Około tydzień temu napisał do mnie o swoim wzruszającym  świadectwie czytelnik o imieniu Piotr.

Poprosiłem go o zgodę na opublikowanie tego maila.

Oto ono:

 

“Nazywam się Piotrek, mam 37 lat i od pół roku jestem nowo narodzonym człowiekiem.
W związku z tym, że od jakiegoś czasu jestem stałym bywalcem Twojej strony i poznałem ludzi wypowiadających się na niej postanowiłem napisać Ci, co wydarzyło się w moim życiu.

Do 18 roku w moim życiu nic ciekawego się nie działo. Wychowywany byłem w rodzinie katolickiej w której mój tata na pokaz przed ludzmi siadał w pierwszym rzędzie w kościele, a w domu awanturował się, bił nas i wszystkich poniżał – alkohol robił swoje.
Wtedy pokłóciłem się z nim i nie rozmawialiśmy ze sobą kilkanaście lat.
Ja katolikiem byłem bardzo słabym, nie chodziłem do kościoła i otwarcie mówiłem, że ja tylko wierzę w Boga.

Mając 21 lat postanowiłem nie pić wódki.
W tym wieku to naprawde niezłe wyzwanie, ale ku zdziwieniu wszystkich udało mi się. Byłem inny od innych i nie przeszkadzało mi to.

Stawałem się coraz bardziej pewny siebie, skończyłem szkołe średnią, dostałem dobrze płatną prace, poznałem dziewczynę, skończyłem zaocznie studia, później dostałem bardzo dobrze płatną pracę w której objąłem stanowisko kierownicze, ożeniłem się, urodziło mi się pierwsze dziecko, z pomocą rodziny żony kupiłem bez kredytu dom, , kupiłem samochód, urodziły mi się kolejne dzieci. Czułem, że mam wszystko i mogę wszystko.

I wtedy zaczeły się problemy. W domu i pracy stawałem się coraz gorszym człowiekiem. Nie przejmowałem się ludzmi, okradałem ich, kłamałem ich i poniżałem ich, grzeszyłem na całego. Miałem przeważnie inne zdanie tylko dlatego żeby ich zdenerwować – znowu czułem że jestem inny i nie przeszkadzało mi to. Czułem, że jestem coraz gorszy, ale nic z tym nie mogłem zrobić. Żona, dzieci, rodzina i pracownicy bali się mnie i nie wiedziałem jak ten stan rzeczy zmienić. Pomimo tego, że miałem wszystko czułem, że czegoś mi brakuje. Czułem że moja dusza jest pusta i że chciałbym być dobrym człowiekiem.

I wtedy moje życie zmieniło się …

10 grudnia w nocy, dokładnie pomiedzy moimi a żony urodzinami przyszedł do mnie Duch Święty i odmienił moje życie o 180 stopni.
W pewnym momencie zamknąłem oczy i 3 razy w moim umyśle usłyszałem jak bym mówił “chcę być dobrym człowiekiem”. Mając zamknięte oczy czułem jak by obok mnie świeciło mocne białe światło, ale nic nie mogłem zrobić żeby je zobaczyć. Po wszystkim otworzyłem oczy i poczułem bardzo silną miłość Boga. Zacząłem wspominać całe swoje życie, moje grzechy, których tak mocno żałowałem że zacząłem płakać, ryczałem kilkadziesiąt minut i za wszystkie grzechy które sobie przypominałem przepraszałem Boga. Czułem że wszystkie zostają mi wybaczane.
Na drugi dzień wstałem i poczułem, że ja nie przeklinam, nie denerwuje się, kocham innych ludzi i kocham Boga. Coś mówiło mi że muszę iść kupić Pismo Święte i zacząć je czytać. Tak też zrobiłem. W domu opowiedziałem wszystko żonie i 11 letniej córce, które bardzo ucieszyły się, choć powtarzały że to zaraz minie i dalej będzie tak jak dawniej.
Po kilku dniach zacząłem regularnie chodzić do kościoła, wyspowiadałem się już bez większych emocji i pierwszy raz poczułem, że jestem taki jak inni. Tak jak Oni spożywałem komunie i odmawiałem w kółko te same modlitwy. Rodzina i pracownicy zauważyli zmiany i pytali co się stało. Ja odpowiadałem tylko, że od dzisiaj jestem dobry i rok 2016 jest rokiem wielkich zmian w moim życiu. Postanowiłem, że pogodzę się z moim tatą, wybaczę mu i przeproszę go za wszystko, tak też zrobiłem. Z żoną zapisaliśmy się do kręgu rodzin i zaczeliśmy się spotykać z nowymi znajomymi. Na spotkaniach było dużo modlitw, różaniec i interpretacja Biblii pod kątem religii katolickiej. W tym okresie kupiłem krzyżyki, łańcuszki i 2 duże obrazy do których wieczorami modliliśmy się całą rodziną.
Wszystko było takie piękne. Myślałem sobie teraz żaden człowiek nie może nic złego na mnie powiedzieć. Niedługo będę święty.

Jak się później okazało bańka bardzo szybko pękła. Podczas czytania Biblii i interpretowania jej okazało się, że jest coraz więcej różnic. Zacząłem dookoła zadawać niewygodne pytania. Po wpisaniu na internecie kolejnych zagadnienia okazywało się, że miałem racje. Wtedy natknąłem się na Twoją stronę, która również dała mi dawkę niezłej wiedzy. Po dwu godzinnym spotkaniu z księdzem nie miałem już wątpliwości. Powiedziałem żonie, że jesteśmy oszukiwani, że to nie tego Bóg od nas oczekuję i ja tak żyć nie mogę. Zmieniając swoje postępowanie znowu poczułem, że jestem inny, ale tym razem wiedziałem że robie dobrze. Usunąłem obrazy, zdjąłem z krzyża Pana Jezusa, przestałem chodzić do kościoła i rodzina znowu nie chciała mieć ze mną kontaktu. Mówiła że diabeł we mnie wstąpił i nie chcieli mnie słuchać. Po miesiącu wypisałem się z kościoła katolickiego i całe swoje życie powierzyłem tylko Jezusowi Chrystusowi.
Wszyscy którzy mnie znali mieli problem, ponieważ nie myślałem tak jak oni, ale miałem prawą postawę i to ich denerwowało.
W maju wypisałem moją córkę z religii, córkę która bardzo szybko zaczeła myśleć tak jak ja. Moja żona miała bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony chciała podobać się ludziom a z drugiej strony Bogu. Nie potrafiła Boga postawić na pierwszym miejscu, przed mężem, dzićmi, rodzicami, rodziną i przyjaciółmi.

Przez kolejne miesiące w naszym domu dominowało dobro oraz kłótnie na temat interpretacji słowa Bożego oraz postawy. Pozbyłem się telewizorów, satelity, playstation, wszystkich płyt CD.
Dzieci zacząłem wychowywać tak żeby starały się wybierać dobro. Dzisiaj wiedzą czego wymaga od nich Jezus Chrystus i co jest dla nich najważniejsze.

Obecnie moja żona jedną nogą wyszła już z tej pogańskiej religii i obiecała, że do końca roku wypisze się z niej całkowicie.
Ja jestem cierpliwy i czekam aż znowu będziemy jednym ciałem, żeby nasza cała rodzina została zbawiona przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Ja osobiście głoszę komu się da prawdę na temat słowa Bożego, nie patrząc przy tym na konsekwencje. Ludzie dookoła mi dokuczają i śmieją się ze mnie, ale to jeszcze bardziej uświadamia mnie, że postępuje właściwie.

Priorytetem dla mnie stało się pogłębianie wiedzy i nawrócenie jak największej ilości osób.

Ostatnio wysłałem do znajomych (m.in. z kręgu) takiego maila:

Witam ponownie moi drodzy.

Na początku dziękuję za odpowiedzi na postawione pytanie. Ci którzy obiecali a nie przesłali mogą jeszcze przesłać, jestem ciekaw Waszych odpowiedzi.

Rolą prawdziwego ucznia naszego Pana Jezusa Chrystusa jest głoszenie prawdy zawartej w Biblii.

Po moim nowonarodzeniu, przeczytaniu Pisma Świętego, przeprowadzeniu kilku rozmów z księżmi z pełną świadomością mogę podpisać się pod 2 połową bardzo fajnego filmu https://youtu.be/MDMZ1X_HE3k ;który pokazuje nam kto decyduje o tym, że człowiek włączany jest do rodziny Bożej, że dostaje klucze do poznania prawdy oraz pokazuje nam niebezpieczeństwo z przynależności do jakiejkolwiek religii stworzonej przez człowieka.

Z łaski Bożej będziemy zbawieni i dzięki łasce Bożej wiemy czego Bóg od nas wymaga aby być zbawionym.

Jeśli nadal chcecie należeć do religii która m.in. zmieniła 10 Przykazań Bożych (usuneła 2 przykazanie, które mówi o tym że nie możemy robić żadnych obrazów i figur podobiznom i oddawać im czci oraz że mamy święcić szabat ostatni dzień tygodnia a nie niedziele pierwszy dzień tygodnia – dzień słońca – ten który obchodzili poganie), która każe obchodzić Ci święta w dzień urodzin boga słońca 25 grudnia,  która mówi że wafelkiem umieszczynym w monstrancji w kształcie słońca jest Jezus Chrystus, grzechy każe wyznawać przed człowiekiem, każe oddawać cześć “królowej niebios”, każe podczas różańca w kółko powtarzać te same formułki, mówi nam o tym, że Jezus Chrystus umarł w piątek a zmartwychwstał w niedziele zamiast że umarł w środę przed czwartkowym wyjątkowym szabatem a zmartwychwstał zgodnie z proroctwem po 3 dniach i 3 nocach w sobotę a w niedziele rano już go nie było, mówi o tym, że głową Kościoła jest papież a nie Jezus Chrystus, że Ojcem Świętym jest papież a nie Bóg, która nie mówi o tym że za posiadanie Biblii zabijała w sposób okrutny tysiące prawdziwych chrześcijan, która każe chrzcić nieświadome niemowlęta a nie odpowiedzialnych i świadomych ludzi, która zmieniła modlitwę “Ojcze nasz” i zamiast mówić … i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie każe nam mówić … i nie wòdź nas na pokuszenie (zwodzi nas tylko diabeł), która wprowadza mnóstwo pośredników a nie tak jak mówi Biblia, że jeden jest tylko pośrednik, która mówi że matka Jezusa była wniebowzięta, zawsze dziewicą a nie tylko przed poczęciem kolejnych dzieci, która każe nam wierzyć w “objawienia” siostry Faustyny, które po kilku minutach czytania uświadamiają nas że są sprzeczne z Pismem Świętym, która za wszystko każe słono płacić nie zwracając uwagi na zamożność potrzebujących, która wymyśliła czyściec i wmówiła, że za opłacone msze można uwolnić duszę z czyśca, która każe nam się modlić do zmarłych, która kapłanom nie pozwala mieć rodzin i przez to jest tyle patologii seksualnej wśród księży, która jeśli mówisz prawdę mówi że zbłądziłeś, która każe Ci wchodzić przez szeroką prowadząco do zguby bramę, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą, która myśli za Was to Wasz wybór.

Teraz po poznaniu części prawdy możecie mówić o wyborze.

Na sam koniec cytat dla odważnych, którzy chcą iść za Panem Jezusem Chrystusem a nie za innymi ludzmi:

Mt 10:34-39

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Jeśli macie jakieś pytanie odnośnie tego co napisałem lub chcecie porozmawiać na inny temat, który nie dawał Wam spokoju a nie mieliście odwagi kogokolwiek zapytać bardzo proszę o kontakt.

Pozdrawiam Was i obiecuje, że podczas dzisiejszej modlitwy poproszę naszego Pana Jezusa Chrystusa o wasze uwolnienie od tradycji.

Niech Bóg będzie z Wami.

_______________

Chwała Bogu Ojcu w imię Jezusa Chrystusa za nowego brata tak pragmatycznie podchodzącego do wiary, wcielającego w czyn treść Biblii.. Ostatni raz spotkałem się z taką osobą w Ustroniu a był nią Mariusz z Poznania.

Tym większą to dla mnie radość, jeśli ten blog mógł się temu przysłużyć. Osobiście budują mnie takie świadectwa gdyż jestem pewien w chwilach zwątpienia, że idę dobrą drogą.

 

 

Chciałbym zwrócić uwagę na kilka ważnych spraw ze świadectwa Piotra.

W wieku 21 lat obiecał sobie nie pić alkoholu. Postanowienia dotrzymał, ale urósł w pychę:

Czułem, że mam wszystko i mogę wszystko.

I wtedy zaczeły się problemy. W domu i pracy stawałem się coraz gorszym człowiekiem. Nie przejmowałem się ludzmi, okradałem ich, kłamałem ich i poniżałem ich, grzeszyłem na całego”

Wniosek: możesz być abstynentem, pracowitym i zamożnym człowiekiem, ale bez Boga upadniesz.

Moją uwagę zwróciło tez nagłe nawrócenie Piotra. Postanowiłem go zapytać: czy ktoś się o niego modlił? Zaskoczony pytaniem przypomniał sobie, że miało miejsce takie wydarzenie.

Przy tej okazji przypomnę iz o mnie modliła się moja babcia bardzo kochająca Boga katoliczka. O Piotra modlił się prawdopodobnie  dziadek. Tak więc nie wieszajmy przysłowiowych psów na katolikach bo oni sa ofiarami. Fajnie jest dowartościować się ze względu na wiedzę, ale to oni modlą się także do tego samego Boga ST. To, że my nie modlimy się do Marii ani obrazów jest łaską od Boga za którą winniśmy dziękować wielce. oni takiej łaski nie otrzymali co nie oznacza, że sa od nas gorsi. To system, kościół rzymski babiloński jest złem, a nie katolicy. Tak samo jak realny socjalizm był przyczyna upadku moralnego Polaków a nie nasze geny.