Chrześcijanie biblijni bez religii.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Wrażenia ze świąt, czyli w opozycji do tradycji.

Nie pierwsze to moje święta wielkanocne są, podczas których musiałem być w opozycji do tradycji.

Tym razem,  w przeciwieństwie do pierwszych lat po przebudzeniu,  nie forsowałem teologii i prawdy podczas wizyty rodzinnej, ale stałem się analitykiem i obserwatorem. Nie chciałem już być postrzeganym jako ten kłótnik religijny, a gość o dobrych owocach Ducha.

Pierwsza przykuwająca rzecz jaką zaobserwowałem, to świeckość tych świąt. Mam świadomość, że w różnych rodzinach jest różnie, ale podejrzewam, że w znacznej części jest podobnie.

Zostało zamienione panowanie, z panowania Jezusa Chrystusa,  na panowanie ducha obżarstwa i telewizora.

 

Grzech, czyli demon obżarstwa ZAPANOWAŁ. Ważniejszy od Jezusa i Jego słowa było jedzenie i Telewizor.

42 calowe bóstwo rządzi niepodzielnie. Nie ma analizy Słowa, nie ma mowy o tym jak wiele Jezus poświecił dla nas.  W zasadzie jest to zrozumiałe. Kościołowi udało się wpuścić ludzi w maliny. Jakość ich nauczania ma takie właśnie owoce. To nie ludzi wina. To tej bezbożnej instytucji, co widać po wczorajszej homilii pana Bergolio o pseudonimie marketingowym Franciszek, że taki skromny i dobry…

Przed kim klęka się obecnie w domach? Przed TV i jedzeniem. Przed kim powinniśmy zgiąć kolano:

 

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył5
i darował Mu imię
ponad wszelkie imię5,
10 aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano6
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
11 I aby wszelki język wyznał7,
że Jezus Chrystus jest PANEM7
ku chwale Boga Ojca.

 

 

Nie tylko Telewizor zastąpił Jezusa, ale wszechogarniające nas i wszechrządzące PISANKI. Symbolizujące w pogaństwie niczym w buddyzmie reinkarnacje i  ponowne narodziny, kiedy nasze narodziny są w Duchu nowe, nie w ciele i za życia a nie w kolejnym życiu.

To nie koniec moich skromnych wrażeń. W TV widziałem jakiś tam program w stylu You Can dance itp. Był tam Piotr Gąsowski i syn Dowbor. Wokół pisanki. Oczywiście zero mowy o Jezusie i Jego ofierze. Natomiast jakiś aktor przebrał się (tfu) za kobietę naśladując wokalistkę BoneyM.

Każda dekada, to postęp w satanizmie. Dokonując synkretyzmu (łączenia pogaństwa z pseudochrześcijaństwem)wypierają chrześcijaństwo, stąd kiedyś będziemy postrzegani jako fanatycy i fundamentaliści. Pewnego razu przyjdzie pewien człowiek i powie: róbcie to, co chcecie. Każdy to, co lubi, a wszyscy „nietolerancyjni”, a opierający się na Prawie Bożym będą terrorystami w świetle prawa.

I to nie koniec. Zapytałem na spotkaniu czy są lub były w telewizji  jakieś filmy o Jezusie? Otrzymałem odpowiedź „nie, ale był „Znachor”. Jakże sprytnie zamieniono przeżywanie śmierci Pana Jezusa na dramat profesora Wilczura. Przeżywanie męki pańskiej zastąpione przeżywaniem postaci z filmu i książki.  To jest postępujący satanizm.

Niestety, ale kiedy przyjdą do ludzi przykre sytuacje, ci  powiedzą to co Franciszek „gdzie jest Bóg”.

 

 

 

 

 

Updated: 18 kwietnia 2017 — 10:12

24 komentarze

Add a Comment
  1. A co w zyciu naszych zwiedzionych przez rzym bliznich polskich jest duchowo wzniosle, a nie cielesnie przyziemne? Obserwowanie wyczynow naszych kopaczy w szmaciana? Przygladanie sie kuglarzom z pewnego budynku na ulicy Wiejskiej? Wspolne rodzinne zjazdy na ktorych wciaz i wciaz porusza sie beztresciwe ( zamiast tych istotnych ) tematy?

  2. Wiem. Mozna „straszyc” ( a raczej przestrzegac ) ewangeliczna formula :”Zyjac jak zyjesz, jesli sie nie opamietasz, na pewno umrzesz na zawsze”.

  3. Widziałam reklamę znanej firmy na bilboardzie, która mówi wszystko o przeżywaniu tych świąt: „wesołej wedlanocy”. Nawet słowa „WielkaNoc” już nic ludziom nie mówią. Chyba specjalnie tak nazwali te święta aby ludzie za dużo nie myśleli co one oznaczają. Bo inaczej nazywałyby się one „Święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa”.

    1. Dokładnie, bo to jest Zmartwychwstanie Pana wedle nich.

  4. A ja tymczasem próbowałam i zostałam zwymyślana, zakrzyczana…

    G… mnie to obchodzi! Przestań z tymi twoimi bzdurami!
    Biblia?! Liczy się tradycja!

    Takie i podobne teksty poleciały w moją stronę, sporo się nasłuchałam… Zacisnęłam pięści, zacięłam zęby, ogarnął mnie gniew, więc poprosiłam Pana o spokój ducha. Wyszłam z domu i na koniec się popłakałam. Oto świeckie oblicze Bożego Zmartwychwstania, zwane Świętami Wielkiej Nocy… RADOŚĆ, POKÓJ i MIŁOŚĆ – tylko szkoda, że w tradycyjnym katolickim wydaniu.

    1. Nie martw się Martula 🙂

      Na początku przechodziłam podobne sytuacje w domu.
      Mój tata mówił – dostałaś objawienia?
      I te jego miny napuszone jak coś opowiadałam.
      Wiele razy rozmawialiśmy, a ja ciągle coś dodawałam ukazując kłamstwo watykanu.
      Modlitwy i prośby o domowników z czasem zaczęły przynosić rezultaty.
      Powiem jak jest dziś. 🙂

      W tym roku mój tata nie poszedł na wielkanoc do najbliższej rodziny, nawet nie był w kościele.
      Nadmienię, że on zawsze chodził do kościoła, a już w święta katolickie obowiązkowo.
      W niedziele już dawno przestał chodzić, ale to, że w tym roku nie poszedł świętować wielkanocy to już zasługa mocy Bożej i skuteczności Jego Słowa.

      Naszym tematem teraz jest Pascha biblijna gdzie Barankiem Paschalnym jest Pan Jezus.

      Wczoraj doszliśmy wspólnie do wniosku, że diabeł wszystko powywracał.
      Izrael obchodzi Paschę zabijając i piekąc baranka, co zupełnie jest odrzuceniem Pana Jezusa i Jego przelanej krwi za nas,
      a z kolei KK obchodzi święto pogańskie nazywając je imieniem Jezus.
      Jedno i drugie jest kłamstwem.
      A gdzie Prawda?
      W Biblii!

      Wszystko zaczyna się układać pomyślnie.

      Martula nie martw się, proś Pana Jezusa, aby otwarł im oczy, siej ziarenka Prawdy zgodne z Pismem.
      Bądź cierpliwa, to, że dziś tak reagują nie znaczy, że za jakiś czas nie będziesz opowiadała takich rzeczy jak ja.

      Pamiętaj, że Pan Jezus obiecał spełnić nasze prośby, pod warunkiem, że będą mądre.

      Pozdrawiam Cię, niech Pan Jezus działa w Twoim domu.:)

      1. Bracia i Siostry! Wielkie dzięki za słowa otuchy ;), bo już czasem nie daję rady…

      2. Chwała Bogu?Dzięki Basiu za twoje świadectwo😊,nasz Pan jest cudowny i niesamowity.
        Bożego błogosławieństwa dla Was i dla ciebie kochana dużo cierpliwości w głoszeniu prawdy❤

    2. Błogosławiona jesteś Martula jak Ci urągają z powodu Słowa,świat będzie słuchał ewangelii ,ale jej nie przyjmie.

  5. Zgadzam się w pełni z treścią tego posta! I dlatego to jest smutne…

  6. Czytając tą notkę i wypowiedzi sporej części osób, mi robi się aż przykro, że nie potrafiłam się przełamać i przekazać choć odrobinę tej Prawdy, coby ziarno zostało zasiane 🙁
    Panie Boże, przepraszam za swoją strachliwość! 🙁

  7. Ja przez najbliższych zostałam nazwana samobójcą religii. To przykre, własna rodzina… a co tu dopiero obcy. Ale to wszystko utwierdza mnie w jednym, że moim jedynym prawdziwym przyjacielem jest Jezus.

    1. Mnie cieszy jedna sprawa. U mnie w domu, nigdy nie były poruszane kwestie związane z Biblią. A od czasu mojego nowo-narodzenia coraz częściej się na takie tematy dyskutuje. Chcą rozmawiać i dyskutować, tylko ja muszę nad sobą panować, proszę Pana o cierpliwość, bo czasem jest naprawdę ciężko, szczególnie wtedy, gdy zaczyna się obwinianie Boga o wszystko co najgorsze…
      Ale tak sobie myślę, że skoro jest ciekawość, co jest napisane w Biblii, to jest to krok ku lepszemu 😉
      Chwała Panu!
      P.S. byłam ostatnio pierwszy raz u Adwentystów … i jestem zachwycona 🙂 Nie wspomnę już o tym, że Pan – kazaniem, odpowiedział na moje pytania 🙂 Wiem, że to będzie dobre miejsce 🙂

      1. „P.S. byłam ostatnio pierwszy raz u Adwentystów … i jestem zachwycona 🙂 Nie wspomnę już o tym, że Pan – kazaniem, odpowiedział na moje pytania 🙂 Wiem, że to będzie dobre miejsce ”

        wow. Nie chce Ci Anitka psuć wrażeń, ale ja byłem z żoną u nich raz i jak dla mnie wieje trochę jakby smutkiem. Chociaż podoba mi się, że racjopnalnie podchodzą do życia zważając także na takie rzeczy jak zdrowie, ogród, technologie. Kiedy pieerwszyv raz przeczytalem ich gazetke myslalem ze to kopia mojego bloga 🙂
        Chociaż do żadnej denominacji nie przystąpię, to tez bym chodzil gdyby nie ten smutek w budynku.

        1. Ale ja nie czułam tam smutku, wręcz przeciwnie 🙂 Czułam się dobrze, a myślałam, że będę się czuć nieswojo 🙂
          Może i faktycznie jest tak, że czasem podchodzę do wielu spraw dość emocjonalnie, to jednak czułam się tam lekko i dobrze.
          Był to dla mnie oddech, biorąc pod uwagę przygotowania, związane z obchodami „świąt” w moim domu.
          Potrzebuję takiego oderwania.

          1. myslę, że Bóg przyprowadza ludzi do zborów im najbliższych i na pewno u Ciebie trafił w sedno 🙂

            1. 🙂
              Długo modliłam się o wskazanie właściwego miejsca. Najpierw natknęłam się na wykłady Pavela Goji, który jak się potem okazało jest adwentystą. Natomiast dzień przed przyjazdem czytałam wersety dot. mądrości z Księgi Przysłów. Te same wersety zostały przytoczone na początku kazania. Odebrałam to jako pozytywny znak od Pana.

              1. nawet tak patrząc na tyle ile Cie znam to będzie chyba najlepszy. Oni podobnie jak Ty przykładają uwagę do odżywiania itp

                1. 🙂
                  Oj Piorze, gdybym ja jeszcze potrafiła, tę wiedzę wcielać w życie, byłoby super 🙂
                  Metoda małych kroczków 🙂

  8. Czesto osoby, ktore uwiera czy raczej obrzydza malostkowosc polskosci toczonej katolicyzmem ( a nie odrzucajcych w pelni wiary w Jezusa Chrystusa w jej rodzimym wydaniu ) przezywaja rozterki wewnetrzne, ktore nazywam dylematem Josepha Conrada ( wl. Jozef Teodor Konrad Korzeniowski angielski pisarz polskiego pochodzenia ). Odrzucil on rzeczona by w pelni realizowac wlasny, czlowieczy potencjal tworczy w niestety obcej kulturze, gdyz nasza byla i jest taka mierna dla ludzi wykuwajacych prawidlowo rozumiany postep…

  9. Witajcie bracia i siostry.
    Pytanie: Jak tam święta?
    Odp: A… Święta, święta i po świętach.
    Często słyszałem coś takiego a Wy?
    Ale to nie ważne.
    Dla mnie to były kolejne święta w zgodzie ze sobą ale w konflikcie z całą rodziną, chociaż ze względu na ten okres wszystko na chwilę ucichło.
    W rodzinie jestem postrzegany jako „INNY”, wszystko jest nie tak jak być powinno, ale wierzę, że Jezus mnie prowadzi i uczy mnie wszystkiego.
    Przeszedłem dość ciężką drogę życiową i cały czas przechodzę. byłem hazardzistą, narkomanem, paliłem papierosy, byłem uwikłany strasznie i bardzo mnie to wszystko bolało.
    Teraz jestem z dala od żony i trójki dzieci, mieszkam u rodziców, którzy mnie nie tolerują, nie mam praktycznie nic materialnego i liczę każdy grosz, a mimo to cały czas czuję boskie działanie i wewnętrzny spokój.
    Jestem raczej zamknięty w sobie i w swoim pokoju, ale nie mam żadnych obaw, czasem jakieś zmartwienie, ciężka chwila, płacz…
    Nie wiem już co chciałem napisać, może chciałem to z siebie wyrzucić.
    Dziękuję

    1. Pomodlimy się o Ciebie Krzyśku. Diabeł wyjątkoqwo atakuje dzieci Boże. Widocznie mu uciekasz alebo już uciekles z obozu jenieckiego.

    2. Trzymaj się Krzysiek 😊 my wszyscy kroczący za Panem Jezusem Chrystusem jesteśmy inni😊.Ale powiem ci,ze to zaszczyt móc być Jego naśladowcą.
      Wszyscy mamy gorsze chwile,ale dzięki DŚ jesteśmy podnoszeni i wspólnie uczymy się na nowo żyć tak jak nasz Pan chce,żebyśmy żyli.
      Niech Ci Bóg błogosławi obficie,fajnie,że napisałeś.Wszystkiego dobrego😊

    3. Krzyśku, powtórzę to, co sam napisałeś: „BYŁEM hazardzistą, narkomanem (…) byłem uwikłany”. TERAZ: „Jezus mnie prowadzi i uczy (…) czuję boskie działanie i wewnętrzny spokój”. Chwała Bogu najwyższemu! Dziękujmy Jezusowi za cuda, które uczynił w Twoim życiu i które jeszcze uczyni :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: