Do niedawna zabawka  kojarzyła się przede wszystkim z terapią dzieci chorych na ADHD. Od tego roku stała się modnym gadżetem, który chce mieć każde niemal dziecko. To jest  jak wszystko inne. Moda tego świata.

 

 

Owa moda spowodowała odciągnięcie uczniów od nauki i uwagi na lekcji, ale nie to jest w tym problemem, gdyż takich rzeczy jest wiele.

W sieci pojawił się chaos wokół omawianej zabawki. Począwszy drwienia z zagrożeń na łamach newseeka:

http://www.newsweek.pl/trendy/fidget-spinner-czyli-diabel-w-rekach-nastolatkow-i-inne-szatanskie-zabawki,artykuly,411325,1.html

 

….po średniowieczne pozbawione argumentów biblijnych ostrzeganie przed diabłem,  w nowym portalu katolickiego dziennikarza i FILOZOFA (tak,  wśród katolików jest wielu filozofów) o nazwisku Terlikowski.

http://malydziennik.pl/czy-popularna-zabawka-to-narzedzie-szatana,5406.html

 

Terlikowski nieraz dał się poznać jako zwodziciel

http://www.pbartosik.pl/2010/11/terlikowski-szczuka-i-lis-w-tvp2.html

 

i tak jest z jego nowym portalem… Prezentuje on częściowe prawdy, fakty, prawdy, a wraz z tym kłamstwa i odstępstwo:

http://malydziennik.pl/koniecznie-zobacz-jakie-cuda-mialy-miejsce-w-zwiazku-z-bozym-cialem-niesamowite,5738.html

 

No ale wróćmy do  zagrożeń wynikających z używania fidget spinnera.

Poniżej wstawiam filmik pokazujący podobieństwa fidget spinnera do znaków okultystycznych:

 

 

 

 

Jest nawet taki demon, którego imieniem nazywa się jedną z wersji fidget spinnera.

Genji Shuriken

 

 

 

Czy zatem zabawka tam może mieć jakieś znaczenie duchowe? I tak i nie.

Większość aut ma wkomponowany w logo rozszczepiony heksagram i wszyscy nimi jeździmy. Są to dwa trójkąty. Czy przez to stajemy się poddani demonom? Nie.

Tutaj jest sytuacja nieco inna. Po pierwsze,  przyzwyczajają nas do swoich symboli, a po drugie oficjalnie jak w przypadku tej o wiele mniej popularnej wersji z imieniem demona Genji Shuriken, wpuszczają w świat demonów.

Nie raz spotkałem się z informacją, iż popularne gadżety, a nawet płyty idoli muzycznych są poświęcone demonom. Być może to jest tak, że sama zabawka w tej podstawowej wersji nic nie znaczy, ale już w tej z nazwami demonów może prowadzić do zdemonizowania.

Gdybym miał kupić taką zabawkę w wersji popularnej, to raczej bym nie kupił, ale to dlatego:

 

Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” 1 Tes 5. 

 

Inną zaś kwestią jest spojrzenie na fidget spinnera jak na pożeracza czasu i jakie korzyści mogą być z tego płynące….

Natomiast potraktowanie owej zabawki jako gadżetu pomocnego w rehabilitacji ma sens, jeśli faktycznie to działa .Tu trzeba rozumu, gdyż nie można zrobić z narzędzia rehabilitacji przedmiotu, za pomocą którego przygotowuje się ludzi do wejścia w świat demonów.

 

Reasumując fidget spinner jest delikatnym, zgodnym z zasadą małych kroczków gadżetem do polubienia świata upadłych aniołów. Krokiem milowym w tym wszystkim było wypuszczenie na rynek gier komputerowych gry pt Księga czarów.

Nie spodziewajmy się jednak zahamowania procesu ekspansji symboli demonicznych na ziemi. Oni się dopiero rozkręca,  a to z powodu odejścia ludzi od Boga.

Niebawem sprowadzą nam islamistów, a tam gdzie w Europie jest islam,  maleje liczba chrześcijan,  a nie wzrasta. Myślę, że niejeden pastor będzie miał w tym udział.

 

__________________________

 

Jeśli doceniasz treści prezentowane na tym blogu oraz to, co robię, to podaję link do wsparcia, za które serdecznie  dziękuję:

 

detektywprawdy.pl/2015/10/02/podaje-rachunek-do-darowizn/