Zdarza mi się oglądać na YT filmy Polki mieszkającej na stałe w USA, a ostatnio moja uwagę przykuł jej filmik o święcie diabła jakim jest Halloween. Po kilku minutach filmu byłem zdumiony w jaką stronę poszedł ten satanizm. Amerykanie celebrujący to nie święto wyznając ten kul śmierci mogą spokojnie rywalizować z reżyserami horrorów.
Kalifornijka słusznie podkreśla fakt, że wszystko zaczyna sie od niewinnej zabawy, a kończy na tak zwanym „pechu” czy koszmarach nocnych. Tacy ludzie zbiorą swoje żniwo a jeśli jeszcze wplątują w to swoje dzieci, to ich los jest marny.
I tak, zaczyna się zbierania cukierków, ale ktoś kto traktują to jako zabawę musi w innych dziedzinach życia błądzić.
Wielkie brawa dla Kalifornijki. Proszę także o modlitwę o nią.
