Rosja zmaga się z dramatycznym kryzysem paliwowym, który dotknął 85 obwodów. Na co trzeciej stacji brakuje benzyny, a zapasy wyczerpują się nawet w Moskwie. Od lipca przed punktami sprzedaży tworzą się długie kolejki, a wiele stacji jest zamykanych z powodu braku paliwa.
Informacje potwierdza TV Bielsat:
Z kolei portal Money.pl informuje o tym, że aby zmniejszyć niedobory na rynku, Rosja zmuszona została do podjęcia decyzji o zakupie awaryjnego paliwa z zagranicy. Rekordowe dostawy zostały zamówione już w czerwcu z Białorusi (141 tys. ton), około 50 tys. ton ma dostarczyć w ramach pomocy humanitarnej Kazachstan, a 60 tys. ton paliw Rosja kupiła z Indii.
Teraz jednak indyjskie rafinerie odmawiają kolejnych dostaw. Rosyjskie koncerny Rosnieft i Gazprom Nieft zwróciły się m.in. do rafinerii Indian Oil, Bharat Petroleum i Hindustan Petroleum z prośbą o dostawy benzyny do Rosji – informuje „Rzeczpospolita”. Firmy miały jednak przekazać, że nie dysponują wolumenami, które mogłyby przeznaczyć na eksport.
Benzynę do Rosji wysłała dotąd tylko indyjska Nayara Energy, w której Rosnieft ma 49 proc. udziałów – pisze dziennik. Transport 42 tys. ton paliwa z rafinerii Vadinar, po przeładunku u wybrzeży Egiptu, ma dotrzeć do portu Witino 26 lipca. Kolejny tankowiec z ładunkiem dla Rosji kieruje się w stronę Kanału Sueskiego.
Money.pl
Czy sytuacja paliwowa w Rosji oznacza wojnę Rosji z Zachodem? Niekoniecznie. Może być nawet wprost odwrotnie. Ale po kolei.
„W kwietniu – opierając się na publicznych danych – informowałem o zapasach paliwa w Europie, które miały wystarczyć na dwa miesiące. Minął czerwiec, mamy połowę lipca i na nic takiego się nie zanosi. O co więc w tym wszystkim chodzi?”
„System biblijnej bestii działa wielopoziomowo. Jednak podstawą jego działań, bez względu na płaszczyznę, jest zasada: „stwórz problem i znajdź rozwiązanie”.
W tym przypadku zauważam co najmniej dwie perspektywy:
1. Ekonomiczną: kryzys-rozwiązanie.
2. Eschatologiczną: konflikt-światowy pokój.
Skoro oficjalny konflikt Rosji z Zachodem to tylko pozory, a w rzeczywistości elity obu stron grają w jednej drużynie, system bestii potrzebuje sztucznego kryzysu. Ma on doprowadzić do rzekomego pokoju – i moim zdaniem właśnie teraz to obserwujemy.
Czy są jakieś przesłanki do stwierdzenia, że i Europie grozi kryzys paliwowy?
Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej szacuje, że cena ropy Brent w III kwartale wyniesie ok. 74 USD. Ale według Goldman Sachs jeśli transport przez cieśninę pozostanie sparaliżowany, ropa Brent pod koniec 2026 r. przekroczy 130 USD za baryłkę.
https://www.parkiet.com/wykres-dnia/art44820051-potezne-rozbieznosci-w-prognozach-cen-ropy
Ponadto jak informuje sama Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (kluczowe jest końcówka informacji):
”
W połowie czerwca, gdy zapasy ropy w Cushing spadły poniżej 20 milionów baryłek, różnica cen spot między międzynarodową ropą Brent a amerykańską ropą West Texas Intermediate (WTI) wycenianą w Cushing spadła nieznacznie poniżej 0 dolarów za baryłkę. Pięciodniowa średnia krocząca stała się ujemna od 18 do 24 czerwca oraz ponownie od 2 do 8 lipca. Ujemna różnica wystąpiła, gdy cena ropy WTI-Cushing wzrosła powyżej ceny spot na rynku ropy Brent, co spowodowało, że spread osiągnął najniższy poziom od stycznia 2022 roku. Relatywnie wysoka cena ropy WTI-Cushing sugeruje, że ostatnio niskie poziomy zapasów mogą zbliżać się do poziomu dna zbiornika, przyczyniając się do ekstremalnego napięcia dla operatorów magazynów w Cushing i rynku ropy naftowej w regionie Mid-Continent.
Obiekty magazynowe muszą zasadniczo działać w ramach swoich roboczych limitów pojemności magazynowej, co zapobiega całkowitemu spadkowi zapasów ropy naftowej i innych produktów do zera w normalnych warunkach. Oznacza to, że nie każda baryłka ropy naftowej lub ropy naftowej w zapasach jest koniecznie dostępna. W skrajnych przypadkach obiekt magazynowy może nie być w stanie dostarczyć produktu, nawet jeśli technicznie nie jest pusty, ponieważ w praktyce znajduje się na granicy swojej roboczej pojemności magazynowej.”
Jak wiemy największymi obecnie dostawcami ropy naftowej do Polski są Arabia Saudyjska (blisko połowa importu), Norwegia oraz Stany Zjednoczone. Ameryka jest zagrożona kryzysem paliwowym, a Arabia może zostać zaatakowana przez Iran.
Jesteśmy rozgrywani.
Po wydarzeniach związanych z atakiem USA i Izraela na Iran mieliśmy pełne prawo obawiać się zarówno o bezpieczeństwo dostaw ropy do Polski, jak i o drastyczną podwyżkę cen. Teraz już wiemy, że nasze obawy, choć słuszne, nie sprawdziły się. Nie od razu, a to oznacza, że obniżka vatu na paliwo i ponowny powrót podatku od paliwa były jedynie zagrywką rządu. Obecnie cena za diesla wynosi około 7,20zł. W ciągu około dwóch tygodni cena skoczyła z 6zł na ponad 7zł. Według mojej oceny system biblijnej bestii chwilowo nas uspokoił i udało im się. Już nikt nie okazuje niezadowolenia w wyniku skoku cen paliw i zarazem nie okazuje emocji ani względem USA ani wobec Izraela, które to rozpoczęły tę wojnę. Myślę, że wakacje były doskonałym momentem na to, aby ludzie o tym wszystkim zapomnieli.
Chyba nikt, kto nie jest spod numeru 33 nie jest w stanie nam powiedzieć jak się to dalej potoczy, ale trend jest taki jak Wam przedstawiłem.
