Bardzo ważny temat podjęty przez pastora z Krotoszyna.

Konfrontuje on krytykę uwalniania między innymi przez ulicaprosta z naukami biblijnymi. Osobiście nie jestem za żadną ze stron, ale musimy sobie jasno odpowiedzieć:

Czy w obecnych czasach można uwalniać od demonów czy nie? Czy demony istnieją nadal i dręczą?

 

Ktoś się musi mylić. Tylko jedna ze stron, ponieważ nie da się pozostać po środku stwierdzając, że tylko trochę można uwalniać.

Niestety nie mam w tej tematyce praktyki, a samą teorię, co nie wyklucza istnienie tego problemu typowego dla czasów Jezusa.

 

Powstaje także pytanie, czy chrześcijanin może być zdemonizowany? Uwierzcie mi, że może być. Z taktu i kultury nie będę wymieniał przypadków, ale z racji prowadzenia bloga mam do czynienia z szerokim przekrojem ludzi i ubolewam nad co niektórych stanem. Część osób nawet mówiła mi o manifestacjach demonicznych. To nie są żarty. Chrześcijanie mają demony tak samo jak poganie.

Sama teologia nie powoduje, że ktoś jest chrześcijaninem. Faryzeusze również znali Pismo.

Tak więc, czy chrześcijanie mogą nadal działać z mocą Bożą?

Według mnie tak. Ktoś zatem może mnie nazwać charyzmatykiem. Ok, już byłem Żydem, sabatarianinem więc mogę być i charyzmatykiem, a nawet  misiem Colargolem :-).

Świat demonów to świat realny.  Widzę, jak wiele zgorzknienia, braku przebaczenia jest wśród chrześcijan. Nasyceni są zawiścią i nienawiścią. Kochają jednocześnie Boga i zarazem przepełnieni są goryczą i brakiem przebaczenia. Gro się masturbuje, PRZEKLINA, pali papierosy, marihuanę i NIE MOGĄ  tego zaprzestać. To jest duch intelektualizmu POWODUJĄCY POCZUCIE, ŻE JAK ZNASZ BIBLIĘ, TO JUŻ WSZYSTKO OSIĄGNĄŁEŚ.

Druga sprawa. Gro chrześcijan już nie pali, nie pije alkoholu, ale życie pokazuje, że wystarczy powrócenie na chwile do używek, a żeby wrócić do nałogu. To oznacza zdemonzowanie.

 

Dobrze sobie uświadomić poniższe problemy.