Chrześcijanie biblijni. Nie wierz tak jak autorytety świata. W Jezusa wierz!

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Świadectwo Moniki cz V

Ponownie przypominam o wolnym wyborze w czytaniu. To świadectwo dla ludzi nie utwierdzonych w wierze może być zagrożeniem duchowym.

Pamiętajmy, że jest to droga Moniki, która dopiero ma się zakończyć zwycięstwem w imię Jezusa.

Nie bądźmy także faryzeuszami oceniającymi, ale módlmy sie o uwolnienie Moniki.

 

_________________

Wiem kim jesteście, nie podpisywałam paktu z diabłem. Bóg mi pomoże to jemu służę. Tak skończyła się ta rozmowa. On się nie odzywał. Napisałam mu, że wiem wszystko i chciałam tylko by był dobrym człowiekiem. Zadzwoniłam do tej dziewczyny. Ona zarzucała mi ,że o niego nie dbam, że on jest chory a ja się z nim kłócę. Zadzwoniłam drugi raz by ją ostrzec przed nim jako chrześcijanka. On odebrał jej telefon. Byli razem. Mi pękło serce. Jego jeszcze kochałam a jej się zwierzałam. Ona zadzwoniła powiedziała, że się cieszy z tego, że są razem.

Nie mogłam słuchać jej śmiechu. Zaczęłam go potem sprawdzać. Włamałam się na jego pocztę mailową. Wychodziły na wierzch różne kłamstwa. Ona do mnie po jakimś czasie napisała, że chcę odbudować naszą przyjaźń. Nie dałam się zwieść. Sprawdziłam ją i przeżyłam niemały szok. Ona również kłamała od początku. Jej siostrzyczka żyła i miała się dobrze. Chcieli mnie zniszczyć potem wysyłali mi wiadomości. Grozili mi razem, szantażowali. Zmieniłam numer telefonu. Chciała bym wspomnieć również o pewnym jednym istotnym fakcie. Air mówił mi ,że jedna z moich koleżanek również jest aniołem ale nie jest tego świadoma. Jedyne co mnie w tym okresie dziwiło to ,że gdy on opowiadał mi o swoich teoriach i światach to, gdy ją spotykałam ona opowiadała mi to samo tyle, że tłumaczyła się tym, że wyczytała je w książkach fantasy. Nigdy nie podała mi tytułów tych książek. Dziś myślę ,że była manipulowana i coś podrzucało jej te myśli i tematy.

Wiedziałam kim już był Sebastian i Anna. Czułam do siebie żal, że odwróciłam się od Boga. Czułam się taka brudna. Wciąż czułam strach i lęk. Znałam prawdę. Sądziłam, że kogoś wyślą i mnie zabiją bo za dużo wiem. Myślałam, że po tym wszystkim nie mogę wrócić do Boga. Byłam zagubiona. Wpadłam w silną depresję. Siedziałam w domu i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Byłam zdrajcą. Zdradziłam swego Boga. Padłam na kolana gorąco modląc się do Boga. Za każdym razem wieczornej modlitwy mój pies ze strachem uciekał z pokoju. Czułam czyjąś obecność. Uczucie jak coś delikatnie niczym włos z głowy dotykał mego łokcia. Uważałam, że mnie obserwują. Poprosiłam o znak czy mogę wrócić do Ukochanego Ojca jako ta najbardziej niesforna i zbuntowana córka. Następnego dnia udałam

się do biblioteki i po drodze spotkałam ewangelistę tego, który nauczał mnie o Bogu. To był mój znak. Wracałam do Biblii i innych książek tego typu. Ku mojemu zdziwieniu większość tekstów zostało jakby z mojej głowy po prostu skasowanych. Wydawało mi się jakbym czytała te książki pierwszy raz a przecież czytałam je po kilkanaście razy ! Nie wszystko stało się od razu kolorowe. Wydarzenia odizolowały mnie od ludzi. Czułam się najbardziej samotna osobą na Ziemi. Nie mogłam się nikomu zwierzyć. Bo komu opowiem o demonach ?

Byłam w wielkiej depresji. Nie takiej, która by mnie skłaniała do zakończenia swego życia. Szukałam towarzystwa osób zupełnie innych i samotnych jak ja. Chodziłam na koncerty metalowe. Chciałam zagłuszyć wydarzenia tak mi niedawne. A może chciałam poznać osoby z problemami, aby nie myśleć o swoich. Widziałam tam straszne rzeczy. Młode osoby zagubione i leczące swe smutki w alkoholu i narkotykach. Ale ja nigdy nie pomyślałam i nie miałam zamiaru postępować tak głupio. Miałam wątpliwości czy mogę chodzić do takich miejsc. Jaskinia zła bo czy można inaczej nazwać takie miejsca ? I miałam parę naprawdę nieciekawych przygód związanych z takimi miejscami czy koncertami na, których jest grana muzyka punkowa i metalowa. Przestałam tam chodzić. Jednak z muzyki nie potrafiłam zrezygnować. Wydawało mi się, że nie umiem bez niej żyć. Bez ryczących głośnych gitar. Bez krzyków rozpaczy wokalistów śpiewających o okropnościach życia. Czarny kolor dominował w moich ubraniach. Wszelkie kolory działały mi na nerwy. Nie to nie pasowało do mnie. Moje wnętrze było pogrążone w rozpaczy. A potem zaczęło się dziać coś co nie przestawało mi dać żyć w spokoju. Zaczęły się sny prorocze. Zwykłe wydarzenia, słowa osób mi bliskich, jak ktoś będzie ubrany i co mi powie. Ja to widziałam w snach. Sny pamiętałam doskonale i następnego dnia po przebudzeniu spełniały się. Te słowa, sytuację. To bardzo przerażające uczucie. I choć mogłam czasem próbować zboczyć z drogi by nie ujrzeć czegoś ciekawość była silniejsza. Modliłam się by Bóg mnie od tego uwolnił. Ale to chyba nie jest takie proste. To mnie dobijało. Wiedziałam ,że takie zdolności nie pochodzą od Boga ale od Szatana. Zaczęłam uciekać w wirtualny świat. Sądząc, że długo nie pożyję postanowiłam pisać o swoich przejściach i być może kogoś ustrzec. On z nią czasem mnie atakowali telefonami i smsami z groźbami. Byłam przerażona. Czasem nawet chciałam ulec ich szantażom i zupełnie się poddać. Coś jednak we mnie mi na to pozwalało. Próbowali znów mną manipulować. Grozili śmiercią moim bliskim. Umierałam ze strachu modląc się do Boga by ich strzegł. Zaczęłam również szukać pewnych informacji o nim. Ja go przecież tak naprawdę nie znałam. I przeżyłam szok. Wystarczyło jego numer gg i adres e-mail wpisać w wyszukiwarkę. Sam się podpisywał jako satanista. Wyszły na wierzch również jego inne sprawy z przeszłości jakim był kłamcom i oszustem. A ja pytałam siebie jak mogłam tak ślepo ufać i jak to się stało ,że mój umysł nie potrafił racjonalnie myśleć. Zmieniłam numer telefonu. Jednak raz mi się przyśniło ,że on mnie będzie atakować w wirtualnym świecie. Następnego dnia sen się sprawdził. Ale ja już posiadałam większą ilość informacji na temat jego i jej. Wystraszyli się bo następnego dnia ślad w sieci po nich zaginął. Myślałam z triumfem ,że mam spokój od szaleńców. Tamtego dnia modliłam się do Boga by uwolnił mnie od wszelkich ataków tego typu. Modliłam się czytając psalmy. Mój pies znów uciekł. Czułam wielki strach. Modliłam się i modliłam i prosiłam o znak. Na niebie ujrzałam błyskawicę…Nie było burzy pojawiła się ona tylko raz. Usłyszałam na dachu jak ktoś po nim skaczę mocno i bardzo głośno. Na dachu nikogo nie było. A ja w chwilę potem poczułam spokój. Mój pies od tamtego dnia nie ucieka już ,gdy się modlę a oni już nigdy mi nie grozili.

To był mój symboliczny dzień uwolnienia. Przez większość dni czułam tylko wypełniający mnie smutek. Byłam nadal odizolowana od świata. Moim światem stał się pokój i komputer. Sądziłam, że pozostało mi niewiele czasu i zaczęłam spisywać wspomnienia na swoim blogu. Z innej strony siedziałam jeszcze w muzyce. I tak na czatach muzycznych poznawałam dziwnych ludzi. Niemal każdy kogo poznawałam miał do czynienia ze złem. Pierwszą osobą była dziewczyna, która miała problem z narkotykami oraz była poddawana egzorcyzmowi przez pewnych zakonników. Słuchała ciężkiego metalu i nie wyśmiewała bynajmniej moich przeżyć. Po czasie jednak rozmowy z nią zaczęły mnie męczyć. Chciała się zabić a ja nie czułam się dobrze w roli pocieszycielki. Zwęszyłam manipulację i już prawie kontakt z nią się urwał, aż pewnego dnia napisała do mnie, że jej koleżanka ma takie problemy jak ja i dała jej namiar na mnie. Oczywiście chciałam pomóc. Martyna, bo tak miała na imię opisała mi ze szczegółami o co chodzi. Bała się jednak pomocy. Podczas jednej z rozmów grożono mi śmiercią jeśli jej pomogę. Miałam jej numer i przekazałam go egzorcystą z innej części Polski. Co jednak najdziwniejsze kiedyś wysłała mi zdjęcia. I ogarnęło mnie dziwne uczucie. Widziałam to zdjęcie pamiętałam to doskonale. Widziałam je u Sebastiana na komputerze. Ona już się nie odezwała. Zrezygnowała bądź chcieli mnie znów zastraszyć kto tam to wie. Starałam się być ostrożna. Potem natrafiłam na chłopaka. Był ateistą i słuchał ciężkiej muzyki. Nie przeszkadzało mi to, bo sama słuchałam nadal takiej muzyki. Julian był miły. Nie wierzył w moje przeżycia. Wysłał mi zdjęcia swojego pokoju a ja poczułam niepokój. Stylistycznie był pierwowzorem pokoju Sebastiana…Nie był taki sam, ale jakby w nim mieszkała ta sama osoba niemal. Julian nie pisał o religii. Pewnego dnia wspomniał coś o swojej koleżance. Miała na imię Martyna. Przez wiele czasu spędzonego na pisaniu nie zwracałam na to uwagi. Pewnego dnia jednak Julian wspomniał coś o religii. I bynajmniej nie chodziło o chrześcijaństwo. Czasem szukałam czegoś o okultyzmie by porównać to z tym co widziałam u Sebastiana. Chciałam wiedzieć czego padłam ofiarom. I terminologia z jakom coś poruszył nie była z pewnością dla jak to mówią ..laików’’. Przeżyłam mały szok. Wciąż przyciągałam szaleńców i to przez sieć. Zrozumiał, że zaczynam się domyślać z kim ponownie mam do czynienia i przestał pisać. Po moim małym sieciowym śledztwie okazało się, że owa Martyna koleżanka to ta sama, która potrzebowała bądź udawała, że potrzebuję egzorcyzmów. Wniosek narzuca się sam. W Polsce okultyści się znają. Może nie wszyscy nie wiem. Taki schemat : Sebastian – Martyna- Aleksandra – Julian. To był dla mnie prawdziwy szok. Gdy Szatan chcę kogoś zaatakować działa również wirtualnie. Ja to byłam chyba mocno atakowana. Czy mogę uznać za przypadek, że poznałam jego przez list ? Annę przez usługę dostępną przez jedną z sieci. Resztę wirtualnie ? Dla mnie to nie był przypadek. W życiu nie ma przypadków. To działo się w wakacje. Nocami wchodziłam i pisałam. Przestałam wchodzić na jakieś tego typu czaty. Miałam dość opętańców.

 

Takie listy on mi pisał udając nieistniejącą dziewczynkę…

________________

 

To, co chciałem podkreślić bo pewnie mało kto to rozumie: kompromis ze złem prowadzi do zła. Monika raz się modliła, a raz słuchała metalu.

To o czym zbory Wam nie powiedzą, to odsunięcie się od świata. Musi być wyraźna linia odzielająca nas od tego świata dla naszego dobra. Przykład Moniki jest oczywiście skrajny, ale popatrzcie na to co się dzieje w protestantyzmie. Wchodzą w ekumenie z Rzymem i nikt tego nie widzi.

Przykłady można mnożyć…

 

Updated: 23 stycznia 2018 — 12:13

1 Comment

Add a Comment
  1. Bardzo poruszające świadectwo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: