Początki tego bloga były wyidealizowanym obrazem chrześcijan. Owszem, zgoda, wielu z nas porzuciło grzechy i jest często widoczna zmiana ze starego życia na nowe. Inaczej nie byłoby różnicy między nami a światem, choć w niektórych zborach wcale jej nie widać.

Jednakże największą pułapką po umownym narodzeniu na nowo jest właśnie poczucie bycia lepszym od innych. Ten świat, oni, katolicy, bałwochwalcy. Bo jeśli widzisz u kogoś w mieszkaniu obraz maryjne to czujesz się lepszy?

Swoją drogą to narodzenie na nowo jest również pułapką. My czyści inni brudni. Heh.

Właśnie, kiedy umieszczam mem o kościele rzymskim na fejsie, dochodzi do kilkudziesięciu polubień, ale kiedy umieszczam tekst mający na celu dokonania introspekcji, szczytem jest 8 polubień. Nie chodzi mi o chwałę własną jak to by pomyśleliby łowcy haków, ale o motywacje ludzi i intencje.

Niedawno w Łukaszu przeczytałem o sednie tego wszystkiego:

 

“A gdy to mówił, zaprosił go do siebie pewien faryzeusz na posiłek. Wszedłszy więc, zasiadł do stołu. (38) Ujrzawszy to, faryzeusz dziwił się, że nie obmył się przed posiłkiem. (39) Pan zaś rzekł do niego: Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie to, co jest zewnątrz kubka i misy, ale to, co jest wewnątrz was, pełne jest łupiestwa i złości. (40) Głupcy, czy ten, który uczynił to, co jest zewnątrz, nie uczynił i tego, co jest wewnątrz?” Łk 11

 

 

 

Uważam, że gro chrześcijan jest po prostu koszmarnie chora. Chora bardzo na duchu. Często to widać na blogu, ale nie zawsze. Ten ładny wygląd zewnątrz, kryje to co jest wewnątrz, a to z serca wychodzi prawda.

 

Jeremiasza 11

“Każdy postępował według zatwardziałości swego przewrotnego serca.”:

 

My chrześcijanie w niczym nie jesteśmy lepsi od innych. Wbijcie sobie to do głowy. My tylko i aż otrzymaliśmy łaskę zbawienia i poznania, a to zobowiązuje. Durny jest ten, kto wywyższa się wiedzą biblijną. Durny, a więc chory. Czy nauczyciel na lekcji wywyższa się swą wiedzą, którą naucza uczniów?

 

Kto wiele otrzymał, od tego wiele się wymaga..

 

Teraz jest tak, że dzięki internetowi, ktoś wejdzie na jedną stronę, na drugą, na kilka filmików YT rozważających Słowo Boże i czuje się takim spec macherem super hiper batmanem biblijnym.

Ludzie krytykują Veitha, ale obejrzeli wszystkie odcinki z serii Totalny atak. Krytykuję Wilkersona, Cyrikasa ostatnio. Co za pycha…

Osobiście dużo mi pomogła witryna H. Kubika, choć teraz wiele się różnimy, ale mam do niego szacunek z dwóch powodów:

 

  1. Jest osobą starszą, a Prawo Boga nadal obowiązujące jasno i wyrażnie mówi jak się zachowywać mamy: “Przed siwą głową wstaniesz i będziesz szanował osobę starca; tak okażesz swoją bojaźń Bożą; Jam jest Pan”. Kapłańska
  2. Stworzył witrynę wiele mi uświadamiającą.

 

Cenię i szanuję każdego kto przyczynia się do poznania Boga. Paweł apostoł mówił:

 

“„Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować się będę” (Fil.1,18).” Filipian

Teraz nie ma szacunku. Głównie u ludzi młodych. 20 latek może byc chamem wobec 50-60latka, tylko dlatego, że nie miał biblijnego wychowania od ojca i sam próbuje być ojcem.

 

Może być więc tak, że ktoś kto głosi Chrystusa nie wejdzie do królestwa, ale poprzez niego wejdzie do niego wielu… Nie mam tu nikogo konkretnego na myśli.

Stan chrześcijan jest fatalny.

 

 

Dziś znalazłem to foto u Roberta z Kielc.

Zewnętrzna część misy to ta ładna skórka jabłka objawiająca się religijnością: czytam Pismo, modlę się, a środek jest robaczywy i zepsuty.

Ludzie mają zepsute serca. Nie mam w tym momencie żadnej konkretnej osoby na myśli, ale wiele osób. Żeby Ci “święci” i widzący mnie jako tego złego, szukający na mnie haków wiedzieli jakie mam intencje, sam widzę również w sobie brud. Jaka jest między nami różnica? Ano taka, że ja go widzę i brzydzę się nim, proszę Jezusa o zabranie go, bo sam nie daje rady, a ci “święci” budujący ego na szukaniu źdźbła u innych, obrastają pychą niczym las mchem. Od pewnego czasu, kiedy przyłapuje się na złych myślach o kimś, to pierwsze co robię to modlę się o tę osobę. Żadna to sztuka widzieć w kimś grzech. Sztuka jest m u pomóc, a głównie możemy duchowo.

Ważna część.

Masa osób jest zdemonizowanych. Według mojej oceny zaważa tu głównie pycha, brak spojrzenia krytycznie na swoje serce, na wnętrze jabłka, misy. Na to, co wychodzi z ust.

Człowieku, walcz najpierw ze swoim grzechem, a o innych to się módl. Na pewno jesteś grzeszny. Ten kłam wszechogarniającej łaski powoduje, że ludzie widzą się bezgrzesznymi i dlatego dają przystęp diabłu. łaska jest nam dana, ale nie darmo, nie po to abyś był dla innych faryzeuszem i oskarżycielem.

Chrześcijanie żyją w urazach, nawet nienawiści, zazdrości, traumach i depresji. Chrześcijanie potrzebują takiego samego uwolnienia jak niechrześcijanie.

Nie jesteś w niczym lepszy. Wszyscy jesteśmy chorzy i potrzebujemy lekarza jakim jest Jezus Chrystus. Pomyśl w czym Ty jesteś chory. Czy masz do kogoś żal, uraz. Od kogo czujesz się lepszy.

Biblia mówi, że jesteśmy solą tej ziemi. Tylko wtedy kiedy niesiemy światło, nie własne, a Chrystusa, kiedy zmienia się nasz język i kochamy chorego, grzesznego bliźniego jak Jezus. W innym przypadku jest to czysty judaszizm i faryzeizm.

 

Nie ma takiego proszku, który by Cie wybielił. To może zrobić tylko Jezus. Tak więc błagaj Go o oczyszczenie Cię ze zła.

 

“Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,” Rzymian 3