Panowie, którzy mieli wkład w system, który opodatkował ludzi na ok 80% przychodu, teraz twierdzą, ze nie mogą wyżyć za 2 tysiące. Proponuje panom z SB zweryfikować ile zarabiają kasjerki w Tesco i ile mają emerytury pozostali emeryci.

Tak to już jest, że bez Boga człowiek widzi tylko własną krzywdę w swoim grzesznym życiu.  SBekom obniża się emerytury, ale  przeciętnemu Polakowi po takich protestach może się podnieść tylko ciśnienie.