Od wczoraj do dziś mieliśmy zjazd czytelników bloga, na którym pojawiło się 12 osób 🙂 plus czworo dzieci.

Nie przeszkodziła zimna aura, ani w przypadku Darka i Kasi odległość (z Niemiec).

Trzy osoby wzięły chrzest, w tym dwie siostry w wierze, którym nie straszna była zimna woda zalewu….brrr Chwała Bogu Ojcu za Jego nowe dzieci. 🙂

 

Atmosfera była wspaniała. W sobotę do późnych godzin wieczornych debatowaliśmy tylko o Bogu, i Biblii kilka razy modląc się. Myślę, że mocno się wzmocniliśmy w wierze, wzajemnie uświadamiając i analizując Pismo. Dużo wniósł w rozmowy Robert i Marcin.

Spory biblijne miały bardzo subtelny przebieg pełen miłości.

Zgodnie z Bożym porządkiem wspaniale się spisały nasze siostry w wierze, a szczególnie Kasia, która przygotowała świetny wielkopolski bigos plus inne potrawy.

Zdzisiu zaś zaskoczył wszystkich pysznym sernikiem z przepisu Diany.

Emilia (Nnrozumiem), pomimo że przyjechała na kilka godzin, pomocnie usługiwała w kuchni.

Było dużo śmiechu choć impreza była w 100% bezalkoholowa.

Duszą towarzystwa był niezmiennie odkąd się pojawia na zjazdach Mariusz.

Nie wiem jak inni, ale ja dosyć pozytywnie się  naładowałem duchowo.

Boża to rodzina.

Bóg jest wspaniały.

 

Dodatek foto:

anita

 

Temp ok 2 stopnie 🙂

mieszko

 

kasia

 

Muszę jeszcze dodać świadectwo. Żona Mariusza nawróciła się kiedy on nagle rzucił marysię, alkohol, przestał przeklinać. A więc było to dla niej wiarygodne. Tylko Bóg mógł to uczynić. Mało tego, zaczęła gotować, czego wcześniej nie robiła. Stała się lepszą żoną.

To jest moc Boża zmieniająca człowieka na lepszy model.