Piotr Petros stworzył bardzo ciekawy mem z adnotacją:

 

Jeśli chcemy pomocy Boga, postępujmy według wskazówek i słów Boga.
“Modlitwa oparta na systemie rytmicznych powtórzeń wokalnych, odmierzanych przy pomocy sznura z koralami, była praktykowana przez mieszkańców średniowiecznej Palestyny, tj. muzułmanów. Sznury modlitewne istniały również w buddyzmie i hinduizmie, a ich budowa i liczba korali była bardzo często zbliżona”.
Czy Jezus, lub apostołowie modlili się przez powtarzanie określoną ilość razy wyuczonych na pamięć reguł? Nigdy.
Czy Apostołowie, lub pierwsi chrześcijanie modlili się do Maryi? Nigdy.
Więc jakie są podstawy odmawiania różańca?… Żadne!
Jak możemy oczekiwać pomocy Boga, postępując niezgodnie z Jego Słowem, i tym czego nauczał i jak żył Jezus Chrystus?
Czy nie lepiej, prościej i pewniej było by zacząć czytać Słowo Boga i stosować się do jego treści? Oczywiście, że tak, ponieważ: “żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek. ” (Hbr 4:12)
O różańcu tego nie przeczytamy.
O różańcu nie przeczytamy niczego.

 

____________

Gdybyśmy mieli jakieś truktury blogowe przy granicy, to można by wydrukować ulotki i rozdawać gedeonitki i ewangelizować…