Zginęło co najmniej 50 osób w wyniku detonacji bomb w meczecie.

Do ataku doszło w mieście Mubi w północno-wschodniej Nigerii. Policja nie potwierdza na razie ostatecznej liczby ofiar, ponieważ ranni zostali rozwiezieni do różnych szpitali.

Z doniesień medialnych wiadomo, że nastolatek wszedł w tłum wiernych przygotowujących się do porannej modlitwy.

 

 

 

Nieznane jest wyznanie nastolatka, ale w takich sytuacjach zachodzą pytania:

 

  1. Czy Bóg zezwala na samounicestwienie w słusznej sprawie?
  2. Czy w ten sposób chrześcijanie mogą walczyć?

 

Być może przy tej okazji warto poruszyć temat samobójstw. Wielu z chrześcijan chociaż raz miało myśli samobójcze. To co mogę powiedzieć opierając się na Piśmie i wieloletnim doświadczeniu blogera chrześcijańskiego, to decyzja o samobójstwie bardzo często podejmowana jest pod wpływem złych duchów i ich opresji.

Przykazanie NIE ZABIJAJ  tyczy się także samego siebie. Nikt nie dał nam prawa zabijać ani nienarodzonych dzieci, ani samego siebie. Bóg dał nam życie i on zabiera.

Akt samobójstwa jest więc odejściem od Prawa Boga. Jest to brak zaufania Bogu. Wiem, że łatwo się mówi, kiedy komuś wszystko mówiąc kolokwialnie wali na głowę. Ale czy Dawid, któremu zmarło dziecko popełnił samobójstwo?

Wiemy z Biblii, że nie.

Chrześcijanie generalnie mają walczyć nie z ciałem i krwią, ale ze zwierzchnościami niebieskimi.

Może teraz przeżywasz cos co Cie przerasta, ale od tego właśnie mamy Dyżurnego lekarza od dusz – Jezusa Chrystusa. On zawsze Cię podniesie. Może płaczesz, może nie widzisz nadziei, ale to do takich jak Ty przychodzi Jezus – zbawiciel. Bóg uwalniający. On zawsze niesie wolność. Zaufaj mu gdyż

 

“Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, 9 lecz [Pan] mi powiedział: “Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”.”

 

Tak się objawia Chwała Jezusa – w słabości Twojej. Nie sile, ale kiedy niedomagasz. Wrogie Tobie siły duchowe chcą Twej śmierci, ale nasz Zbawiciel jest zawsze przy Tobie i nigdy Cie nie opuści.

 

Reasumując na pewno nie Duch Boży kierował tym nastolatkiem.