Kontynuuje moje przemyślenia z listu do Kolosan.
W chrześcijańskim internecie jest wielu pieniaczy, którzy chcą wszystkich pouczać, ale większość z nich o ile nie wszyscy nie przyprowadziła nikogo do Boga. Trudno sie dziwić temu, że nikogo nawet w necie nie przyprowadzili do Boga skoro sami nie prezentują sobą charakteru Jezusa, który był przecież zarówno pełen miłości do ludzi jak i miał poczucie sprawiedliwości. Jezus jest Bogiem, który jest miłosierny i wrażliwy na krzywdę. Nie da się jednocześnie patrzeć na krzywdę jednej osoby i być pobłażliwym dla złoczyńcy…
Paradoks mojej strony polega na tym, że mam bardzo spójna i prostą teologię, co sprawia, że ludzie szukający drugiego dna przechodzą do innych nauczycieli, liderów, którzy specjalizują się w oszołomieniu wielkimi słowami intelektualnymi, kręgiem elitarności, poznaniem szczególnego imienia Jezusa (Isus, Jehoszua itd) i etc. Tacy ludzie często próbują później wciągnąć innych w spory.
8) Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; (9) gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości (10) i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, (11) w nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe.
To też oznacza, że nie powinniśmy poddawać się presji i prowokacjom chrześcijan kłótliwych w necie, którzy to dyktują nam jak mamy żyć, ani biblijnym „prawnikom”, ani specjalistom od emocjonalnych efektów specjalnych typu mowa językami itp.
Internet chrześcijański byłby spokojny gdyby ludzie byli konsekwentni. Nie podoba Ci sie kogoś nauczanie? Nie wchodzisz do jegomościa… Nie kłócisz się, nie spierasz. Jeśli uważasz, że błądzi? Napisz do niego, a jeśli Cię nie posłucha zostaw go. Jest to postawa ultra biblijna. Strofiki i pieniaczaki często nie wytrzymują i muszą karmić swą pychę.
Dla przykładu. Nie podobają Ci się moje zasady wiary? Nawet czasami nie wchodź. Bądź konsekwentny, a poczujesz swoją wartość. Nawet jeśli zabłądzisz.
Biblia uczy oddzielenia. Jezus nie łączył teologii. Miał klarowną.
Wiadomo, że gdzieś mamy elementy wspólne, a gdzieś rozbieżne.
Jak wspomniałem zasady wiary jakie prezentuje są proste i nieskomplikowane. Jednak część wierzących wychowana na moim blogu nie pozbawiła się jeszcze katolickich naleciałości dotyczących potrzeby doświadczenia cudu i wyjątkowości.
Jeśli chcesz doświadczyć cudu, wyjdź z domu i rozejrzyj się dookoła. Świat jest pełen cudów. Dzieci, zachowania zwierząt, przyroda, plus to, czego jako wierzący doświadczamy w relacjach z ludźmi: nieoczekiwana pomoc od innych, sytuacja, w której to my pomagamy.
Moim naczelnym mottem jeszcze sprzed poznania Boga było „żyj i pozwól żyć innym”. Daj ludziom popełniać błędy, a sam żyj tak, jak uważasz za stosowne. Życie i tak zweryfikuje wszystko.
Wszystkiego dobrego dla wszystkich w imię Jezusa.

Mnie się bardzo podobają te teksty, i bardzo mi pomagają, pomagają mi zrozumieć żeby żyć zgodnie z przykazaniami i aby nie być religijnym prawnikiem, co muszę napisać i przyznać że wielokrotnie mi się zdarzało, tak samo będąc wielokrotnego hipokrytą, chciałem innych pouczać,twoje teksty Bracie, jedno że mnie pocieszają a drugie sprowadzają na ziemię. Dziękuję, niech Cię Bóg Błogosławi imię Jezusa.