Chrześcijanie biblijni bez religii.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Marian Kowalski – Franciszek wbija nóż w plecy.

Marian Kowalski nie ma języka chrześcijańskiego, ale wg mojej oceny działa przez niego Bóg, tak jak działał czasem przez osoby poza Izraelem jak Rachab.

Istotnie, Franciszek posługuje się językiem komunistów.

Obserwujmy to z dystansem. Bóg prowadzi czasem w prawdzie nawet i katolików, a jest nim Kowalski. Warto się zastanowić więc co by było, gdyby nie było krytyków kościoła w samym kościele…

Jakiekolwiek są intencje Mańka, pokazuje on prawdę, którą katolicy nie uznaliby gdybym tę samą prawdę powiedział ja jako niekatolik.

No votes yet.
Please wait...
Updated: 31 marca 2017 — 09:36

4 komentarze

Add a Comment
  1. Piotr, czyli kamień, nie skała

    Bóg, gdy pobudził do życia reformatorów, dzięki którym zwykli ludzie mają dziś swobodny dostęp do Pisma Świętego, którego Kościół katolicki nie zdążył jeszcze wypaczyć zupełnie, nazywano papieża antychrystem i przedstawiano na to masę twardych dowodów.
    Dziś wielkie oburzenie powoduje jakakolwiek wypowiedź, która nie oddaje papieżowi boskiej czci. A przecież protestantyzm istnieje legalnie, bez prześladowań i palenia na stosie.
    Wracając do materiału, również wierzę w to, że Bóg aby potwierdzić swoje działanie wybiera do mówienia prawdy również katolików, tak jak to Piotrze tutaj podsumowałeś. Luter również był katolikiem i elementem hierarchii kościelnej, i Bóg go wybrał.

    No votes yet.
    Please wait...
  2. Maryś nie bawi się w słowne gierki czy inne imprezy, a wali prosto z mostu bez owijania w bawełnę.

    No votes yet.
    Please wait...
    1. Otóż to 🙂

      No votes yet.
      Please wait...
  3. Nieśmiało przypomnę, że wielu (a może nawet większość) z nas też nimi (katolikami) było.
    Uważam, że warto o tym pamiętać, by nawet przypadkiem nie popaść w pychę…
    Ja się Wam przyznaję, że byłem katolikiem – i to jeszcze do niedawna… Gdy pierwszy raz rozmawiałem z Detektywem (a było to lekko ponad rok temu – 17.01.2016), powiedziałem właśnie… że jestem katolikiem. I co?… I nic się nie stało. Nikt, spośród kilku obecnych na spotkaniu osób, nie rozdarł szat. Nikt mnie nie skarcił i nikt nie zaczął głosić płomiennej, acz gromiącej mnie przemowy. Wręcz przeciwnie – porozmawialiśmy jak starzy, dobrzy znajomi, którzy od dawna się nie widzieli (mimo, iż tak naprawdę wszystkich spośród obecnych, widziałem po raz pierwszy, a w większości – i tu niestety – jedyny).
    Dowiedziałem się też wtedy, czym jest chrzest przez zanurzenie – na wzór chrztu Pana Jezusa.
    Zrozumiałem też, czym się różni od tego, który przyjąłem jako niemowlę.
    Tu powiem z całą pewnością i odpowiedzialnością, że dzięki bożej łasce, te kilka chwil zmieniło moje życie, a także otworzyło mi oczy na ponowne narodzenie – z wody i Ducha Świętego, a w konsekwencji popchnęło mnie do dalszego – już w pełni świadomego i własnowolnego podporządkowania mojego życia woli Naszego Pana – Boga i Ojca – Stwórcy wszystkiego, co istnieje pod Słońcem.
    Podsumowując zatem…
    Wstydził się swojej historii (bycia katolikiem) nie będę. Wręcz przeciwnie – dziękuję i nadal dziękował będę Panu Bogu za to, że „startowałem” właśnie z katolicyzmu a nie np z islamu, czy wręcz satanizmu. Wtedy moje życie mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej…
    Wdzięczny jestem Panu Bogu za to, że i mnie, i Was wyciągnął z tego „nowoczesnego Babilonu”, w dodatku w chwilach i na sposoby, które to On sam wybrał – a co, w wielu przypadkach, niekoniecznie da się, na ludzki rozum biorąc – wytłumaczyć.
    Ale nic to…
    W końcu Duch Boży może swe działa czynić wszędzie – również w KRK, bo jak napisano: „Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”.
    Nie będę więc przed Wami ukrywał, że czasem postrzegam katolicyzm jako przedszkole (no… może nawet i podstawówkę) w wierze.
    Trzeba przez ten etap przejść, a potem… potem cóż – po osiągnięciu właściwego „wieku”, to Ojciec (lub Duch – Pocieszyciel i Przewodnik) bierze syna na wychowanie…

    Pozdrawiam Was serdecznie.

    No votes yet.
    Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: