Ludzie są jak Izraelici po wyjściu z Egiptu. Niewdzięczni. Modlą się o pracę, o pieniądze, zdrowie, znalezienie partnera, wyjście z ucisku i kiedy już to dostają to, czego chcieli,  stają się niewdzięczni wobec Boga i celu modlitwy. Smutno mi się robi myśląc jak zawodzimy Ojca. Ile on musi mieć miłości do takiej niewdzięcznej rasy.

Mało tego, nie każdy chce skorzystać z łaski zbawienia, czyli uwolnienia z obozu szatana, z neoEgiptu. Szatan już takiej łaski nie ma. On zginie, ale Ty nie musisz. Szatan jest jak chłopak z poprawczaka, wie, że takie jest jego życie i chce namówić do łamania Prawa innych. Mówi: “nie musisz już przestrzegać Prawa, Jezus je wypełnił. Możesz czynić bezprawie jak ja. Możesz nienawidzić jak Kain, oczerniać. Jezus załatwił za Ciebie wszystko. ‘

Niestety ale dając się zwieść, Bóg zgadza się na Twój smutny wybór. Szanuje Cię tak bardzo, że daje Ci wolną wolę, tak jak dał Lucyferowi i upadłym…