Chrześcijanie biblijni bez religii.

Chrześcijanie biblijni. Prawda dla NAŚLADOWCÓW JEZUSA CHRYSTUSA "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"

Znany miliarder postawił 877 mln dol. na krach na giełdzie.

Nie tylko rząd niemiecki coś wie, ale znany polityk, biznesmen, sponsor przemian społecznych przygotowuje się do krachu:

 

Tym razem jego fundusz postawił 877 mln dol. na spadki na amerykańskiej giełdzie. Soros przewiduje krach za Oceanem? Na to wygląda.

Strategia biznesowa Amerykanina jest prosta. Soros Fund Management, którym zarządza, postanowił w drugim kwartale kupić 1,9 mln opcji na fundusz ETF, który naśladuje(czyli zachowuje się tak samo jak dany wykres) główny amerykański indeksnajwiększych spółek S&P 500″

 

http://businessinsider.com.pl/finanse/george-soros-stawia-na-krach-amerykanskiej-gieldy/ncq7w1c

 

 

Źródło tej informacji nie jest strona spiskową. To poważny portal finansowy.

Coś wisi w powietrzu.

Updated: 22 sierpnia 2016 — 15:31

21 komentarzy

Add a Comment
  1. Myślałem, że lord Rothschild.

  2. Tak ta informacja była podawana od jakiegoś już czasu w wielu mediach. Żorż to poważny gracz, człowiek który doprowadził niemal do upadku Bank Anglii. Można o nim mówić co się chce i psy wieszać na jego działalności ale posiada iście diabelski zmysł do „robienia” pieniędzy nie bym go w jakikolwiek sposób wychwalał czy gloryfikował pod ty katem. Zastanawia mnie to że skoro liczy na spadki to wpakował w to tak mało kasy? Coś mi tu śmierdzi i to zdrowo przekrętem. Jedno z powiedzonek mówi:”pieniądze lubią ciszę” Skoro pieniądz lubi ciszę to czyżby nasz Żorż rozsyłając jasną informację jaką pozycję zajmuje nie liczył na wywołanie paniki i tychże spadków? Gdy leszcze się już wyprzedadzą on wejdzie w pozycję przeciwną i kupi okazyjnie w dołku zarabiając zarówno na spadku (put)jeśli takowy wywoła i na wzroście wchodząc w opcję call 🙂 Niestety ale taki rynkowy grubas potrafi szarpnąć rynkiem i zazwyczaj wychodzi na swoje więc jeśli liczy na spadki to te nastąpią co dla zwykłych ludzi nie wróży nic dobrego.

  3. Kim jest ten człowiek? Illuminata, ich marionetka? Oceniając według jedynie prawidłowego standardu, czyli Biblii Mt 7,15-16 „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?” czy jest naprawdę dobroczyńcą i filantropem? Często i sporo wiadomości wypływa o nim (z ostatniego czasu, tak na chybił trafił);
    https://wrealu24.pl/index.php/services/978-szok-soros-sie-przyznal-specjalnie-zalalem-europe-islamistami-granice-panstw-to-przeszkoda-video
    http://niezalezna.pl/84888-zaufani-europoslowie-sorosa-wyciekla-wewnetrzna-lista-wsrod-nich-polacy
    O jego prawdziwej naturze i pierwszym źródle pieniędzy
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20337636,george-soros-magik-spryciarz-wywrotowiec.html
    Gra pieniędzmi i ludźmi. Państwami i rządami. Na różnych poziomach. Myślę, że obecnie pieniądze (mamona) są już nieistotne. Powyżej pewnego poziomu bogactwa ich ilość traci wagę. Co prawda jednak chyba tępawy gubernator z Kalifornii może wygłaszać hasła, że (parafrazując) „pieniądze szczęścia nie dają, bo czuję się tak samo szczęśliwy mając 53 mln dolarów jak i wtedy gdy miałem 52 mln”. Mówimy o kimś, kto ma nieograniczony do nich dostęp, gdyż poprzez zakulisowe kontakty ma wpływ na ich „produkcję” czyli emisję. Kupowaniem i sprzedażą przez siebie może napędzić rynek lub go skrócić. Wie kiedy to zrobić. Przy aktualnej możliwości operowania na rynkach 24 h na dobę, blisko 365 dni na rok może wiele. W zakresie pieniędzy. Na szczęście nie wszystko, tzn. nie może wszystkiego. Nie każdy jest na sprzedaż. Uwierzcie, że akurat teraz(!) Pan Bóg pokazał mi, że dba o moje potrzeby i daje mi tyle ile mi potrzeba. Opowiem wam Siostry i Bracia jak to było. Wczoraj wiedziałem, że mam w portfelu ok. 20 zł i do końca miesiąca (może wypłaty, która będzie 2 dni wcześniej) więcej nie ma na co liczyć. Spokojnie mówię sobie; mendel jajek, trochę warzyw i reszta z tego co została w słoikach (ogórki, papryka konserwowe) i głodny nie będziesz. Za prąd zapłacisz z małym opóźnieniem, to nie wyłączą.Reszta na bieżąco, więc spokój. Dostęp do netu jest, czyli full wypas 😉 Wziąłem się za sprzątanie i przy wycieraniu kurzy okazało się, że leży na jednej z półek 200 (słownie: dwieście 😉 ) zł! Wcześniej dwa razy ją sprawdzałem, nawet stając na taborecie (tam kładę większe, przynajmniej dla mnie, kwoty) i nic nie było! Nie ważne, czy zostawiłem to wcześniej (chociaż o taką sklerozę się nie podejrzewam, pamięć zawsze miałem jak słoń 😉 Jak przystało informatykowi). Chodzi o to, że dostałem je wtedy, gdy były mi potrzebne. Tym bardziej dla mnie dzisiaj każda kwota, nawet bilion złotych jest abstrakcją z którą nie wiedziałbym co zrobić. Pewnie bym sobie tylko zaszkodził. Dlatego jej nie chcę. Chcę być coraz bliżej Pana Jezusa Chrystusa. Jemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen

    1. Super historia. tak działa Bóg. Chwała Mu za to.

    2. Super napisane bracie 🙂 Pokój Tobie!

  4. Tak teraz gracze pomyślą oooo tak PAN Soros to gruba ryba musi coś wiedzieć i aby nie stracić zaczną wycofywać tzn sprzedawać akcje. Jak przeważa podaż ceny lecą w dół i kiedy lecą wtedy właśnie PAN Soros zzbija smietanke, i wystarcza plotka aby zatrzasc rynkiem i się obłowić. A tak naprawdę 900 milionów na Sorosa to jak splunięcie 🙂
    Zresztą co ma być to będzie nie ma się co zbytnio nakrecać.

    1. Masz rację. Przecież to naprawdę jest nieważne. Zainteresowani rynkami finansowymi wiedzą dokładnie tyle samo jak i przed tą „inwestycją”. Specjaliści posługują się sztywnymi danymi i statystykami. Tylko szaraczki rzucą się do sprzedaży i to oni stracą. Zapewne. Przecież nie musi być dokładnie tak właśnie. Prawdziwe (czyli duże) zarabia się nie na kursie jakichś akcji, obligacji i pakietów, tylko na przewidzeniu trendu. Odpowiednio wysoko spadkowego lub rosnącego. Obstawić można wszystko, a ruletka to przy tym pikuś. Wmawia się ludziom, jak np. w filmie z zeszłego roku „Big short”, że daje się to przewidzieć. Że naprawdę „mądrzy” i „roztropni” nie dadzą się zwieść i rozpoznają granicę. Pytanie czego? Ludzkiej chciwości? Wszyscy przecież grają na tym samym. Na rosnącym długu. Każdy dolar (jak i każda inna waluta) w swojej wartości zawiera odsetek długu. Przy dolarze jest to już sporo ponad połowa jego wartości; ostatnio kiedy interesowałem się tym było to blisko 60%. Każda kolejna emisja pieniądza zwiększa tą negatywną wartość, czyli waluta obiektywnie jest coraz mniej warta. Pytanie brzmi (pomimo kilku chodzi o jedno): więc co jest wartościowe? czy posiadając coraz więcej pieniędzy będę coraz biedniejszy (mam coraz więcej długu)? czy pomnażanie ilości różnych wartości (ww. pieniądze, papiery wartościowe, nieruchomości, różne dobra np. złoto) nie czyni mnie bogatszym? Nie jestem ekonomistą (informatykiem dla wyjaśnienia 🙂 ) niemniej uważam, że wszystko to jest zmienną, ustalaną poza właścicielem i jego opinią, relacją. Relacją pomiędzy jego rzeczywistą potrzebą a chciwością. Dlatego, że chciwość rośnie (wg języka matematycznego „do nieskończoności”) a potrzeby są w miarę stałe (ograniczone możliwościami rzeczywistej konsumpcji) obiektywna wartość majątków stale spada (jak wcześniej „zmierzając do 0”). Manipulując w czasie wyrażoną kursami wysokość „chciwości” (potrzeby są w miarę stałą) można zmieniać księgową (zapis w jakichś tam rejestrach) wartość. Która stanie się własnością „gracza”. Ustawionego gracza. Co ta wartość będzie reprezentowała? I to jest najciekawsze: posiadanie długu innych ludzi. Bo dług w państwach liczy się „na głowę”; per capita. Każdy uczciwy człowiek stara się odpowiadać za swoje długi, ale liczy się statystyczna średnia. Biblia utożsamia dług z niewolą: Prz 22,7 (BW) „Bogacz panuje nad nędzarzem, lecz dłużnik jest sługą wierzyciela.” I o to chodzi. O panowanie i władzę nad dłużnikami. Ponieważ wszyscy będą dłużni, to zaoferują spłatę (lub drogę w kierunku spłaty) długu. A za co, to posłuchajcie prezydenta Obamy (od ok. 1.32)
      https://www.youtube.com/watch?v=93pWHlUjTxQ
      „Mędrcy” tego świata na przestrzeni wielu lat ukuli sporo opinii dot. tzw bogactwa: „Bogactwa mądremu służą, nad głupim panują” Seneka, „Bogaty jest ten, co nie ma nic do stracenia” przys. chińskie, „Bogatym jest ten, kto posiada wiele; bogatszym ten, kto mało potrzebuje, najbogatszym – kto dużo daje” Gerhard Tersteegen, nawet (obraźliwe wskutek celów) „Bogatym nie jesteś wtedy, kiedy dużo masz, lecz kiedy wiele potrafisz od siebie dać” Bill Gates (dlatego uważam to za obraźliwe, bo „wymądrzył” się tak przekazując sporą część majątku na szczepienia, które często szkodzą a nie pomagają). Każde z nich ma tą samą skazę: podziału ludzi na posiadających i potrzebujących. „Lepszych” i „gorszych”, „zwycięzców” i „przegranych”. Dzielą i stopniują. Mało kto raczy zauważyć, że cały swój majątek ma na chwilę. Dłuższą lub krótszą, ale nie na zawsze. Jak u Hioba, gdy stracił wszystko. Przyjął on to w prostocie i pokorze; Hi 1.21 (BW) „… Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę …”.
      Co jest prawdziwą wartością chrześcijanom wyjaśniać nie śmiem, gdyż Siostry i Bracia dobrze wiedzą. Przypomnę wszystkim (i sobie również niestety) za Mądrości Syracha 11.10 „Synu, nie bierz na siebie za wiele spraw, bo jeśli będziesz je mnożył, nie unikniesz szkody. I choćbyś pędził, nie dopędzisz, a uciekając nie uciekniesz.” Ważne nie jest bogactwo, tylko co z nim się zrobi. Póki co nie chcę żadnego bogactwa na tym świecie poza skarbem wiary od Pana Jezusa Chrystusa.
      Cześć i chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu na wieki wieków Amen

  5. Krach na gieldzie amerykanskiej 19.09.2016r. chcialbym sie mylic . 2 tygodnie pozniej stan wojenny .

    1. Priest, skąd bierzesz te informacje?

  6. Pieniądz to w zasadzie główna przyczyna zła na świecie.

  7. Jak tylko zaczynasz na poważnie zagrażać władztwu szatana, to on wysyła przeciwko tobie ogrom swoich pomagierów ludzko-demonicznych… Trzeba być wtedy w bezpośrednim kontakcie z Duchem świętym by im się nie dać.

  8. Nie moge się zgodzić z twierdzeniem, że nie da się zarobić jak tylko na przewidzeniu trendu. Owszem świetnie wejść na jego początku i jechać z kursem. Każdy trend się kiedyś kończy w każdym ruchu mamy korekty. Na przestrzeni lat powstało wiele metod analizy rynku techniczna fundamentalna, wielu zwolenników ma trading harmoniczny bazujący na ciągu Fibonacciego. Wielu było tzw czarodziei rynku którzy wbrew opiniom innych potrafili dokładnie przewidzieć zachowanie rynku i co za tym idzie zbić kokosy. Da się zatem to przewidzieć i nie jest to w żaden sposób porównywalne do ruletki to nie hazard. Oczywiście wielcy pokroju Sorosa moga naginać rynek do swoich potrzeb i robią to zakulisowo. Jeśli Soros dobrze „obstawił” lub chce wywołać spadki to stracą na tym wszyscy prócz nielicznych nie tylko jak piszesz szaraczki. Dorobi się niewielu. Ktoś kiedyś pięknie to opisał porównując graczy rynkowych do ryb oceanicznych. Na samym dnie plankton i drobnica czyli traderzy detaliczni którzy niewiele mogą. Nad nimi większe ryby. Ponad tymi juz drapieżne. Nad tymi zaś są już rekiny. Na samym topie wieloryby i te szczerze powiedziawszy mają rynek w poważaniu bo płyną gdzie chcą a zadaniem całej reszty jest przewidzieć ich kierunek i płynąć ich śladem jeśli chcą coś zarobić. Zarabia się na rynku szybkie i łatwe pieniądze ale tylko w filmach 🙂

    1. fajne porównanie, bardzo obrazowe 🙂

      1. Nie tyle obrazowe co niestety prawdziwe. Traderzy detaliczni jako plankton mogą jedynie awansować na rybkę i mieć się na baczności by więksi ich nie pożarli. Swego czasu mocno się tym interesowałem (cały czas zresztą się interesuję 😉 )spędziłem godziny na analizach, poszukiwaniach zmian na rynku, systemach i strategiach gry. Czyż nie jest piękną i KUSZĄCĄ perspektywą zarobić dla przykładu parę stów w kilka minut za kilka kliknięć myszką w czasie gdy ty zaparzasz sobie herbatkę? 🙂 Ponoć byłem uzależniony jak to napisała moja ex od „gry” na rynku. Tak musiało być skoro w pozwie tak napisała 😛 Grać można na skrzypcach na rynku sie spekuluje taka była moja odp. Sorosem nigdy nie będę ale może to i lepiej 🙂 Pisał ktoś że w pewnym momencie dla ludzi pokroju Sorosa pieniądz się już nie liczy i nie zależy im na posiadaniu więcej. Otóż nie im bardzo zależy by mieć więcej by łechtać swoje oko statystykami posiadania, by górować nad kimś w rankingu najbogatszych ludzi by brać i brać i brać bez opamiętania! Wszak apetyt rośnie w miarę jedzenia a niektórzy mają ten apetyt nieograniczony. Oni nie muszą drukować pieniądza bo mogą zabrać ci wszystko co posiadasz bez większego wysiłku i to da im dużo większą satysfakcję niż łatwe zgarnięcie z rynku kolejnej paczki dodrukowanego pieniądza. Na rynku jest tak, że gdy ktoś zarabia to drugi traci. A gdy tracisz to wyobraż sobie kogoś grzebiącego w twej kieszeni i wyciągającego z niej bezpośrednio pieniądze 🙂

        1. W pełni zgadzam się z Twoją Sławku wykładnią realiów gry na giełdzie. Twój opis jest naprawdę fajny i obrazowy. Ty spędziłeś tam trochę czasu, uczestniczyłeś w tym więc nie mam najmniejszego zamiaru prowadzić dyskusję w tym temacie. Nie porównywałem giełdy do ruletki a uznałem, że jest o wiele bardziej skomplikowana i trudniejsza do osiągnięcia sukcesu. Dla mnie może wydawać się hazardem i pewnie dla planktonu i rybek (nawet i większych) nim jest. Tak to jest, gdy chce się zyskać mając rzeczywistość ograniczonej informacji. Tyle, że z kasyna można wyjść z pustymi kieszeniami. Nie mający pojęcia o realiach spekulacji na rynku forex pozwolili, jak ładnie opisałeś, wyciągnąć z nich i to co mieli i to czego nie mieli. Mechanizm lewarowania załatwił ich na długo, niektórych na resztę życia. Stali się dłużnikami czyli niewolnikami.
          Staram się spojrzeć na rzeczywistość trochę z boku, dojrzeć o co chodzi. Sam stwierdziłeś „… im bardzo zależy by mieć więcej by łechtać swoje oko statystykami posiadania, by górować nad kimś w rankingu najbogatszych ludzi by brać i brać i brać bez opamiętania! Wszak apetyt rośnie w miarę jedzenia a niektórzy mają ten apetyt nieograniczony. Oni nie muszą drukować pieniądza bo mogą zabrać ci wszystko co posiadasz bez większego wysiłku i to da im dużo większą satysfakcję niż łatwe zgarnięcie z rynku kolejnej paczki dodrukowanego pieniądza.”
          Jakiś czas temu znajomy z młodych lat zaprosił mnie (jako „sztuczny tłum” chociaż było tam i tak z gości razem ok. 20 osób) na spotkanie z przedstawicielami inwestorów/spekulantów. Jeden z Polski (znana i duża firma), drugi z zachodniej Europy. Nazw nie chcę wymieniać, nie będę robił im tutaj reklamy 😉 Inwestor zagraniczny (chociaż podobno pieniądz nie zna granic) powiedział, że jego firma zarządza portfelami o wartości 500 mld euro. Z rozmów wysłuchałem, że duży nacisk w promocji położono na rynki azjatyckie; giełdę chińską. Po kilku miesiącach był tam krach i „wyparowało” kilka bln. Przypadek? Wątpię. Myślę, że szukali ludzi z pełnymi kieszeniami, żeby im ulżyć 😉
          Myślę, że dobrze jest zapoznać się z mądrością dot. bogactwa pochodzącą od Boga;
          Koheleta 5,9 (BW) „Kto miłuje pieniądze, pieniędzmi się nie nasyci, a kto miłuje bogactwo, zysków mieć nie będzie. To również jest marnością.”
          Przypowieści 30, 8-9 (BW) „Oddal ode mnie fałsz i słowo kłamliwe; nie nawiedź mnie ubóstwem ani nie obdarz bogactwem, daj mi spożywać chleb według mojej potrzeby, Abym, będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie rzekł: Któż jest Pan? Albo, abym z nędzy nie zaczął kraść i nie znieważył imienia mojego Boga.”
          1 List do Tymoteusza 6,9-10 (BW) „A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.”

  9. Musimy być przygotowani na każdą boleść, także ze strony bliskich nam ludzi

    1. Detmoldzie,jeśli mogę zapytać…
      Jaka jest historia Twojego nicku? Słyszałem o pewnym detmoldzie w literaturze fantastyczniej, a ten Detmold nie był w porządku.
      A także słyszałem o jakimś mieście „Detmold” w Niemczech.

      1. Jakoś tak wyszło.

  10. SUPER WAZNE
    Przegladam dzisiaj w „Swiat Wiedzy” 7/2016 o dziwo miedzy innymi artykul o placebo pt.”Niesamowita Moc Mysli”
    miedzy innymi takie fragmenty :
    „Jednak najlepiej mozna zaobserwowac niesamowita, uzdrawiajaca moc mysli w przypadku terapii z uzyciem placebo , czyli srodkow neutralnych medycznie. U niemal polowy astmatykow stosujacych inhalator bez aktywnych lekow uzyskano poprawe stanu zdrowia, a okolo 40 procent pacjentow z bolami glowy wyrazalo sie pozytywnie o placebo. Badania dotyczace operacjii kolan przez dr.Bruce’a Moseleya pokazaly ze nawet pozorowane interwencje hirurgiczne moga byc tak skuteczne jak prawdziwe! Chirurg opracowal specjalna „metode operacyjna” dla osob z artroza stawu kolanowego.Pierwsza grupa pacjentow zostala zoperowana w tradycyjny sposob, a na chorych z drugiej grupy przeprowadzono zlozony, ale udawany zabieg chirurgiczny.U jednej trzeciej osob ktore rzeczywiscie zoperowano, problemy z kolanami zniknely-zgodnie z oczekiwaniami.ALE JESZCZE LEPSZY WYNIK OSIAGNIETO U PACJENTOW OPEROWANYCH NA NIBY!”
    Moze to przypadek ale pare dni wczesniej podeslalem relacje z ksiazki „Placebo-what is a church dope” pastora baptystycznego Howard Pittman (placebo-co to jest koscielny narkotyk)
    video na youtube youtube.com/watch?v=lBwsGDCGQFE -relacjii z jego ksiazki :
    Definicja webstera”placebo”: lekarstwo podawane, przepisywane zeby sprawic mentalnie ulge (usmierzyc mentalnie ) raczej niz zeby zaleczyc rzeczywiste objawy braku sprawnosci (choroby)lub zeby probowalo zlagodzic objawy .
    Lekarze twierdza ze o ile pacjentowi sie powie prawde ze jest traktowany tym srodkiem placebo (imitacja lekarstwa) to ono nie dziala !!!!! (nie przynosi ulgi i nie leczy-nie ma poprawy stanu)
    W naszych umyslach musimy byc przekonani ze to prawdziwe lekarstwo i ma moc prawdziwego lekarstwa zeby placebo zadzialalo (jak prawdziwe lekarstwo).
    Jezeli pacjent w to wierzy, to takie traktowanie-kuracja w wiekszosci przypadkow czyni prawdziwe cuda-czyli leczy naprawde, ktore to leczenie w wielu przypadkach nie mogly byc przeprowadzone (traktowane badz podawane).
    Kuracja placebo w rzeczy samej nie jest substancja(lekarstwem) ale w umysle pacjenta jest rzeczywiste i prawdziwe (lekarstwo)
    W celu rzeby taka kuracja placebo zadzialala nalezy przekonac pacjenta ze ono leczy, leczy skutecznie .
    Moi przyjaciele deklaruje wam ze to jest dokladnie taka sama kuracja-traktowanie pacjenta ktorej dzisiaj uzywa wiekszosc „ustami-wyznajacych” (mouth professing) Chrzescijan .
    Doktorem-lekarzem uzywajacym tej terapii-przepisujacym placebo jest sam satan w swej osobie. .
    On daje pacjentowi „sugar coated religon) powlekane slodka polewa religie, plytkie doswiadczenie, i SZEPCZE POLPRAWDY DO WASZYCH USZU. -2 minuta video
    On satan mowi „pacjentowi” ze to prawdziwa (religia) i ze to jest wszystko czego „pacjent” potrzebuje.
    Pacjent z kolei przejety w ten sposob przez satana (doktora) wierzy w to i idzie -brnie szcesliwie ta droga deklarujac wszystkim ze narodzil sie na nowo (born again 2:06 min video), a jego zbawienie jest realne (czyli ze dokonalo sie) a jego doswiadczenie jest wszystkim czego potrzebowal.
    Doktor-satan pozwoli pacjentowi chodzic do kosciola brac udzial -udzielac sie (tworzyc) w jakichkolwiek innych kosciolach to jest : spiewac , przewodzic w modlitwie, uczyc w szkolce niedzielnej (badz studiowanie bibli w kosciolach) a nawet modlic sie „preaching” (przewodzic jak pastor, ksiadz, katecheta, uczony w pismie).
    On -satan pozwoli „pacjentowi” wypowiedziec -zadeklarowac jakakolwiek wyznanie w powiazaniu z jego/w relacji do „ustami-wyznajacymi”( mouth professing) religii (kosciolow) nawet do momentu zbawiennej mocy zbawczej Jezusa (saving power of Jesus).
    Tak on-satan pozwoli „pacjentowi” niemal na wszystko i wypowiedzenie ustami niemal wszystkiego z jednym wyjatkiem .
    Tym jednym wyjatkiem jest ze On nie pozwoli zeby „pacjent” zyl zyciem takim jakie wyznal swymi ustami….
    Odcinek 5-przygotowanie (opowiada co mu sie wydarzylo)

    W 1978 poszedl na emeryture jako byly policjant i przeniosl sie z rodzina na farme do missisipi.
    7 kwietnia 1979 roku dostal niespodziewanej choroby.Nazajutrz czul sie zle i darowal sobie sniadanie.Zona spytala czy nie bedzie jadl itp. a on na to ze spieszy sie na spotkanie ze znajomymi ktorzy beda chcieli go wybrac na szeryfa (te same uprawnienia jak policja)
    Nie byl swiadom ze tego dnia Bog ma dla niego zaklepane/zaznaczyl w kalendarzu inne spotkanie rowniez tego samego dnia.
    Pozwolcie ze przypomne ze w bibli jest przewidziane dla kazdego czlowieka umrzec i bez uprzedzenia jego dzien nadszedl.Jak blyskawica z nieba .Jego glowna arteria (chyba serce)
    zaszwankowala i stracil wiele krwi-wylew.Wiec o polnocy wzieli go na ICU (intensywna terapia)o 6 rano juz bylo bardzo zle bo organy nie funkcjonowaly.
    Pozniej wzieli go na operacje ktora trwala 7 godzin.
    Na czerwono w tym video 4:14 cminuta komunikat
    „Dla zwiezlosci wiekszosc z przekazu z tego zdarzenia na intensywnej terapii nie jest zawarte w tym video”
    Dalej w tym video opowiada co dzialo sie jak umieral i co widzial po tamtej stronie.
    Sporo mowi o demonach ktore widzial w drugim niebie -gdzie rezyduje tymczasowo diabel gdzie miala ochrone …….i gdzie nie ma milosci
    >>>koniec mojego tlumaczeniai streszcenia poczatku

    Na specjalna sugestie Piotra-detektywa odcialem moje prywatne wrazenia.
    ..ale warto zajrzec w co wierza baptysci bo to relacja baptystycznego pastora.
    I on-Howard to mowi bo zmarl , byl w niebie a ksiazka jest rezultatem tego co zostalo mu objawione po tamtej stronie.

  11. To mi sie spodobalo z Howarda Pittmana na facebooku

    Streszcenie kazania przez czlowieka slabego z angielskiego :
    „Duzo wiatru, duzo blyskawic,glosne grzmoty a nie ma z tego deszczu”
    Podobbne mam wrazenia ze sluchania kazan protestanckich w stanach (oczywiscie ma tez swoich ulubiencow-nawet paru)

    A man who spoke little English gave this description of a sermon
    he had heard: „Big wind. Much lightning. Loud thunder. No rain!”

    1 Corinthians 2:1-5
    (1) And I, brethren, when I came to you, came not with excellency of speech or of wisdom, declaring unto you the testimony of God

  12. czyli jeden baptystyczny pastor uratowal sympatie dla
    „ustami-wyznajacych” chrzescijan (to Jego okreslenie)
    Czytam Jego wpisy na facebooku i sa calkiem madre sluszne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Detektyw Prawdy, Dobra Nowina i Apokalipsa © 2015 Frontier Theme
%d bloggers like this: