Chrześcijanie biblijni. Fan czy naśladowca Jezusa.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Miłość Jezusa nadzieją dla upadających.

Wielka to rzecz być przebudzonym, narodzonym ponownie. Wielka łaska, której nie każdy doświadcza i nie wiem do tej pory czym się Bóg kieruje wybierając poszczególne osoby do królestwa Niebieskiego.

Jednakże jak wiemy, tuż po przebudzeniu wielu z nas upada. Przypomina mi to istotnie nowo narodzone dziecko uczące się chodzić.

 

 

Nie dość, że upada, to jeszcze jeszcze sika w pieluchy. 🙂

 

1) A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. 

1 list do Koryntian 3:1,

 

Prawda jest taka, że część z tych niemowlaków już na starcie naucza tych starszych, ale w swoim  życiu stale upadają…

 

 

 

(20) Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu, lecz bądźcie jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. W myślach waszych bądźcie dojrzali! 

1 list do Koryntian 14:20

 

Mamy nie być dziecinni w myśleniu, lecz powinniśmy się charakteryzować dziecięcym stosunkiem  do grzechu. Dziecko nie potrafi kłamać.

 

 

 

 

 

(13) Każdy, który pije /tylko/ mleko, nieświadom jest nauki sprawiedliwości ponieważ jest niemowlęciem. 

List do Hebrajczyków 5:13

 

I dalej:

 

pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego. 

 

Jest w tych wersetach kilka problemów. Po pierwsze dzieci potrzebują opieki. Pozostawione bez opieki trafiają do niewłaściwych zborów, stron internetowych. Powstają pytania, kto ma rację. Nieraz zetknąłem się z takim pytaniem.

W wyniku owej niepewności niemowlaki lądują pozostawione bez opieki, niekoniecznie w dobre ręce. Z rozmów z czytelnikami wiem, że gro zborów KOMPLETNIE NIE INTERESUJE SIĘ NOWYMI  członkami ich zborów, a niemowlaki mają jeden i ten sam problem wspólny bez względu na denominacje:

 

samopotępienie po zgrzeszeniu. 

 

Znam wielu braci i sióstr mających problemy z papierosami, onanizmem, gniewem i innymi grzechami. Żyją oni w potępieniu samych siebie, kiedy są jeszcze niemowlakami. To tak jakby niemowlak próbował wstać, przeszedł jeden krok dobrze i upadł, po czym się potępił za upadek jaki to jest do bani.

Stworzyłem kiedyś prowokującą ankietę, dotyczącą porzucenia grzechu, ile ma to trwać. Czy kilka tygodni, czy też kilka miesięcy. Pastor z Łodzi powiedział mi, że zna osoby, które nawet kilka lat z tym walczą.

Musicie jednak wiedzieć, że to, że upadacie i czujecie wstyd wynika z działania Ducha Świętego.

 

 A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie;” Jana 

 

 

Żaden z nienarodzonych na nowo  nie ma wyrzutów sumienia wobec swych grzechów. Jest to bardzo dobry objaw. Ludzie ze świata nie walczą z grzechem. Osoby uważające się za chrześcijan walczą z nim i jeszcze czują się gorsze od innych.

 

Potępienie.

Bardzo przyjemnie rozmawia się o okultyzmie w imperium kościoła Rzymu, kulcie Izydy, illuminati itp. Wtedy nasze samopoczucie jest wyśmienite. Gorzej jest, gdy musimy spojrzeć w lustro. To boli, ale powoduje wzrost. Gorzej jest, jeśli nie widzimy w sobie zła, a na początku 100% z nas to zło w sobie ma, a i później miewa.

Samopotępienie powoduje poczucie odejścia od Boga, a nawet bardziej poczucie Boga odejście od nas. Czujemy, że Bóg nas już nie kocha. Nic bardziej mylnego. Tłumaczyłem to wczoraj jednej siostrze w wierze. Wyobraźmy sobie ojca ziemskiego. Popełniamy błędy. Czy on nas odrzuca? Czy wygania z domu? NIE.

Podobnie jest z Ojcem Niebieskim. Wszak zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i tak, jak nasi tatusiowie nas nie potępiają, to tym bardziej ON pełen MIŁOŚCI. To dlatego Pan Jezus opowiedział przypowieść o synu marnotrawnym. W niej to widzimy łaskę.

To dlatego nasz Tatuś posłał swego Syna na krzyż, abyśmy stali się Jego dziećmi. To niezwykły przywilej móc nazywania się dzieckiem Bożym. Czy widzieliście kiedyś dziecko niepsocące? ja nie. Czy Bóg po to posłał swego Syna na krzyż, abyś po tym jak walczysz z grzechem został potępiony? Absurd. Co za pusta byłaby to ofiara. Są teorie mówiące, że ten kto się narodził na nowo nie może żyć w grzechu. To jest tak, jakby upadek dziecka uczącego się chodzić, a będący symbolem grzechu, powodował porzucenie tego dziecka przez jego ziemskich rodziców. Co za wstrętna postawa bez miłości.

Oczywiście to nie grzech ma królować w naszym życiu, ale my poprzez Jezusa:

 

” Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa. Rzymian 5.20

 

Część grzechów Bóg zabiera „free”, ale nad częścią musisz popracować Ty, dzięki łasce Jezusa. Wtedy to wzmacnia się prawdziwa wiara. Musimy się modlić, prosić, czasem płakać.

Trzeba nam jednak pamiętać o jednej bardzo ważnej kwestii:

 

Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy! [Rz 6:14-15 

 

Kiedy grzeszymy, nie jesteśmy już po zakonem, ale pod łaską. Już nie grzeszymy przeciw zakonowi, ale przeciw miłości.

Grzeszymy przeciw miłości Jezusa.

Nie jesteśmy przestępcami według stróża prawa, ale jesteśmy nieposłuszni Tacie. Niesłychana to łaska. Co gorsze ludzie nie chcą z tego skorzystać.

Jesteśmy w rodzinie i nie grzeszymy przeciw prawu i nie jest to już działanie przestępcy, ale działanie dziecka. Dziecko kiedy zawini czuje się smutne z powodu zasmuconych  rodziców.

Powiedzmy, że palisz papierosy. Bóg Cię nadal kocha, ale niszczysz sobie zdrowie i zasmucasz tym  Tatę.

 

Czy daje to przyzwolenie na grzech? Nie, gdyż nasz tata chce dobrze wychowywać swe dzieci i:

 

„Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. 
Bądź więc gorliwy i nawróć się!” Apokalipsa 3

 

Notabene są to słowa Jezusa Boga, takie same jak Ojca:

 

„”Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna.” 
Prz 3:12″

 

 

To jest jeden Bóg.

Tak więc kiedy masz pod górkę, jesteś doświadczany, zastanów się, dlaczego Bóg Cię chłoszcze. Oczywiście nie każdy problem równa się chłostaniu. Czasem są to uciski od świata. Sam wiesz, kiedy grzeszysz.

Ostatnio wymyśliłem taką sentencję:

 

Nieprzestrzeganie Prawa powoduje to, że diabeł ma prawo do Ciebie.

 

Tak czy owak chrześcijanin jest doprowadzany do Prawa.

 

 

Mam również taką swoją teorię opartą o jeden wers z Pawła, ale akurat tego wersetu wyjątkowo nie pamiętam, gdzie jest mowa o pozostawianiu pewnych grzechów, tylko dlatego, aby to dziecko nie mądrzyło się za bardzo czyli nie popadło w pychę.

Pycha przeszkadza w modlitwach.

 

Patrz na swoją belkę, nie na źdźbło bliźnich.

 

 

Reasumując, jeśli jesteśmy w Chrystusie, to nie jesteśmy w Adamie.

Bóg w Jezusie nas usprawiedliwia. Mamy czystą kartotekę stając się Jego dziećmi.

 

 I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, 39 ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

 

 

Miałem na tym skończyć, ale mógłbym pisać i pisać 🙂

Dodam jeszcze tylko moje doświadczenie z maja. Kiedy byłem w Krotoszynie, widziałem brata w wierze, który miał kilka problemów duchowych, w tym minimum jeden cielesny. Modlitwy nie pomagały. Pomogło uwolnienie od demonów. Mam dwie w związku z tym konkluzje:

 

  1. Nie warto wdeptywać w jakiekolwiek bagno tego świata, gdyż później ciężko jest wyjść. Dlatego uczmy się Prawa Boga i nie miejmy nic wspólnego z uczynkami ciemności.
  2.  Czy był zbawiony ów brat przed uwolnieniem mając grzech stały? Był, ale moc Pana Jezusa Chrystusa go uwolniła. Jest od maja wolny od wielu rzeczy. Jedni maja siłę i wolę sami pozbyć się grzechu, a inni potrzebują procesu uwolnienia. Grunt to  nie być dziećmi w swoim myśleniu, lecz być jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. Przyznać się i walczyć z grzechem a i tak nic nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

 

Walcz z grzechem. To się opłaca. Brak grzechu = brak upadków. To nie boli. Tak czy owak Bóg Cię kocha niezmiennie.

 

 

Chwała Panu Jezusowi za nas wszystkich. Chwała Jezusowi za wolność, za to że jesteśmy dziećmi Bożymi, za to że jesteśmy potomkami Abrahama.

 

 

________________________________

 

Jeśli doceniasz treści prezentowane na tym blogu oraz to, co robię, to podaję link do wsparcia, za które serdecznie  dziękuję:

 

detektywprawdy.pl/2015/10/02/podaje-rachunek-do-darowizn/

 

 

 

 

 

Updated: 9 lipca 2017 — 14:45

15 komentarzy

Add a Comment
  1. "szukajcie a znajdziecie"

    „To dlatego nasz Tatuś wysłał swego Syna na krzyż, abyśmy stali się Jego dziećmi.”-bracie nie brzmi to dobrze,nasz Ojciec dał swemu Synowi życie i władzę nad nim,a syn zrobił z tym dokładnie to co uzgodnił z Ojcem przed założeniem świata. j10.11 Nikt, wbrew mojej woli, nie może pozbawić mnie życia, ja sam je poświęcam. Mogę je oddać i – jeśli zechcę – odzyskać – Ojciec dał mi do tego prawo . http://www.psnt.pl/j10w18.php pod linkiem jest sporo do przemyśleń ,co do różnych tłumaczeń słów Syna.

    1. dziękuję za uwagę, choć uważam to za semantykę

  2. Pięknie napisane 🙂

    Dla takich właśnie niemowlaków samo-potępiających się, oprócz codziennego „zajadania” się PŚ, polecam też książkę „Zalęknione dzieci Boga”. Daj spojrzeć na pewne fakty z innej perspektywy.

    1. Również polecam 🙂
      Miałam duży problem z samopotępieniem i ta książka bardzo mi pomogła. Nie tylko spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy, ale przede wszystkim zrozumieć Bożą miłość do nas. Wielu ma w głowie obraz Boga zagniewanego i karzącego za nawet najmniejsze potknięcie, co sprawia, że nie potrafią szczerze Go miłować. Mamy też kochać bliźniego, jak siebie samego, a jak mamy to robić, jeśli sami siebie nie kochamy, żyjąc w ciągłym poczuciu winy i samobiczowaniu się? Kiedy uświadomimy sobie jak Ojciec nas umiłował, wtedy sami do siebie będziemy odnosić się z większą miłością, co przełoży się na zdolność miłowania bliźniego, a obraz Ojca Niebiańskiego stanie się klarowny. Wtedy też strach przed Bogiem zamieni się w bojaźń kierowaną miłością do Stwórcy. Bo Bóg jest Miłością, nie bezwzględnym tyranem :).
      Przymierzam się, by przeczytać ją po raz drugi.

  3. Chwała Panu Bogu!
    Dziękuję ślicznie za ten tekst i rozważania i poproszę o więcej 😊 w imieniu Pana Jezusa Chrystusa.
    Wielka to rzecz móc doświadczać ogromnej miłości,łaski i miłosierdzia Bożego.
    Nie ma nic piękniejszego niż świadomość,ze jesteśmy Jego dziećmi.
    Szabat szalom❤ kochani!
    Niech Was wszystkich Bóg błogosławi i prowadzi wąską drogą,tak byśmy mogli się cieszyć wspólnie chwałą naszego Pana Jezusa Chrystusa.

  4. Chwała Bogu. Dziękuję w imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa za rozważanie poparte Słowem Bożym. Super, mógłbym takie czytać i czytać😄 lepiej się jakoś poczułem 🙂 tym bardziej, że znowu ostatnimi czasy przyszły dziwne myśli, lekkie zwątpienia 😔 Mysli, że może Ojciec nie jest ze mną, obwinianie się za wszystko, brak znajomych, itp: Ten szatanowy matrix wykrecający proste drogi Boże jest ciężki psychicznie do zniesienia, presja jest duża!. Takie to ostateczne czasy w których żyjemy, ludzie wolą przebywać i znosić towarzystwo złodziei, cudzołożników, pijaków, itp:… niż z osobami, które pragną naśladować i być uczniami naszego Pana Jezusa Chrystusa. Pisze aby uświadomić czytających, że jest to naprawdę poważna sprawa. Zaślepieni światem ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co się dzieje i co robią. Ostatnio chciałem przyjechać na zjazd zrobiła się w rodzinie afera bolka i lolka, czułem w powietrzu oskarżenia o sekciarstwo dałem sobie spokój ucząc się przy tym cierpliwości i opanowania wiedząc, że mógł bym zrobic ostrą jazdę a miałem do tego w przyszłości zadatki taki można powiedzieć ciężki
    charakter🙂. Najlepsze, że po tygodniu padło pytanie, może pojechał byś z siostra na imprezę a nie siedzisz w domu i pierzesz sobie mózg. Ręce opadają.
    Tak jak kiedyś nieświadomi ludzie krzyczeli uwolnic Barabasza! nie Pana Jezusa, tak teraz rodziny przyjaciele i znajomi wołają nie tych chcemy! my wolimy dawnych! Barabaszy! Z nimi spędzać czas nie z naśladowcami Jezusa! Przykre to jest bo nikt z nas nie chce źle a oni myślą, że to co robią jest dobre😔
    Dziękuje tobie Boże Ojcze, że nie zostawiasz nas z problemami i że opiekujesz sie nami proszę cię tez o to abyś pomógł naszym rodzinom, znajomym i wszystkim Polakom przebudzić się niezależnie od tego jak będzie miało to wyglądać niech twoja wola dzieje się i niech się świeci imię twoje niech przyjdzie królestwo twoje amen.

    1. Uwolnienie Barabasza (jak się potem dowiedziałąm jest już takie kazanie) od razu skojarzyło mi się ze mną. Pan Jezus niewinny poszedł na krzyż, a ja-Barabasz, która powinnam tam iść, zostałam uwolniona..
      Chwała Bogu Jedynemu 🙂

  5. Ja tam o ziemi gadam, a tu tak świetny tekst przeoczyłem.

  6. Dobry tekst i użyto w nim trafnego porównania! 🙂

  7. Karol Szulawiak

    Widzisz Piotrze, poruszyłeś bardzo ważny temat. W chrześcijaństwie ( a pisząc to, mam na myśli wszystko, co się chrześcijaństwem nazywa) można zauważyć dwie skrajności.

    1. Hiper, Mega, turbo, ultra łaska czyli „mogę robić co chce, prawo przybite do krzyża, jestem wolny od prawa, nic nie muszę robić, wszystko pójdzie samo”. Ta skrajność powoduje, że człowiek nawet nie zastanawia się nad Bożym Prawem (czyt. Torą) i po prostu robi to, co czuje, albo traktuje Torę jak szwedzki stół (no niby coś obowiązuje, ale nie zostało wprost powtórzone w nowym przymierzu, więc nie muszę tego zachowywać).

    2. Legalizm. „Wypełniam prawo, obchodzę szabaty, nie jem wieprzowiny, więc zbawienie mi się należy.” W tej skrajności człowiek stara się zapracować na swe zbawienie (do głowy przychodzi mi od razu katolicyzm) ograniczając korzystanie z Bożej łaski do minimum, że niby muszę coś zrobić, by się Bogu przypodobać, muszę wynaleźć różne sposoby by się Bogu przypodobać.

    A prawda jest taka, że pomiędzy tymi dwoma skrajnościami należy znaleźć kompromis. Respektować Torę i utrzymywać siebie w Bożej Łasce. Pan Bóg Ojciec Jahwe owszem, będzie nas prowadził przez swego Świętego Ducha, ale Od nas też się czegoś wymaga. Owszem, zbawienie jest z łaski i pod żadnym pozorem, nawet najmniejszym nie jest, nie było i nigdy nie będzie z uczynków, ale też nie jesteśmy automatami czy samochodami by Bóg miał nami sterować. Jak ja teraz stukam w klawiaturę i pojawiają się litery i słowa i zdania, które chce Wam przekazać, tak można sterować maszyną. Ale My jesteśmy ludźmi, musimy się zapierać samych siebie. Iść za Bożą nauką zawartą w Biblii. Za Bożą Torą za Bożym słowem..Za Panem Yeshua Mesjaszem, który jest ucieleśnieniem Bożego Słowa. Pokazał nam pełnie Tory. Nie legalistyczne wypełnianie, lecz wypełnianie zgodnie z prawem miłości i bynajmniej nie mówię tu o nauce, że teraz mamy tylko 2 prawa miłości (których ta nauka nawet nie wyjaśnia, tylko wprowadza jakąś swoją definicje „miłości”, jak to Michał Mazur w jednym ze swoich filmików podawał przykład „kochającego” homoseksualisty.). 2 prawa w sobie streszczają całą Torę. Od 1 po 10 przykazanie dekalogu (bez ŻADNYCH wyrywek naturalnie. Szabat Szalom) przez całe prawo moralne zawarte poza dekalogiem (Które ten dekalog streszcza. Czyli 2 przykazania miłości są streszczeniem streszczenia ;p). Reszta praw (oczyszczenia, ofiary itp.) Jest naturalnie rzecz biorąc niemożliwa do stosowania (choć obmycie wodą po masturbacji można zastosować..) to jednak to wszystko wskazuje na Mesjasza. Wąż na pustyni, czerwona jałówka, skały z wodą, manna z nieba itd. itd. Choć bym nie wiem jak się starał, to nie rozumiem, dlaczego osoby wierzące odrzucają Bożą naukę, starając się to gmatwać, podczas gdy Boża nauka jest..prosta jak budowa cepa (choć cepa nie umiem zbudować :D..no niech będzie, że jest proste jak wieża z klocków które myślę że każdy z nas budował w dzieciństwie ;p). Nie jedz tego, bo to nie zdrowe, odpoczywaj od pracy tego a nie innego dnia, zachowuj szabat ziemi (czy to też nie obowiązuje? Czy Bóg to nadał, bo miał taki kaprys? Nie jestem rolnikiem, ale z tego co wiem, ziemia jest strasznie wyeksploatowana) zachowuj święta itd. itd. Najłatwiej powiedzieć „mnie to nie dotyczy”. Ale czy nauka stwórcy może być tak po prostu odrzucona? Czy raz było, ale teraz już nie dotyczy, świnia nagle zaczęła się pocić i przestała jeść wszystko co popadnie, czy ziemia nie musi już odpoczywać, czy pamiątka stworzenia już nie musi być obchodzona, czy spożywania paschy która wskazuje na ofiarę Mesjasza już nie musi być spożywane? Czy te nauki stwórcy zostały dane, bo Bóg Jahwe miał po prostu kaprys dla Izraela (a według niektórych, tam byli sami żydzi) a teraz wszystko na opak poprzekręcane?

    „Notabene są to słowa Jezusa Boga, takie same jak Ojca:”

    Takie same, bo Pan Yeshua Mesjasz jest ucieleśnionym Słowem Bożym. Nie nauczał niczego od siebie, tylko to, co usłyszał u Ojca. Skoro Pan Yeshua Mesjasz jest Słowem Bożym to jest też Torą. Skoro jest Torą, czy łamanie Tory nie jest łamaniem woli Boga Jahwe, którą ten objawił przez Swojego Syna? Skoro Pan Yeshua przyniósł naukę Ojca, to jak może istnieć coś takiego jak „nowe prawo Jezusa?”. No nie może. Pan Yeshua Mesjasz nadał pełnie. Nie przyszedł znieść prawa, tylko je wypełnić, krzewić, nadać pełnie (Ale ktoś i tak powie, że nie przyszedł znieść, ale przez wypełnienie zniósł prawo..taki efekt uboczny, wypadek przy pracy.).

    I, przyznam się bez bicia, pewnych aspektów Tory nie rozumiem kompletnie (konia z rzędem temu co zrozumiał całą Biblię). Nie rozumiem jakie to ma przełożenie na dzisiejsze czasy. Nie rozumiem wielu aspektów. Niektóre aspekty są tak niezrozumiałe, że nie mogę ich wypełnić, bo nie wiem jak lub nie mam ku temu możliwości. Nie mniej jednak to nie zwalnia mnie z czynienia tych przepisów, które rozumiem i jestem w stanie czynić.

    1. Karol Szulawiak

      Ło jej, a się rozpisałem…dopiero teraz to zauważyłem 😀

    2. Karol Szulawiak

      „że nie mogę ich wypełnić,”

      Wróć..nie mogę ich WYPEŁNIAĆ. Czynić, przestrzegać. Wypełnić Torę mógł tylko Pan Yeshua Mesjasz, bo w końcu Nią jest. Jest tym Prawem, tym Bożym słowem.

      W sumie tak się rozpisałem, a chciałem się odnieść jeszcze do jednej kwestii.

      „Nieprzestrzeganie Prawa powoduje to że diabeł ma prawo do Ciebie.”

      Widzisz Piotrze, bardzo mądry cytat, ale grono chrześcijan (czy ogólnie ludzi) przez pojęcie „prawo” zrozumie co innego. Ja przez „prawo” rozumiem „Tora” a ktoś inny rozumie to jako „nowe przykazania Jezusa” a ktoś jeszcze inny „jako 2 przykazania miłości”. a ktoś jeszcze inny zrozumie „konstytucja, tylko KOD, stop pisowi” 😀 (Przepraszam, musiałem :D) Tak ważnym jest, by to precyzować. A jako że my w większości tutaj respektujemy Torę, to pozwolę sobie troszkę sparafrazować ten cytat

      „Nieprzestrzeganie Tory powoduje to że diabeł ma prawo do Ciebie.”

      I już -200% lajków 😀

      Oczywiście, szanuje tych o odmiennych poglądach co do Tory, każdy ma takie a nie inne poznanie. W sumie może w paru miejscach trochę za ostro w tym długim poście napisałem. Ale z sensu się nie wycofam.

  8. Rewelacyjny tekst braciszku 🙂 jeden z najlepszych ostatnio jeśli nie najlepszy 🙂 jesteś w dobrej duchowej formie 🙂

    Zagubiony wers z Pawła 🙂 :
    2 Kor 12,8
    „Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą.”

    1. Przepraszam werset 7 nie 8

    2. siostro przybij 5kę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: