Bardzo wartościowy wykład przybliżający chrześcijan do zrozumienia czym jest koniec zakonu.

 

Między innymi mowa jest o takich kwestiach jak:

 

-kres zewnętrznych obrzędów
-Chrystus jest celem zakonu jego wypełnieniem
-zakon nie ejst drogą zbawienia
-nadzieja jest w łasce, a nie w spłacaniu długów, których nie jesteśmy w stanie zapłacić
-zakon ujawnia nasz brud i daje nam odczuć że musimy go z siebie zmyć jeśli kiedykolwiek chcemy zbliżyć sie do Boga
-zakon wiec zmusza nas do przyjęcia Chrystusa jako jedynej osoby, ktora chce nas oczyścić i uczynić gotowymi, aby stawić się w obecności najwyższego
-samo prawo zamiata na tumany kurzu, ewangelia zaś skrapia
wszystkie przykazania, które kierują nas ku chrystusowi.

-Jezus nie przyszedł aby zakon złagodzić. Zakon jest święty, sprawiedliwy i dobry, nikt nie powinien usuwać ani kreski, nasz pan przestrzegał prawo w całości.

-Przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia.

-Jezus jest końcem zakonu od kary.

-dopóki nie przeminie niebo i ziemia ani jedna kreska zakonu nie przeminie.

-Jeśli chodzi o zasady dobra i zła to trwa na wieki. Paweł powiedział: zakon utwierdzamy.

-zakon może trwać jak skała.

-Jezus zakończył go ponieważ nie jesteśmy pod zakonem ale pod łaską.

-Pod zakon nie podlegamy, ale pełniąc dobre uczynki nie szukamy w nich życia ani przez własne zasługi, wybrani nie dzięki dobrym uczynkom.

 

Bardzo ważne stwierdzenie:

Jeśli wiara jest nieobecna brakuje rzeczy podstawowej.

możesz powoływać się na sakramenty, czytanie biblii, słuchanie ewangelii

Jeśli nie masz wiary są one jednak plewem

Końcem zakonu jest Chrystus aby usprawiedliwiony każdy kto wierzy.

 

Chwała ewangelii jest dlatego ze jest to ewangelia grzesznika,

przyszedł na świat nie by karać”

-akt wiary pociąga za sobą zmianę natury, odejście od grzechu

-rzeczy które kochałeś znienawidzisz.

 

Najważniejsze zdanie z wykładu:

“gdy przyjmiesz zbawienie zaczniesz przestrzegać jego przykazań które już nie będą dla Ciebie przykre”

 

______________________________

Wykład ten jest trudny zapewne dla niemowlaków w wierze jak i ludzi odrzucających Pawła.

Reasumując, tak rozumiem zarówno wykład tego XIX wiecznego chrześcijanina Charlsa Spurgeona jak i kwestię zakonu na podstawie NT:

Bez narodzenia na nowo jesteśmy pod przekleństwem zakonu. Jesteśmy grzeszni i nieusprawiedliwieni. To oznacza ze rodząc się na nowo przestajemy być pod prawem zakonu.

 

Wiara, a nie zakon jest podstawą poznania Boga.

Możesz  wcale nie szanować zakonu, wierzyć w łaskę, ale swymi uczynkami i samopoczuciem być pod zakonem z uwagi na opieraniu swej wiary na rytualnych powtarzających się czynnościach: chodzenie do kościoła, czytanie biblii, słuchaniu ewangelii.

Od siebie dodam z czym się mogą inni nie zgodzić, że brak narodzenia na nowo skutkuje karami za grzeszne życie. Powiedzmy, że katolicy są karani za bałwochwalstwo. Oni są karni ponieważ żyją pod zakonem. Nasze narodzenie na nowo skutkuje przestrzeganiem prawa i dlatego nie jesteśmy pod przekleństwem. My nie zapracowujemy sobie na brak przekleństwa. Przestrzeganie Prawa Boga jest tylko skutkiem narodzenia na nowo. Jestem posłuszny Bogu z miłości, a nie dlatego że swymi uczynkami zarabiam na zbawienie.

Kiedy uwierzysz w Boga zaczniesz przestrzegać Jego przykazań.

 

Tak to widzę. Może ktoś uściśli lub poprawi mnie.