Nowy rok, to nie tylko nadzieje na zmiany ale i postanowienia. To, że nie wszystkim się to udaje, to już inna sprawa. Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi.

Męską część czytelników bloga pragnę zainteresować darmową siłownią jaką jest kalistenika. Mnie zainteresował około pół roku temu Łukasz z Norwegii.

Czym jest owa kalistenika?

Kalistenika (stgr. καλὸς σθένος kallos sthenos – „piękno i siła”) – aktywność fizyczna polegająca na treningu siłowym opartym o ćwiczenia z wykorzystaniem własnej masy ciała, takie jak np. „pompki”, „mostki”, „brzuszki” i „dipy”. Jest często łączona ze stretchingiem..

Zalety jakie widzę w uprawianiu tej formy ćwiczeń fizycznych:

-nie musisz płacić abonamentu za siłownię,

-możesz ćwiczyć w podróży, w każdym miejscu gdzie jesteś.

-mniejsze ryzyko uszkodzenia mięśni i stawów niż podczas ćwiczeń na siłowni.

 

Nadgorliwy chrześcijanin może powiedzieć: ciało nic nie pomaga. Jak ktoś lubi czuć się jak ciężarna kobieta to jego wybór :-). Tak , zgadzam się, ciało zbawionych umiera, a duch będzie żył dalej, ale Bóg tak skonstruował człowieka, że wszelakie formy ruchu fizycznego sprzyjają lepszemu samopoczuciu, wyglądowi i stanowią profilaktykę wielu chorób.

Ostatecznie kieruje ten wpis nie dla opornych w kwestii ćwiczeń, ale do zainteresowanych kondycją i sprawnością fizyczną, która może się tylko przydać. Osobiście biegam dwa razy w tygodniu (w zimę mniej) i jest to dla mnie doskonałą formą odstresowania się :-). W kalistenikę dopiero “wchodzę” i jak to na moim blogu będącym także taką internetową kafeterią :-), proponuję celem poznania tematu.

Osobom zainteresowanym przedstawiam filmik inspirujący do kalisteniki:

 

 

Ażeby kobiety nie czuły się poszkodowane umieszczam i dla nich gratisowe fitnessy 🙂