Oczywiście kwestią dyskusyjną jest kto jest bliźnim. Wszak bliźni, to osoba do nas bliźniaczo podobna 🙂

Jeszcze żartując, wspomnę o pewnej humorystycznej sytuacji na ostatnim zjeździe .Pinio (Piotr) poczęstował nas plackiem, który upiekła jego żona . W gafie zapytałem Piotra będąc ciekawym “czy twoja żona jest narodzona na nowo” Zapytałem wtedy, kiedy miałem sięgnąć po placek :-). Wyglądało to niczym nowa wersja koszerności :D. Jak nie narodzona na nowo to nie jem :D.

To tyle żartów. Żarty się skończyli 🙂

 

Dlaczego zdecydowałem się na taką ankietę? By pokazać innym jak bardzo żyją w hipokryzji. Niestety, ale pierwszą osobą, która była tym hipokrytą byłem ja sam przez ostatnie lata. Byłem miły dopóki ktoś mnie nie zaatakował. Jak mnie ktoś zaatakował puszczały nerwy. Owszem mamy prawo do gniewu:

 

Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!” Ef 4

 

Natomiast my nie możemy nienawidzić. To taka diabelska pułapka. Możemy poczuć się skrzywdzeni, zaatakowani, ale nie nienawidzić.

Głównym czynnikiem, kryterium narodzenia na nowo jest reakcja na krytykę, na chamstwo innych. Narodzony już na nowo chrześcijanin będzie dystansował się do okoliczności, ciężko mu będzie się dać sprowokować. Jednak ataki będą i to większe niż wcześniej. Proporcjonalnie do poszerzania królestwa Nieba na ziemi. Mamy prawo do gniewu, gdyż i Bóg wielokrotnie się gniewał, a my  jesteśmy stworzeni na Jego obraz. Jednakże słońce nie może zachodzić nad naszym gniewem, a to oznacza, że mamy się nie mścić, nie rozwijać jaja węża. Był atak, były emocje i koniec kropka. Przechodzimy do porządku dziennego. Mamy prawo do emocji, gdyż trudno ich nie okazywać, kiedy ktoś nas atakuje, ale słonce ma nie zachodzić nad naszym gniewem.

 

Obecnie uciekam od konfliktów i szybko zakańczam dyskusję z osobami typu “potomek Chama” i inny,i wzbudzającymi we mnie negatywne emocje. Poszukuję spokoju i pokoju. Objawia się to także w komentarzach. Jeśli widzę kogoś małostkowość i napastliwość, wtedy odpuszczam nie widząc sensu dalszej dyskusji mogącej i we mnie wzbudzić złe emocje. Zauważcie, że Jezus przyszedł na świat z mieczem. Dzieląc ludzi, wszedł w konflikt z całym światem, ale prawie nigdy nie okazywał emocji. Wyjątkiem była sytuacja w świątyni.

 

 

Uwierzcie mi, można prowadzić blog chrześcijański i nie wykazywać owoców Ducha Świętego. Prawdopodobnie żyłem w stanie przebudzenia kilka lat opierając swoją wiarę na wiedzy.. Wstyd się przyznać, ale dopiero w roku 2015, po chrzcie, dokonała się we mnie zasadnicza zmiana. Zostałem złamany. Bóg mnie przeczołgał, ale widocznie tak miało być. Kogo kocha, tego chłoszcze.  Nie chcąc być subiektywnym, nadmienię, że gro stałych czytelników zauważyła we mnie właśnie wzrost od około półtora roku.

 

Myślę, że równie ważnym  o ile nie największym kryterium w narodzeniu na nowo jest stopień pychy. To ten wskaźnik zdecyduje o Twojej postawie wobec bliźniego. Jeśli żyjesz starą naturą, to  w imię zachowania jakiejś części Ciebie objawi się ona w emocjach. Być może Twoim bożkiem jest muzyka, film, polityka, a nawet a może szczególnie religia.

 

Jak widzimy w ankiecie odpowiedzi są mieszane, ale to zapewne zależy między innymi od stopnia narodzenia na nowo, charakteru itp czynników.

 

ankietamilosci

 

Widzimy tutaj zróżnicowanie postaw. Ankieta niestety nie uwzględniła zapytania o reakcje na ludzi agresywnych i niemiłych.

Ograniczmy się więc do tego co mamy. Przez ostatnie 2 miesiące miałem do czynienia z różnymi chrześcijanami. Załamałem się ich postawą. Dosłownie załamałem, ponieważ uznałem pewnego dnia, że nie ma żadnej różnicy między niepraktykującymi katolikami, a biblijnymi chrześcijanami. Miałem potężny kryzys wiary. Nie dotyczy to jednej osoby ale około dziesięciu.

Część z nich uczęszcza do zboru. Akceptowali mnie dopóki nie przeczytali na blogu, że nie chodzę do żadnego kościoła. Jest taki filmik i umieszczałem go na blogu, ale znaleźć nie mogę, gdzie dwoje samobójców stoi na moście. Poznają się i wychodzi na to, że oboje są chrześcijanami. Pytają się o denominacje. Jednak kiedy dochodzi już do uściślenia wyznania każdego z nich, to dziewczyna zdegustowana tym, że mężczyzna nie jest z jej denominacji, mówi coś w stylu “giń bydlaku” spychając go z mostu.

Wylano na mnie wiadro pomyj oskarżając mnie niczym w “Raporcie mniejszości” o myślo-zbrodnie, czyli nie o to co zawiniłem, tylko to co mógłbym zawinić. Przez tydzień chodziłem załamany. Gdyby nie to, że te osoby uważają się za chrześcijan, spłynęłoby to po mnie jak  po kaczce woda. Nie byłem w stanie sobie wyobrazić takiego ataku. Jest to znana denominacja i od razu zastrzegam, że nie adwentystów i że nie jestem członkiem żadnej religii. Po prostu taka sytuacja 🙂

 

Inna zaś osoba uważająca się za chrześcijankę oszukała moją znajomą również chrześcijankę w kwestiach finansów.

Teraz popatrzcie, gdybym nie był utwierdzony w wierze, to zrezygnowałbym z wiary, a byłem temu bliski, ponieważ diabeł zaatakował mnie jak wspomniałem postawami ok 10 osób. To o ile bardziej inni rezygnują widząc złe owoce innych niby chrześcijan..

Gro chrześcijan kocha bliźniego dopóki nie zostanie zaatakowany ich bożek. W przypadku powyższym była nim  religia. Duch religijności. Jednak tak jak wspomniałem może to być także sport, polityka, duch denominacji i monopolu na prawdę.

Ludzie potrafią zniszczyć drugą osobę, tylko za odmienny punkt widzenia.

 

Inna kwestia i miernik.

Jaki jesteś w domu? Część chrześcijan może być miła na zewnątrz, w kościele, na blogu, w pracy, ale w domu są agresorami. Dlatego 13% przyznało, że tylko poza domem potrafi być miła. Miłość na pokaz.

Aż 23% przyznało, że nie potrafi nikomu okazywać miłości. Ciężko ocenić co to są za ludzie. Być może kandydaci na naśladowców Jezusa, a może niemowlaki w wierze.

11% zaś okazuje miłość tylko w domu. Tak jak jest lokalny patriotyzm, tak widać jest domowa miłość ograniczająca się do czterech ścian.

Zapewne każda z postaw wynika z socjalizacji. Jedni chronią ognisko domowe, inni dbają o fasadę, a jeszcze inni o nic nie dbają w relacjach pozbawieni wzorca. Właśnie dlatego tak bardzo ważnym jest wychować dzieci w duchu Słowa Bożego, czyli w Chrystusie.

 

 

Nie tak dawno Robert umieścił super grafikę na fejsie. Znany cytat, ale jakże on pasuje do testu na chrześcijanina:

 

owoceducha

 

Jeśli nie ma w Tobie tych oto cech, to przemyśl Twoje chrześcijaństwo.

Czy okazujesz miłość innym?

Czy okazujesz radość życia pomimo przeszkód i zła tego świata, czy może jesteś malkontentem?

Czy jesteś cierpliwy wobec ludzi?

Czy jesteś dobry?

Czy jesteś wierny, mający duzo wiary?

Czy jesteś łagodny?

Czy jesteś wstrzemięźliwy, czyli czy masz umiar w przyjemnościach?

Wszystkim zatem radzę modlić się o to, aby Jezus Chrystus napełnił Was, nas wszystkich Jego miłością. Nie naszą, ale Jego.

Dobrze jest zapamiętać ten cytat z Galacjan gdyż jest on filtrem i testem na chrześcijaństwo innych.

Jest jednak i jeszcze jeden filtr chrześcijan. Jest nim chęć zmiany objawiająca się w codziennym porzucaniu starego człowieka. Bycie chrześcijaninem to proces.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

 

 

Na koniec. Cieszę się, że mam tę przyjemność obcowania na zjazdach z ludźmi wykazującymi owoce Ducha Świętego. Na kilkanaście spotkań, tylko dwie osoby były pozbawione owoców Ducha.