Tekst z przed roku… Duży to kawałek czasu. Znaczna część porównań z tabeli w moim przypadku przemówiła na moją korzyść wzrostu duchowego. Rok temu sprawa wyglądała nieco inaczej…

Tekst z książki W ogniu nieprzyjaciela w sumie będący zapytaniem:

Którym łotrem jesteś?

 

Zbliżmy się ze szczerym sercem, w pełni wiary, mając serca oczyszczone od złego sumienia […]”- ( Hbr 10,22-BG)

Dwaj łotrzy

Zawieszony między niebem a ziemią, Jezus miał dwóch łotrów po obu stronach. Obaj skazani byli za to samo przestępstwo, obaj skazani na taką samą, ohydną śmierć. Przechodzień nie odróżniłby jednego od drugiego. Jednak Jezus dostrzegł, iż jeden posiadał serce słuchające, a drugi – serce kamienne.

Podejrzewam, że obaj widzieli Jezusa na sądzie i w drodze na Kalwarię i prawdopodobnie słyszeli i widzieli Go podczas trzech i pół roku Jego publicznej służby. Na początku obaj drwili z Niego. Cierpienie sprawiło, że jeden z nich stał się bardziej zdesperowany i prowokujący – przejawiał cechy kamiennego serca. Z jego ust wydobywał się „pluton egzekucyjny”, ciskający aluzjami i niedomówieniami na temat Jezusa. Był nawet skłonny, by wykorzystać Chrystusa ku własnym celom. „Jeśli jesteś Mesjaszem, to ratuj siebie i nas” (Łk 23,39). Nawet jego towarzysz nie mógł go przekonać. Jego umysł był niewzruszony, niezmienny i kamienny.

Człowiek ten miał dużo wspólnego z Kajfaszem i innymi ludźmi jego pokroju. Oni również chętnie posłużyliby się Jezusem do własnych celów. Gdyby Jezus wspomógł ich taktykę, władzę i pozycję, obwołaliby Go jednym z nich. Chętnie podążyliby za Nim, pozbywając się Rzymian i podbijając świat. Jednak dlatego, że Jezus szukał serc, a nie próżności, wpływów czy imperiów, nie potrzebowali Go. Stali wokół krzyża, rozkoszując się Jego cierpieniem, kpiąc, prowokując i poniżając Go.

Łotr po drugiej stronie Jezusa obserwował to, co miało miejsce. Słuchał drwin wielkich wyznawców kościoła i porównywał je do świadectw wygłoszonych przez przechodnia, który bronił Jezusa. Widział, jak Jezus poddał swoje mocne, umięśnione ciało na pokiereszowanie młotowi i gwoździom. Słyszał, jak szeptem wypowiadał modlitwę przebaczenia za swoich oprawców – nawet wtedy, gdy on sam klął w agonii. Duch Święty uformował w jego umyśle szereg dowodów i zobaczył w Jezusie – posiniaczonym, wyszydzonym i wiszącym na krzyżu – Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata, jego grzechy. Nadzieja zmieszała się z udręką, kiedy wykrzyknął te niezapomniane słowa, pełne wiary i pewności: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego (Łk.23,42).

Ci dwaj łotrzy reprezentują ciebie i mnie. Reprezentują wszystkich, którzy żyli na tej ziemi. Wszyscy zgrzeszyliśmy i zasługujemy na śmierć. Jezus umarł za nas, ale nie wszyscy korzystamy z Jego ofiary. Dlaczego? Z powodu kamiennego serca!

A co z Tobą? Co ze mną?

Który łotr przedstawia ciebie? Jestem pewny, że wszyscy chcemy identyfikować się z tym, któremu zostało obiecane miejsce w raju, ale spójrzmy nieco głębiej. Czy rozumiesz niektóre rzeczy z takim przekonaniem, z taką pewnością, że nie uznajesz nikogo, kto widzi je inaczej lub naucza w inny sposób? Czy jesteś tak pewny co do własnego zrozumienia takich kwestii jak na przykład; drugie przyjście Jezusa lub zagadnienia związane ze stylem życia i wychowaniem dzieci, że wszczynasz swój mały dżihad przeciwko tym, którzy ośmielą się mieć inne przekonanie na ten temat? Czy jesteś w tym tak ugruntowany, że żadne argumenty czy dowody nie ruszają cię? Czy jesteś przekonany, że wszyscy inni są w błędzie? Albo będzie po twojemu, albo „do widzenia”? Czy jesteś uprzedzony, uparty i nierozsądny? Czy stajesz się wrogi, krytyczny i potępiający do takiego stopnia, że rujnujesz czyjąś reputację? Czy jesteś jak legaliści, którzy ukamienowali Szczepana – nieustępliwi, nieskłonni do obrócenia się ku głębszemu zrozumieniu tego, co prawdziwe? Czy jesteś oporny i myślisz, że wiesz wszystko, nie chcąc słuchać żadnych innych poglądów niż własne? Jeśli tak, to zatkałeś swoje uszy i odpierasz wpływ Ducha Świętego.

Przeanalizujmy te kontrastujące ze sobą cechy. Nikt z nas nie znajduje się po prawej stronie poniższej tabeli cały czas, jednak która strona dominuje w twoim życiu?

Kamienne serce

Słuchające serce

Myśli mam wszystko pod kontrolą Przyznaje się do własnych słabości.
Nie znam odpowiedzi na wszystko, ale powiem ci to i owo. Szuka równowagi.
Pozornie religijny, przestrzega zasad. Prawdziwie uduchowiony poprzez codzienne poddanie serca Bogu i Jego Słowu.
Defensywny, staje we własnej obronie. Otwarty na opinie innych.
Obłudny, nigdy nie popełnia błędów. Pokorny i łagodny.
Rzadko przeprasza, nie zmienia się. Okazuje prawdziwą skruchę i wprowadza trwałe zmiany.
Domaga się zaufania i miłości. Chętny, by odbudować zaufanie i miłość.
Żyje dla siebie. Poświęca się dla innych.
Krytykuje i obwinia innych za własne problemy. Bierze odpowiedzialność na swoje barki.
Nietolerancyjny. Tolerancyjny.
Używa podstępów, by kierować życiem i relacjami z innymi. Mówi prawdę i szanuje wolną wolę innych.
W stanie zastoju. W stanie wzrostu.
Ja tutaj rządzę! Bóg tutaj rządzi!
Unika otwartości i zażyłości. Chętny do nawiązania głębszych i szczerych więzi.
Troszczy się tylko o siebie. Troszczy się o innych.
Przeciwstawia się uznawaniu wolności innych. Chroni indywidualność i wolność sumienia.
Potępia, wskazuje palcami na innych Przebacza.
Plotkuje za plecami innych. Zachowuje sekrety innych dla siebie.
Uprawia politykę; zna się na taktyce gierek. Praktyczny; posiada zdrowy rozsądek.
Wykorzystuje swoją pozycję do własnych celów. Zaangażowany w służbę, nie w rządzenie.
Pewny siebie. Nie ufa sobie.
Będzie po mojej myśli, albo do widzenia! Która droga jest najlepsza?
Używa ludzi do własnych celów. Ceni ludzi za to, kim są.
Kierowany ludźmi. Kierowany przez Boga.

Kamienne serca uwielbiają angażować się w niekończące się kłótnie, dyskusje, prowokacje i debaty, które nie mają sensu..Nie chcą zrozumieć problemu. Nie chcą znaleźć rozwiązania. Nie chcą naprawić tego, co zrobili źle. Możesz włożyć całe swoje serce, energię, duszę w próbę rozwiązania problemu, a nadal będziesz tkwił w punkcie wyjścia lub gorzej – całkowicie zejdziesz z drogi zdrowego rozsądku, uzasadnionego rozumowania i rozwiązań podpowiadanych przez Ducha Świętego. Jezus stawiał czoła kamiennym sercom raz za razem. Zawsze odmawiał wdawania się w dyskusję z takimi osobami. Pod koniec swojej służby, nawet wygłosił całe kazanie na temat kamiennych serc – nie, by dać upust rozgoryczeniu, ale dlatego, by pokazać, jak trudno jest się z nimi obchodzić. Poradził swoim słuchaczom, by przestrzegali tego, co ich oponenci im poradzą, jeśli jest to zgodne z zasadami, jednak by nie naśladowali ich poczynań, gdyż będąc gorliwymi w propagowaniu swojej religii, zapomnieli o praktycznym wymiarze tych zasad. Przecedzając komara, połykają wielbłąda. Są jak pobielany grób – na zewnątrz czyści i piękni, ale wewnątrz pełni trupich kości i wszelakiej nieczystości, niechętni do zmiany swego obecnego stanu na nowe życie.

Słowa mądrości Jezusa do 12 uczniów brzmiały :”Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych” (Mt.15,14). „Nie dawajcie psom tego, co jest święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was” (Mt 7,6). Dlaczego? Bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Oni nie docenią pereł twojego czasu, opinii, energii czy indywidualności. Użyją ich tylko po to, aby wciągnąć cię jeszcze głębiej w bagno. Im głębiej w nie wchodzisz, tym bardziej cię ono pochłania.

Czy twój miecz jest umazany krwią? Jeśli tak, potrzebujesz krwi, która została przelana pewnego dnia na Golgocie. Uklęknijmy na kolana i poddajmy wszystkie nasze wybory Jezusowi. Upuśćmy nasze miecze, odłóżmy obłudę i nauczmy się słuchać duchowymi uszami i kochać duchowym sercem. Są to nowe serca i prawy duch, które Bóg próbuje w nas stworzyć. Jego ofiara jest lekiem na kamienne serce. Po tym wszyscy poznają, że uczniami Jego jesteśmy – jeśli miłość okazana innym, daje świadectwo światu, że jesteśmy prawdziwymi uczniami naszego Mistrza. Jeśli nie ma ofiary, nie ma też i miłości. Golgota pokazała światu największą ofiarę.

Kim są ci „inni”? To ci, z którymi się nie zgadzamy. Ci, którzy nas denerwują. Ci, z którymi nie można dojść do ładu. Współmałżonek, który każdego dnia nas irytuje. Dzieci, które zachodzą nam za skórę. Krewni, z którymi nikt nie umie się dogadać. W ewangelii chodzi o śmierć, dzięki której można żyć. Stańmy obok skruszonego łotra, modląc się : Panie, przybliż mnie do owczarni Twojego słuchającego serca, abym był w stanie kochać tych, którzy mnie prześladują i dokonują zamachów na moje imię. Obdaruj mnie nie tylko umysłem, bym znał prawdę, ale i uszami, bym słyszał Twojego Ducha, kiedy będzie mnie pouczał każdego dnia i daj mi zapał, bym za Tobą podążał. Prawda bez Twojego Ducha może być brutalna, a poleganie na Twoim Duchu bez prawdy może skończyć się niczym zwykła pogoń za sensacją. Obdaruj mnie równowagą, której mi brak, bym kochał tych, których kochać trudno, i zaprzyjaźnił się z tymi, którzy nie mają przyjaciół.

 

http://e-biblijna.pl/61,w-ogniu-nieprzyjaciela.html

 

____________________________________________

Jakie to bliskie w internecie zachowania:

 

Czy jesteś tak pewny co do własnego zrozumienia takich kwestii jak na przykład; drugie przyjście Jezusa lub zagadnienia związane ze stylem życia i wychowaniem dzieci, że wszczynasz swój mały dżihad przeciwko tym, którzy ośmielą się mieć inne przekonanie na ten temat?

 

Czy jesteś w tym tak ugruntowany, że żadne argumenty czy dowody nie ruszają cię?

Czy stajesz się wrogi, krytyczny i potępiający do takiego stopnia, że rujnujesz czyjąś reputację?

Takie osoby w necie nazywają się wierzącymi…

Najbardziej jednak charakteryzuje kamienne serce to:

Kamienne serca uwielbiają angażować się w niekończące się kłótnie, dyskusje, prowokacje i debaty, które nie mają sensu.

Jezus stawiał czoła kamiennym sercom raz za razem. Zawsze odmawiał wdawania się w dyskusję z takimi osobami.

”Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych” (Mt.15,14)

Bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Oni nie docenią pereł twojego czasu, opinii, energii czy indywidualności. Użyją ich tylko po to, aby wciągnąć cię jeszcze głębiej w bagno. Im głębiej w nie wchodzisz, tym bardziej cię ono pochłania.

 

 

Polecam także wspaniałą książkę, autora tego tekstu Jima Hohenberga pt “Ucieczka do Boga“. Gro czytelników przerobiło ją i to i kilkakrotnie…

Ucieczka do Boga

 

Dostępna w księgarni: http://e-biblijna.pl/65,ucieczka-do-boga.html