Jakże wymowny jest tytuł filmu…

W tym całym świecie poza garstką chrześcijan, najbardziej wierzą biblii sataniści. Podstawiają pod nos prawdę, ale ludzie bardziej lubią odczuwać fikcje w filmach niz wierzyć biblii, z której to pochodzi imie “legion” bo wiele osobowości, demonów było w opętanym człowieku, który tutaj jest super bohaterem.

 

Oto opis filmu

 

Legion, czyli David Charles Haller, to mutant w uniwersum X-Men. Nie był zbytnio związany z głównymi członkami tej organizacji. W jego ciele żyje wiele różnych osobowości – stąd jego pseudonim, Legion – z których każda ma inne supermoce. David z trudnościami próbuje utrzymać nad nimi kontrolę i jest uznawany za jednego z najpotężniejszych mutantów, jakich nosiła marvelowska Ziemia. To pozytywny bohater, ale zmaga się z wieloma problemami, a wielokrotnie jego działania przynosiły opłakane skutki dla całego świata.

Kim są rodzice Davida?

Ojcem Davida Hallera w komiksach jest sam Charles Xavier, czyli Profesor X: twórca X-Menów i wieloletni mentor mutantów. Jego matką jest z kolei mało znana postać imieniem Gabrielle Haller. To kobieta, która pochodziła z Izraela i w katatonii od czasu Holocaustu. Charles Xavier pomógł jej się przebudzić, a młody David był owocem ich znajomości. Biologiczny ojciec nie dowiedział się jednak o poczęciu przez niego potomka przed rozstaniem z partnerką.”

źródło: www.spidersweb.pl/rozrywka/2017/02/09/kto-to-legion-fox-marvel-komiksy/

 

 

 

Co ciekawe jest wątek ataku terorystycznego w Paryżu:

 

“Legion po raz pierwszy ukazał swoje supermoce podczas ataku terrorystycznego w Paryżu. Zabójcy wyśledzili Izraelczyków mieszkających w stolicy Francji i zabili przybranego ojca Davida. W szale wykorzystał swoją nieopanowaną moc, by zniszczyć umysły terrorystów, ale w rezultacie jego psychika się pofragmentowała, bo wchłonęła zabitych przez niego ludzi. Od tego czasu w jego głowie spierają się cały czas różne osobowości, a każda ma dostęp do innych supermocy, do których zalicza się m.in. telepatia i telekineza.”

 

To taka ich zabawa w pokazywanie prawdy tak blisko, że nikt nie wierzy.