Chrześcijanie biblijni. “Nie wierz tak ja autorytety świata. Wierz tak jak Jezus

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Wrażenia ze świadectwa Moniki.

Po kilku uwagach a właściwie odczuciach po przeczytaniu najnowszej części postanowiłem wykasować ową III cz świadectwa. Nie chce pisac dlaczego, ale prosze Was o opisanie odczuć ale po za współczuciem i troską. Co Wam towarzyszyło.

Updated: 16 stycznia 2018 — 12:34

26 komentarzy

Add a Comment
  1. Ja nie zdążyłem przeczytać 3 części. Ale przy dwóch pierwszych poza odczuciami o których piszesz żeby pominąć, towarzyszyły mi pewne wątpliwości…czy słuszne to nie wiem, ale były…

    1. Ja też miałam wątpliwości i ataki ze strony złego,duch strachu chciał mnie pokonać.Szybka interwencja i pomoc Ducha Prawdy zwyciężyły.

      Zgadzam się z Piotrem,Monika potrzebuje naszych modlitw wstawienniczych oraz uwolnienia.
      Tak,żeby mogła złożyć świadectwo ze zwycięstwa w Panu Jezusie Chrystusie.

      1. Zgadzam się. Oby Chrystus czym prędzej zaczął panować w życiu Moniki, aby u Jego boku odniosła zwycięstwo nad siłami zła i mogła cieszyć się wolnością.

        1. Też się dołączam do życzeń!

  2. Dla mnie to od początku było dziwne. Jakiś niepokój towarzyszył cały czas, ale pomyślałam, że może sobie coś wkręcam (pewne treści jednak mogą wywoływać niepokój) i czytałam dalej. Jak widzę, to nie tylko ja, ale rzeczywiście coś jest na rzeczy?

    1. Otóż to.
      Monika potrzebuje pomocy ale świadectwo nie jest świadectwem zwycięskim w Jezusie.
      Ona potrzebuje pomocy, ale ta niemoc czerń została zainfekowanych u innych.
      Do Słupska mi daleko, ale Monika może jechać do Krotoszyna.

  3. Poza współczuciem i troską? Przede wszystkim to jak w opowiadaniach Moniki ciemność przeplatała się ze światłością. Pomimo wiary w Boga było dużo złych rzeczy z drugiej strony. Wielu z nas było, jest i będzie miało takie życie. Moniko czytając Twoją historię przypominałem sobie wiele sytuacji z mojego życia. Naszym zadaniem jakie mamy od Boga jeśli widzimy, znamy, mijamy na co dzień takie osoby jest wyrawnie ich z działania złego. Ciężka to walka. Ale nie jesteśmy sami Jezus zawsze nam pomoże i to o jego pomoc zawsze powinniśmy prosić. On jest z nami do końca. Módlmy się za Monikę i za wszystkich tych, których gnębi i wpływa na nich ten kłamca.
    PS. Zobaczcie jak ważne są dla nas wzorce

  4. Ja przez cały czas miałam uczucie, że nie powinnam tego czytać. W nocy miałam koszmar związany z listami. Nie będę już wiecej czytać świadectw – chcę czytać o nawróceniu a nie okropnościach których ktoś doświadczał

    1. “Ja przez cały czas miałam uczucie, że nie powinnam tego czytać.” o, to właśnie to… Miałam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy (jak to zazwyczaj w świadectwach), ale niestety, tutaj nadal panuje ciemność…

  5. Ciężkie doświadczenie przeszła/przechodzi Monika. Ale wiem, że czym głębsze dno, tym większe dziękczynienie! Pan jest moim pasterzem …i chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę bo Tyś jesteś ze mną! Chwała Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi. Pozdrawiam bracia, módlmy się za Monikę. Amen

  6. Czyli wszyscy mieliśmy takie same myśli. U mnie było identycznie. Czytałam świadectwo wieczorem, a rano powiedziałam mamie, zeby tego nie czytała, bo coś jest nie tak.

  7. Ciekawym zbiegiem okoliczności trafiłem na te artykuły, więc skomentuję.

    Rzeczywiście, duużo mroku i zła w tym świadectwie. Osoba dosyć ponadprzeciętnie otwarta dziedzicznie (oraz z własnych działań również) na świat duchowy, przy czym wydaje się silnie lgnąć do zła, później dziwiąc się, że podobne byty do niej przychodzą.

    Jeżeli dziewczyna teraz łapie się Biblii i Jezusa, chcąc uciec od zdrowotnych konsekwencji jej poczynań w życiu, a później wrócić do swego stylu życia… no cóż… da się gorzej?

