modlitwom został uwolniony:
(6) Owej nocy, gdy Herod miał go już wyprowadzić, Piotr, skuty dwoma łańcuchami, spał między dwoma żołnierzami, strażnicy zaś przed drzwiami strzegli więzienia. (7) Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi; trąciwszy zaś Piotra w bok, obudził go, mówiąc: Wstań prędko! I opadły łańcuchy z jego rąk. (8) I rzekł anioł do niego: Opasz się i włóż sandały swoje. I uczynił tak. I rzecze mu: Narzuć na siebie płaszcz swój i pójdź za mną. (9) Wyszedł więc i podążał za nim, lecz nie wiedział, że to, co się za sprawą anioła dzieje, jest rzeczywistością; sądził raczej, że ma widzenie
Paweł napisał, że nie walczymy z ciałem i krwią i istotnie nie z żołnierzami walczyli ludzie przychylni Piotrowi lecz wstawiali się u Boga. Modlitwy niczym smsy szły do góry i Bóg w swej łasce wysłuchał próśb. To dowodzi niezwykłej wagi i mocy modlitwy. Samotny wierzący pozbawia się wstawiennictwa. To nie oznacza, że Bóg nie wysłuchuje modlitw pojedynczych osób. Jednakże kiedy sytuacja jest poważna moc wstawiennictwa ma kolosalne znaczenie. W mojej grupie wiele modlitw zostało wysłuchanych. Sam chowając dumę prosiłem nie raz nie dwa o modlitwy i w większości przypadków pomagało. Bóg jest suwerenny i sam decyduje kiedy i czy pomagać. Wiem też, że Wy modlicie się o mnie i dziękuję bardzo wszystkim Czytelnikom modlącym się o mnie.
Nie mniej jednak ten tekst dedykuję ludziom przeżywającym problemy, którzy nie radzą sobie w życiu, chcieliby zmian i pomocy. Pomyślcie o tym.
Z kolei ci, którzy są w grupach powinni czuć się zobligowani do modlenia o każdego człowieka, który jest w ciężkiej sytuacji i o modlitwę prosi. Nie wyobrażam sobie jak człowiek wierzący mógłby nie reagować na modlitewny apel. Poza tym nie żyjemy dla siebie. Jezus nasz Mistrz żył dla innych, a więc i my winniśmy wstawiać się za Braćmi i Siostrami.

