Prezydent Turcji Erdogan od początku grał i jedynie grał takiego Korwina Mikke areny światowej. Wypowiadał ostre słowa wobec Niemiec. Oskarżał Niemcy o ukrywanie kurdyjskich bojowników (PKK) oraz członków ruchu Gülena (FETO), których Ankara obwinia za próbę zamachu stanu w 2016 roku.
Teraz wypowiada mocne słowa w kierunku Netanjahu dając ludziom nieuswiadomionym nadzieję na pokonanie światowego tyrana jakim jest biblijna bestia z morza.
Jeden z ministrów prezydenta Turcji nazwał Netanjahu Hitlerem naszych czasów:
Przywódca Turcji ostro skrytykował premiera Izraela Benjamina Netanjahu, stwierdzając, że jest on „zaślepiony krwią i nienawiścią”, a jeden z jego ministrów nazwał go „Hitlerem naszych czasów”.
Z kolei TVN opisał nadając nagłówek swemu artykułowi „Imperium Neoosmańskie? Turcja, Iran i nowa układanka” dał do zrozumienia, iż Turcja wyłamie się z koalicji z NATO, a byłoby to zrealizowaniem się kolejnego punktu z planu jaki jakiś anonim umieścił w czerwcu 2026. Tym punktem było wyjście Turcji z NATO i o ile wojnę USRAELA z Iranem można było względnie łatwo przewidzieć, gdyż wisiała na włosku, to zmianę układu sił politycznych na świecie z udziałem Turcji już niekoniecznie…
Oczywiście jeśli do tego dojdzie, to będzie to dawno zaplanowane i niespontaniczne…