Dawid Wilkerson

 

W swoich późniejszych latach, ten wierny uczeń Jan został wygnany na wyspę Patmos (zobacz Objawienie 1).
To była właściwie kara odosobnienia. Jan nie miał na wyspie Patmos żadnego ludzkiego kontaktu z wyjątkiem współwięźniów. Był to okres ekstremalnego zimna, głodu i dręczącej izolacji dla tego starszego sługi. Jednak wśród swoich doświadczeń Jan miał potężną wizję Pana.
“Gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni,  i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Objawienie 1:17,18).
Dzisiaj próbuję sobie wyobrazić bycie w sytuacji Jana. Musiał to być czas wielkiego zamieszania i znaków zapytania, nawet dla tego bogobojnego człowieka. Właściwie ja wierzę, że nie mogło już być gorzej dla Jana. Jednak pierwsze słowa, jakie Jezus powiedział do tego udręczonego sługi były takie: “Nie bój się.”
Nawet apostoł Paweł znał ten rodzaj desperacji i odosobnienia. Ale wśród swoich doświadczeń Paweł miał wizję Jezusa stojącego koło niego i był w stanie ogłosić wśród swojego prześladowania, “Wszyscy mnie opuścili . . . Ale Pan stał przy mnie i wzmacniał mnie” (2 Tym. 4:16-17).
Dla Jana i Pawła okoliczności życia nie mogły już być ciemniejsze. Ale każdy z nich zaświadczał, że widział Jezusa w tym doświadczeniu. Teraz, drogi wierzący, mam do ciebie pytanie: Czy widzisz Jezusa w swojej obecnej sytuacji?
Jezus jest z tobą i możesz powiedzieć z ufnością i autorytetem, “Chrystus stoi ze mną. On mi daje siłę pomimo moich okoliczności.”