Tekst Dawida Wilkersona.
Popatrzmy na modlitwę: Daniela: „Lecz teraz wysłuchaj, o Boże nasz, modlitwy twojego sługi i jego błagania i rozjaśnij swoje oblicze nad twoją spustoszoną świątynią, …  Gdyż nie dla naszej sprawiedliwości zanosimy nasze błaganie przed twoje oblicze, lecz dla obfitego twojego miłosierdzia.” (Daniel 9:17-19).
Słowo „błaganie”  jest używane w Biblii tylko do określenia wołania, które jest wyrażone głosem; innymi słowy, nie jest to prywatna medytacja. Błaganie definitywnie ma coś wspólnego z głosem!
Hebrajskie słowo określające „błaganie” oznacza „gałązka oliwna owinięta wełną lub jakimś płótnem, którą macha  ktoś chcący się poddać.” Krótko mówiąc, to flagi poddających się, które sugerują wołanie o całkowite i bezwarunkowe poddanie się.
Wyobraź sobie wyczerpanego żołnierza, w łachmanach, zmęczonego i przygniecionego w okopach samowoli. Jest sam i doszedł do kresu swoich możliwości, dlatego ułamuje gałąź z drzewa i przywiązuje do niej swoją podkoszulkę. Potem to podnosi i czołga się ze swojego okopu, wołając, „Poddaję się! Rezygnuję!”
To jest błaganie! Ono mówi, „Już dalej nie mogę walczyć. Jestem zgubiony i zrozpaczony.”
Błaganie, to nie tylko wołanie do Boga, by uczynił to, co ty chcesz; to nie jest prośba, by asystował ci w twoich planach. Wprost przeciwnie, jest to totalna rezygnacja z twojej woli i twoich planów.
Przez wieki chrześcijanie wołali do Boga, w swojej samowoli, „Boże, poślij mnie tu, poślij mnie tam, daj mi to, daj mi tamto.” Ale w dniach ostatecznych Duch Święty zstąpi z wielką mocą i spowoduje poczucie duchowego bankructwa. Obudzimy się na fakt, że z naszymi pieniędzmi, umysłami, programami, służbami i planami, nawet nie dotknęliśmy świata. Prawda jest taka, że Kościół utracił grunt i stał się słaby i pożałowania godny.
Musi nastąpić poddanie się! Naszemu wołaniu musi towarzyszyć zdecydowanie, by zrezygnować ze wszystkiego w naszym życiu, co nie jest podobne do Jezusa Chrystusa.