Prawdopodobnie miałem rację pisząc niedawno, że Stany Zjednoczone mają być potęgą światową, za którą będą tęsknić i spoglądać z zazdrością Europejczycy…
Portal strefainwestorow.pl informuje s spadkach na giełdach w Europie:
Europejskie indeksy giełdowy zakończyły piątkową sesję na mocnych minusach, na Wall Street w pierwszych godzinach handlu spadki.
Inwestorzy obawiają się o perspektywy dla globalnego wzrostu gospodarczego wobec eskalacji wojen handlowych. Mocne zniżki notuje ropa naftowa.
Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 spadł o 4,60 proc., niemiecki DAX poszedł w dół o 4,95 proc., francuski CAC 40 zniżkował o 4,26 proc., a brytyjski FTSE spadł o 4,95 proc.
W piątek mocno zniżkowały europejskie banki. Sektor ten jest postrzegany jako podatny na spowolnienie wzrostu gospodarczego lub recesję – obecnie inwestorzy przypisują takim scenariuszom coraz większe prawdopodobieństwo, zarówno w kontekście Stanów Zjednoczonych, jak i globalnej gospodarki.
https://strefainwestorow.pl/wiadomosci/20250404/dzien-na-rynkach-gieldy-w-europie-koncza-sesje-na-mocnych-minusach-w-tle-wojny
W tym samym czasie kiedy giełdy europejski idą w dół, dolar zaczął sie piąć do góry.

Wygląda na to, że nie jest to tylko gra na kryzys lecz dodatkowo na budowanie Ameryki wielkiej, choć ciężko jest przewidzieć jak cła wprowadzone przez Trumpa wpłyną na budżety niezbyt zamożnych Amerykanów.
Na razie piłka jest w grze i Chiny również nałożyły 34-procentowe cło na wszystkie towary importowane ze Stanów Zjednoczonych. Obowiązuje ono od 10 kwietnia 2025 r. i jest bezpośrednią odpowiedzią na niedawną politykę handlową administracji Trumpa co jednak nie wpłynęło na wartość dolara.
Z kolei Minister gospodarki Niemiec zasugerował, że prezydent USA Donald Trump może „ugiąć się pod presją”, jeśli państwa europejskie zjednoczą się w odpowiedzi na proponowaną przez niego politykę taryfową. Typowy dla Chazarii teatr. Czas pokaże jakie będą cele realizowane jeszcze poza jeszcze większym uciskiem ekonomicznym zwykłych ludzi.