Chrześcijanie biblijni. Fan czy naśladowca Jezusa.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Kalistenika zamiast siłowni.

Nowy rok, to nie tylko nadzieje na zmiany ale i postanowienia. To, że nie wszystkim się to udaje, to już inna sprawa. Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi.

Męską część czytelników bloga pragnę zainteresować darmową siłownią jaką jest kalistenika. Mnie zainteresował około pół roku temu Łukasz z Norwegii.

Czym jest owa kalistenika?

Kalistenika (stgr. καλὸς σθένος kallos sthenos – „piękno i siła”) – aktywność fizyczna polegająca na treningu siłowym opartym o ćwiczenia z wykorzystaniem własnej masy ciała, takie jak np. „pompki”, „mostki”, „brzuszki” i „dipy”. Jest często łączona ze stretchingiem..

Zalety jakie widzę w uprawianiu tej formy ćwiczeń fizycznych:

-nie musisz płacić abonamentu za siłownię,

-możesz ćwiczyć w podróży, w każdym miejscu gdzie jesteś.

-mniejsze ryzyko uszkodzenia mięśni i stawów niż podczas ćwiczeń na siłowni.

 

Nadgorliwy chrześcijanin może powiedzieć: ciało nic nie pomaga. Jak ktoś lubi czuć się jak ciężarna kobieta to jego wybór :-). Tak , zgadzam się, ciało zbawionych umiera, a duch będzie żył dalej, ale Bóg tak skonstruował człowieka, że wszelakie formy ruchu fizycznego sprzyjają lepszemu samopoczuciu, wyglądowi i stanowią profilaktykę wielu chorób.

Ostatecznie kieruje ten wpis nie dla opornych w kwestii ćwiczeń, ale do zainteresowanych kondycją i sprawnością fizyczną, która może się tylko przydać. Osobiście biegam dwa razy w tygodniu (w zimę mniej) i jest to dla mnie doskonałą formą odstresowania się :-). W kalistenikę dopiero „wchodzę” i jak to na moim blogu będącym także taką internetową kafeterią :-), proponuję celem poznania tematu.

Osobom zainteresowanym przedstawiam filmik inspirujący do kalisteniki:

 

 

Ażeby kobiety nie czuły się poszkodowane umieszczam i dla nich gratisowe fitnessy 🙂

 

Updated: 1 stycznia 2017 — 18:44

22 komentarze

Add a Comment
  1. Zainteresowanym polecam książkę „Skazany na trening-zaprawa więzienna” autor Paul Wade. Tak autorem jest więzień, który musiał stać się „silnym” by dosłownie przeżyć. Pięknie opisuje on historię kalisteniki począwszy od starożytności a skończywszy na czasach ostatnich kalistenicznych siłaczy XX wieku. Co ci ludzie potrafili zrobić i jaką siłą dysponowali jest wręcz niewyobrażalne 🙂 Oczywiście ubolewa on nad tym co się teraz wyprawia we wszystkich tych siłowniach itp przybytkach które nie budują siły a wręcz przeciwnie-kaleki! Opisuje swoją historię i przedstawia swój program treningowy.

    1. „Oczywiście ubolewa on nad tym co się teraz wyprawia we wszystkich tych siłowniach itp przybytkach które nie budują siły a wręcz przeciwnie-kaleki!”

      Mam kolegę w Kielcach, który miał siłównie i powiedział mi sam, że większosć ćwiczeń jest w perspektywie czasu szkodliwa…

      1. Pewnie że szkodliwa 🙂 Nie pamiętam dokładnie ale autor tej książki doskonale też to opisał. Kolejny jak dla mnie motywacyjny wpis na blogu bo już wczoraj sobie rozplanowałem swój plan treningowy tzn od jutra zaczynam pompować do oporu ile wytrzymam 😉

        1. Przesadzasz.
          Kalistenika nie zbuduje ci niewyobrażalnej siły.

          W czasach dawnych trenowano zarówno z ciężarem własnego ciała jak i ciężarami.

          Otóż najbardziej pobudzające metabolizm i wzrost produkcji testosteronu to wszelkie przysiady, szczególnie przysiady ze szatną czy obciążeniem.

          Robiąc setkę przysiadów z ciężarem własnego ciała będziesz w pewnym momencie budował wytrzymałość a siła ci nie wzrośnie. Zrobisz 10 przysiadów ze sztangą siła i testosteron ci wzrośnie.

          Ponadto ćwiczenia z ciężarami nie niszczą organizmów same w sobie. To co niszczy zdrowie jest zbyt duży ciężar, zła technika i zła proporcja ćwiczeń, czyli wykonuje więcej ćwiczeń izolowanych a mniej wielostawowych.

          Co jeszcze ciekawsze to martwy ciąg, wyciskanie stojąc, zarzuty ciężaru czy przysiady to są ćwiczenia które wykonujemy codziennie podczas prac fizycznych. Tylko, że te ćwiczenia wykonujemy nieprawidłowo.

          Zobaczmy Na Jana Łukę, jak to jest, ze ma on tyle zdrowia a podnosi ciężary tyle lat???

          W Rosji trenuje się kettlebell i to trenują nawet starsi panowie.

          Szelin promuje kalistenikę, ale sam ten trening traktuje jako uzupełnienie treningu z ciężarami.

          Jego sylwetka typowo kulturystyczna jest niezdrowa dlaczego???

          Ponieważ Szelin trenując intensywnie z ciężarami czy z własnym ciałem dąży do niskiego Body Fatu, kiedy to żyły są wielkie i na wierzchu. Widoczne i szerokie żyły na całym ciele u Szelina to choroba zwana żylakami. Żyły stały się szersze, osadza się na nich cholesterol i są słabsze a zatem łatwiej jest o to aby powstał tętniak.

          Eugen Sandow miał widoczne żyły i dlatego przy podniesieniu dużego ciężaru tętniak mu pękł:
          „Eugen Sandow zmarł 14 października 1925 roku mając 58 lat. Niektóre doniesienia sugerują, że na krótko przed śmiercią jego samochód wpadł do roku, a on sam w pojedynkę wyciągnął auto na drogę. Podobno to zadanie było tak trudne dla organizmu, że w końcu wybuchły mu naczynia krwionośne i zmarł. Nikt nie może potwierdzić tego faktu, jednak w jego akcie zgonu widnieje notka, że przyczyną śmierci był tętniak aorty. Został pochowany w nieoznaczonym grobie w Putney Vale Cemetery w Londynie , na wniosek jego żony Blanch . W 2002 roku,nagrobek i czarne płytki marmurowe zostały dodane przez wielbiciela Sandowa i pisarza Thomasa Manly. Na nagrobku widnieje złoty napis ” Eugen Sandow , 1867/25 ojciec Kulturystyki „.
          http://kulturystyka.co/eugen-sandow-pierwszy-kulturysta-swiata/

          Normalnie przy podnoszeniu dużych ciężarów organizm musi być zalany. Ludzie uprawiający ciężary muszą mieć czterokrotnie wyższą dawkę cholesterolu czyli ich dieta musi być pożywna.

          Natomiast obecnie na siłownie chodzi się po to aby uzyskać t.z.w. „estetyczną sylwetkę” czyli zyskać wiele mięśni plus żylaki dodatkowo dźwigając maksymalny ciężar.

          Stąd mamy kaleki na siłowni.

          Ja sam robię np. dwa góra trzy ćwiczenia wielowarstwowe, duża liczba powtórzeń z niezbyt dużym ciężarem aby technika była dobra.

          Sam Szelin no cóż popełnia wiele błędów, nie rozciąga mięśni, jego trening nóg to przysiady z 70 kg sztangą natomiast trening klatki to wyciskanie pond 100 kg. Czyli nogi których masa to 50% całego organizmu i które najlepiej pobudzają produkcje testosteronu odpoczywają, zaś partie górne są nadmiernie eksploatowane.

          Ja natomiast robię np przysiady z 100 kg sztangą z przysiadem maksymalnym, wtedy to moje biodra są rozciągane i wzmacniane tak samo moje stawy kolanowe i więzadła kolanowe także są wzmacniane wraz ze stawem skokowym. Przy takich przysiadach minął mi ból w stawie kolanowym.

          Kalenistyka jest dobra, ale nie zbuduje się na niej dużej siły. Do tego potrzebny jest ciężar i ćwiczenia wielowarstwowe z ciężarem.

          Np podciąganie na drążku, czy pompki na poręczach, czołowe ćwiczenia kalenistyki, aby zbudowały ci siłę rak i pleców to musisz stosować dociążenie – czyli jak dodajesz obciążenie to nie jest to już ćwiczenie kalenistyczne.
          Martwy ciąg, te ćwiczenie wykonuje każdy, gdyż polega ono na podniesieniu ciężaru z podłogi. Czyli znowu w życiu codziennym masz trening z ciężarami. Natomiast w życiu codziennym nie podnosisz ciężaru z podłogi prawidłowo i często głupie 50 może uszkodzić komuś kręgosłup. Natomiast martwy ciąg obok przysiadów ze sztangą to najbardziej pobudzające organizm do produkcji hormonów ćwiczenia.

          Zwykłe pompki mogą zastąpić z powodzeniem wyciskanie sztangi na ławeczce.

          Pozdrawiam

          1. Zatem autor tej książki o której wspominałem to zwykły kłamca? Skoro mówi on o niewyobrażalnej sile jaką dysponowali ludzie którzy kalisteniką żyli to kłamie? W sumie to stary „kryminał więc pewnie kłamie 🙂 Kiedy wprowadzono ćwiczenia z ciężarem w starożytnej Grecji czy Rzymie? Wątpię Zatem jak ci ludzie budowali siłę? Wobec wszystkich dzisiejszych karczków byli słabeuszami? Skąd zatem ludzie którzy potrafią podrzeć w rękach książkę telefoniczną czy całą talię kart, a siłowni w życiu nie widzieli? No wiem zaraz wspomnisz Samsona 😉 Nie chcę się spierać bo sam ważę raptem 78 kg ale siły mam sporo co zresztą miałem szansę porównać z karkami po 120 kg którzy się zasapali jak stare lokomotywy gdy trzeba było przerzucić to i owo poza siłownią:) Mówiąc o szkodliwości siłowni chodziło mi też o kult ciała bo wielu przesadza i dla wielu ciało stało się wręcz bożkiem a poza tym ilość farmaceutyków jakie się przewala przez te sale gimnastyczne jest zatrważająca. Jakoś dawniej ludzie potrafili zbudować i masę i rzeźbę a nie słyszeli o chociażby kreatynie 😛

            1. Sławek autor przesadza i reklamuje swój system ćwiczeń.
              Już antyczni Grecy ćwiczyli nie tylko kalenistykę, ale zapasy (czyli walkę z oporującym przeciwnikiem) oraz kulą kettlebell (którą ja ćwiczę):
              http://kettlebell.pl/historia-kettlebell/

              A zatem kiedyś kalinestyka była uzupełnieniem treningu siłowo – wytrzymałościowego obok zapasów i ciężarów.
              A zatem sama kalinestyka nie była odpowiedzialna za rozwój ogromnej siły u dawnych siłaczy.
              Trening kettlebell poprawia nie tylko siłę ale wytrzymałość i zręczność. Ja np robię w seriach rwanie jednorącz 32 kg kettlebllem 50 razy na każdą rękę i moja koordynacyjna ruchowa dzięki ćwiczeniu z tą kulą oraz siła i wytrzymałość poszła do góry. Robię też na przemian ćwiczenia ze sztangą, hantlami talerzami i ciężarem własnego ciała.
              I tak kiedyś ćwiczono. Paul Wade no cóż, reklamuje swoją książkę kosztem prawdy. W więzieniach są siłownie i tam więźniowie ćwiczą nie tylko kalinestykę ale także ciężary.
              Np przysiady wykonują więźniowie jak nie mają sztangi to z kolegą na plecach – czyli te przysiady to nie kalinestyka.

              1. Wiesz nie znam się na tym a książkę może i faktycznie zbyt entuzjastycznie promuję 🙂 A właśnie ostatnio u nas po sklepach był rzut tych ketlebalów czy jak sie to nazywa i sie zastanawiałem co z tym się robi? Wziąłem taką dwudziestke do ręki ciężkawe nieco heeh i myślę rzucaja tym czy co? 🙂 Moja mała od razu tak samo chwyciła i chciała dźwigać ale poradziłem jej by wzięła mniejszą dwukilową 🙂

                1. Tutaj masz rwanie kettlebell, snatch:
                  https://www.youtube.com/watch?v=Q9vwzuDZSTY&t=122s
                  Ja wykonuje je 32 kg, ale ważę ok 100 kg.To ćwiczenie na wytrzymałość i siłę. W specnazie wykonuje się w ciągu 5 minut 150 razy snatch 24 kg, jako podstawowy test sprawności.
                  Co do kalinestyki to zacząłem się podciągać przy wadze 100 kg dzięki ciężarom a szczególnie wiosłowaniu jednorącz, hantlą czy kettleblem w wadze 60 kg a potem 74 kg.
                  Moim zdaniem najlepiej wypróbować wiele metod treningowych, aby wypracować pod swój organizm system rozwoju siły.
                  Przy ciężarach robi się nawet przerwy kilkutygodniowe i robi się trening kalenistyczny lub inny, aby odpoczęły stawy.
                  Kalenistyka to dobry sposób na budowanie formy i siły.
                  Jednak w pewnym momencie aby zwiększyć siłę to trzeba iść w stronę ciężarów. Oczywiście ciężar dobieramy pod swój organizm, aby wykonać dobre technicznie i większą ilość powtórzeń.
                  Zarówno w kalinestyce jak w ciężarach im wolniej wykonasz powtórzenie tym mięśnie będą szybciej rosły, gdyż będą dłużej napięte.

                  Pozdrawiam 🙂

                2. O matko !! takie coś to musiałbym chyba zaczynać z półkilową kulką bo sobie ręce powyłamuję 🙂

  2. Jestem fizjoterapeutą i mogę wam powiedzieć, że ćwiczenia w formie kalisteniki polecam jak najbardziej. Nie są szkodliwe tak jak ćwiczenia z dodatkowym obciazeniem 😉 pamiętajcie o porządnej rozgrzewce. Czasami dochodzi do mikrourazów co skutkuje zniesienie siły. Sam miałem taką sytuację, więc pamiętajcie. Rozgrzewka przed każdym treningiem 😉

    1. chodziłem na siłownię i nie wiem czemu ale strasznie mi się chciało po niej spać, a po kalistenice nie chce…

      1. Piotr, czyli kamień, nie skała

        Dziwne, mnie też się chce spać po siłowni. Czasami nawet w trakcie nagle dopada jakaś nienaturalna senność…

  3. To podpieram filmik na zbudowanie, bo na odchudzanie raczej niepotrzebuję 🙂

  4. Ojej, dziękuję za polecenie 🙂
    Zawsze to kilka dych zaoszczędzi się na karnecie na siłkę 😀 i można będzie odłożyć na coś innego 🙂

  5. Dzieki za wpis, cos dla mnie , generalnie bardzo lubie chodzic na silownie , chociaz teraz mam przymusowy urlop ,bo nabawilem sie lekkiej kontuzji na …….silowni haha, wiec chetnie zapoznam sie z ta metoda.

  6. Czekałem na wpis o kalistenice . Ćwiczę od Lipca 2016. Polecam tą formę ćwiczeń. Prawda jest jednak taka ,że efekty będziecie widzieć tak jak ja dopiero po wprowadzeniu zdrowej zbilansowanej diety.

    Dieta to 80% sukcesu.

    Postawcie na zdrowie. Nasze ciało jest Świątynią Ducha , więc nie dbając o nie niszczymy ta świątynie.

    Z Panem Bogiem Moi Mili 🙂

  7. Tak masz racje Piotrze.Ja mam głęboką depresję i ataki demoniczne co jakiś czas w tym próbą samobójczą.Ale wysiłek fizyczny pomaga ,jazda na rowerze,bieganie jakieś ćwiczenia rozciągające, pomki pomagają staram się walczyć. Źona mnie opóściła staram się przetrwać naprawić to co mogę ale jest trudno.czytam Ciebie od kilku lat Henryka jeszcze dłuźej byłem katolikiem ,świadkiem Jehowy i mam kontakt z protestantami (wolni chrześcijanie).Proszę Ciebie o kontakt na priwa.Pozdrawiam Sebastian.

  8. ja już ćwiczę od jakiegoś czasu, polecam książkę na początek http://dobreksiazki.pl/trening-silowy-bez-sprzetu-lafay-olivier,p110179?gclid=CMzOot3lotECFcHGGwodVNoFbA, mi bardzo pomogła zacząc przygodę z kalisteniką

    1. książka jest uzupełniona o stretching czyli rozciąganie co jest istotne w kalistenice i fajnie wszystko po kolei wyjaśnia, jak zacząć, jakie tępo, czy chcemy uzyskać masę, wytrzymałość, siłę czy po trochu wszystkiego. Jest tam tez o oddychaniu przeponowym.

  9. Piotr, czyli kamień, nie skała

    Sprawność fizyczna jest jak najbardziej zgodna z wolą Boga.
    „Me ręce ćwiczy do boju, więc swymi ramionami napinam łuk spiżowy.” (2 Sm 22:35 NBG).
    Poza tym sprawne ciało to obraz Bożego dzieła z którego On odbiera chwałę.
    Gdybyśmy dostali w prezencie Ferrari, to zapewne dbali byśmy o nie, aby było czyste i wyglądało tak, jak należy.
    Dlaczego w takim razie, gdy Bóg dał nam ciała które mają być sprawne, wytrzymałe i elastyczne mamy obciążać je tłuszczem, a stawów używać tylko kiedy to zupełnie konieczne? 🙂
    W zdrowym ciele – zdrowy duch. A jeśli chodzi o Ducha Świętego, to przecież powinien mieć zdrowe mieszkanie 😉

  10. „Nadgorliwy chrześcijanin może powiedzieć: ciało nic nie pomaga.”

    To nie nadgorliwy chrzescijanin tylko zwyczajny len szukajacy wymowek od wyjscia spod cieplej piezyny swojego komfortu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: