Marian Kowalski nie ma języka chrześcijańskiego, ale wg mojej oceny działa przez niego Bóg, tak jak działał czasem przez osoby poza Izraelem jak Rachab.

Istotnie, Franciszek posługuje się językiem komunistów.

Obserwujmy to z dystansem. Bóg prowadzi czasem w prawdzie nawet i katolików, a jest nim Kowalski. Warto się zastanowić więc co by było, gdyby nie było krytyków kościoła w samym kościele…

Jakiekolwiek są intencje Mańka, pokazuje on prawdę, którą katolicy nie uznaliby gdybym tę samą prawdę powiedział ja jako niekatolik.