    A to wszystko, jeśli ta historia jest w ogóle prawdziwa. Taki tekst mógł być umyślnie przygotowany do pozatruwania umysłów wielu swoją negatywnością i rzekomą wszechmocą zła, długość jednak wskazuje bardziej na jakiegoś adepta “czarnej magii” / czegoś powiązanego, bo za długi to tekst na zwykłego trolla internetowego. Oprócz tego, działają przecież różne agentury, choćby jezuicka, o możliwie podobnych celach.

    1. U mnie odezwały się ponownie myśli o bezsensowności życia, spotęgowane problemami doczesnymi. Dziewczyna ma wielki dar pisania ale brakowało mi tam nadziei jedynie cierpienie. Nie podejrzewam jej o czarną magię, raczej o rodzaj artystycznej eskpresji swoich emocji, refleksji melancholii i smutku, swoiste katarsis. Znowu przypomniałem sobie obraz małej i smutnej miejscowości polskiej ze wszystkimi jej urokami, dosłownie i w przenośni. Ja byłbym sklonny doczytać do końca, bo czytałem już wiele takich historii. Dziewczyna prawdopodobnie przeżywa załamanie i taka ekspresja jest dobrą formą terapii, zwłaszcza że ja osobiście interesuje sie filmem a cała opowieśc ukladala mi się w jeden scenariusz, tylko nie doczytałem albo brakowało happy endu.

      1. Bywały momenty, że miałem przekonanie, że urozmaica swoje świadectwo – pielęgniarka była wręcz nierealistyczna. Może autorka się odniesie.

        1. szymonskwierawski@wp.pl

          Odniosłem podobne wrażenie

      2. wg mnie Monika moze być tym typem kobiety, która w szkole była bardzo dobra z języka polskiego.
        Taki talent.
        Monika jak niejedna osoba jest w sidłach zła i to od początku zycia. Pewnie takich osób jest więcej.
        Nie potrafią z tego wyjść, ale to świadectwo dla osob nieutwierdzonych w wierze może wywołać strach i przygnębienie. Stąd postanowiłem wykasowac ostatnią część.
        Z tego co oamiętam w ani jednej części nie wystąpiło imie Jezus.
        Kochani musicie się zwracać zawsze do Jezusa. Na Jego imię każdy demon drży.

  8. Chciałabym to wszystko wymyślić możecie mi w to wierzyć. Nic co tam napisałam nie było wymysłem. Świadectwo nie było skończone. Opisałam głównie traumatyczne i dziwne wydarzenia w swoim życiu (nie wszystkie). Może ktoś ma podobnie. Nie uprawiałam czarnej magii i niczego takie nie praktykuje. Nie żyję w grzechu jak ktoś zarzucał mi w komentarzu, że wracam do jakiegoś dawnego stylu życia. Ciężko wrócić do czegokolwiek i grzeszyć, gdy się wie, że jest toczona realna batalia o nasze dusze. Staram się w miarę możliwości głosić Słowo Boże i nawracam ludzi. Moja rodzina jest wierząca, moi znajomi również. Czemu zło nie chcę się ode mnie odczepić nie mam pojęcia. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że liczba nieszczęść w moim życiu jest większa niż u innych ludzi stąd wywnioskowałam, że potrzebna mi modlitwa o uwolnienie.

    1. Tak, jak widać dla wielu jest to historia nieprawdopodobna ale albo bojazliwi nie będą czytać dalszych części, albo wcale nie będę publikował choć wiem że chciałaś tym świadectwem ostrzec innych.
      Problem w tym że nie każdy może to przeczytać zachowując obojętność.
      Ludzie którzy sami się zmagają z problemami widzą tu tylko porażkę co ich jeszcze bardziej stresuje,

      Dla mnie osobiście tj jakby przypadek kliniczny i pierwsze co zrobiłem to Pomodliłem się o Ciebie
      Bez uwalniania nie widzę tego dobrze.
      Po za tym codziennie rozmawiaj z Jezusem a Was proszę o modlitwę o ochronę.
      Obejrzyj szkole uwalniania w Kielcach i powtarzaj to co oni.

      1. szymonskwierawski@wp.pl

        Spokojnie. Ja wierze, ze bedzie dobrze. Myślicie, ze serio jest jakas reguła, ze im więcej sie otwieraoo na zle byty tym gorzej z tego wyjsc? Czasami tak, lecz wierzę ze dla Pana naszego Boga, to jest pikuś… Trzeba sie najlepiej modlić o Nią , i ona sama musi robić rzeczy które ją przyblizaja do Boga. Z Bogiem wszystko jest możliwe, dla tego co wierzy nie ma rzeczy niemożliwych 😀 Rozumiem, ze można tu rozważać Krotoszyn, jednak wyobraźcie sobie jak Monika staje przed Panem. I prosi, aby Pan ją uzdrowil. To jest ćwierć sekundy 🙂

  9. U mnie, to co odczuwałam podczas czytania tego świadectwa, to smutek i żal dla osoby piszącej powyższe. Wiem, że przez wzgląd na rodzinne konotacje i wierzenia w ww. (zabobony, okultyzm, magia etc.), można być osobą przyciągającą zło i wpadającą w coraz to większe kłopoty. W świadectwie zabrakło mi Jezusa i drogi prowadzącej do Niego. Ale Moniko wszystko przed Tobą, będzie od nas płynąć modlitwa wstawiennicza za Ciebie. Proponowałabym także zwrócić się do Pana Boga z zapytaniem o odwiedzenie Krotoszyna.
    Trzymaj się Moniko Pana i Bożego Słowa. Niech Pan ma Cię w Swojej opiece.

    1. Przecież tam było wszystko napisane…o mojej drodze do Boga. Biblie poznałam już w wieku 13 lat, a ten chłopak zaczął mnie zwodzić jak miałam 17 lat. Nie przyjęłam tego co on mówił, miałam wątpliwości. Chciałam mu pomóc żeby się nawrócił. Od tego czasu minęło 10 lat odkąd miałam z nim ostatni kontakt. Mój zbór całkowicie zbagatelizował problem. Uważają, że jak się modlę i czytam Biblię to nie ma problemu. Jak kiedyś prosiłam ich o pomoc i znalezienie kogoś kto miał do czynienia z tego typu sprawami to mi powiedzieli, że nie mają czasu, że ktoś jest na urlopie. Dodam tylko, że nie mam żadnych tatuaży i zupełnie nie wyglądam jak osoba, która by mogła mieć tego typu problemy może dlatego większość tak to lekceważy. Moje doświadczenia są smutne i ciężkie, ale tylko dzięki wierze i modlitwie jeszcze żyję, bo w wielu okresach atakowały mnie myśli samobójcze. Ogółem większość mojej rodziny uważa, że nad nami wisi jakaś klątwa nie tylko nade mną. Ja miałam akurat takie doświadczenie, ale innych też nie szczędzi los.

      1. Moniko, nie czuj sie urazona ani zlekcewazona przez nas. Ja na przykład wiem ze moja psychika jest zbyt delikatna żeby zanurzac sie w okropnosci, które jedni ludzie wyrządzają drugim. Potem te historie o gwaltach, mordach itp. dlugo zaprzątają myśli i bardzo mi wtedy ciężko. Pomaga zwrócenie wzroku w stronę Boga, Jego dobroci i obietnic 😃

  10. Jakiś czas temu przeczytałem dwie części świadectwa Moniki. Trzeciej i czwartej części nie czytałem. Zainteresowany komentarzami na fb, pod wpisem o wrażeniach ze świadectwa Moniki, zacząłem się zastanawiać co tam jest, że owych czytelników atakuje strach.

    Postanowiłem, że przeczytam te dwie części, trzecia była usunięta, a czwarta na tamten moment niedostępna. W czasie czytania nie odczuwałem strachu, lub innych tego typu emocji. Jedynie zainteresowała mnie ta postać pojawiająca się i znikająca.

    Przeczytałem, nic się nie działo aż do momentu snu. W nocy miałem jakby koszmar, wielkie odczucie strachu. Jak się przebudziłem odczuwałem strach atakujący mnie intensywnie. Odganiałem to i przykryłem się krwią Jezusa. Zasnąłem, ogarnął mnie drugi koszmar. Tym razem goniły mnie drzewce, takie wielkie stwory, w kształcie drzew ale nie miały zbyt wielu łodyg, wyglądały okropnie brzydko.

    Zastanawiałem się nad tym, i tak sobie rozmyślając, doszedłem do wniosku, że pierwszy koszmar to jest jakby takie ukazanie walki duchowej w życiu Moniki. Pełno było tam ciemności walczącej przeciw niej, a drugi koszmar czyli te drzewce, to możliwe, że są to mocarze w jej życiu którzy nie pozwalają jej być wolną.

    Taka to moja tylko interpretacja.

    1. Albo Ducha Świętego dla Moniki interpretacja

  11. Póki co szukam duchownego do modlitwy o uwolnienie. Szukam kogoś z okolic Pomorza.Dyskutowałam o tym wszystkim z rodziną i każdy z nas uważa, że klątwy i inne sprawy trzeba w naszej rodzinie przerwać. Proszę o modlitwę by Bóg kogoś odpowiedniego nakierował. Dziękuje za zaproponowanie mi Krotoszyna, ale póki co ta podróż byłaby za daleka.

    1. Monika obejrzyj póki co to:

      powtarzaj za pastorem zdania podczas oglądania, a wcześniej pomodl się do Pana Jezusa o uwolnienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: