Fałszywie pojmowana łaska jest właśnie tym co w księdze Syracha:

 

“Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. (3) Nie mów: Któż mi ma coś do rozkazywania? Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. (4) Nie mów: Zgrzeszyłem i cóż mi się stało? Albowiem Pan jest cierpliwy. (5) Nie bądź tak pewny darowania ci win, byś miał dodawać grzech do grzechu. (6) Nie mów: Jego miłosierdzie zgładzi mnóstwo moich grzechów. U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość, a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący. (7) Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości.”

 

 

Nie wiem czy Wy, ale ja tak miałem: “Zgrzeszyłem i cóż mi się stało? Albowiem Pan jest cierpliwy. “.

Podświadomie opierałem się na tej lepszej części chrześcijaństwa: wybraństwo, dziecko Boże, łaska, itd. Bóg istotnie, jak dobry Ojciec, czekał do pewnego momentu aż przyszła kara.

Tak więc nie czekajcie z nawróceniem od grzechu i nie odkładajcie nawrócenia do Pana, bo gniew Tatusia przyjdzie a to będzie bardzo bolesne. Czy wtedy będziemy mieli prawo mieć żal do Boga skoro zostaliśmy ostrzeżeni?

Jeszcze o księdze Syracha. Co jakiś czas ktoś pisze komentarz pod tekstem z cytatem z Syracha: a bo ona jest po za kanonem.

Odpowiadam: mój blog i inne strony również sa po za kanonem, ale ludzie czytują. Czy Syrach uczynił coś złego ostrzegając przed skutkami grzechu?

Oczywiście, że nie.