Dziś jeden z czytelników zapytał mnie czy iść na studniówkę, bo przecież nie da się nikogo tam ewangelizować.

Prezentuję moją odpowiedź będącą również odpowiedzią na wszelkie inne pytania dotyczące, co wypada a co nie wypada.

 

 

Nie ma czegoś takiego jakby jak zakaz pójścia na studniówkę, ale…. jeśli się narodziłeś na prawdę, to Duch Święty Ci sam powie, poczujesz że źle będziesz się tam bawił.
Tu nie chodzi o zakazy.
Tu chodzi o prowadzenie. Głos Boży.
Ja kilka lat temu poszedłem na dyskotekę i fatalnie się czułem. Nie dlatego, że coś zawiniłem, ale dlatego, że nie czułem tej atmosfery. Duch Święty podpowiadał mi, że to nie dla mnie, że ja już się tam nie nadaje.

Musicie sami wybrać. Jedni byli teraz na Sylwestra a inni nie. Nikogo nie będę piętnował. Każdy jest na innym poziomie prowadzenia, poznania. Ja nie byłem ponieważ to nie mój świat, a jeśli jest to kogoś świat to oznacza, że jeszcze raczkuje.

Kiedyś wspominałem, że jeden z kościołów zabrał swe owieczki do teatru  na zabarwiony erotycznie spektakl. Czy tak kieruje DS?…

 

“Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść”

 

Jeśli ktoś naprawdę wierzy to Duch Święty nigdy nie zaprowadzi go do miejsc bezbożnych. Tu nie jest ważne rygorystyczne przestrzeganie Prawa, tu chodzi o miłość do Boga, która obfituje przestrzeganiem Prawa, a nieprzestrzeganie Prawa prowadzi do Boga.

Jeśli samodzielnie będziesz czytał/a Biblię i prosił/a o mądrość, to prędzej czy później Duch Święty Cie odpowiednio pokieruje.