“Otwórz nam On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie” 25.

 

Przypowieść o pannach mądrych i głupich znamy już z czasów lekcji religii. Czy każdy jednak rozumie tę przypowieść mającą na celu czuwać przed przyjściem Pana młodego?

Przypomnijmy sobie wszystko na podstawie animacji:

(trzeba kliknąć ikonkę napisów)

Nie tak dawno zrywałem kontakty z osobami, które kiedyś poznałem. Zrobiłem to kompletnie bez emocji. Czym się kierowałem? Tym, że nie miałem z nimi relacji. Bez żalu, bez pretensji, przestałem informować o tym co czuje, co myślę itp. Osoby te same nie mówiły mi o swoim życiu.

Sprawa bardzo czysta.

Kiedyś rozumiałem słowa Jezusa “Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”, jako emocje, jakby poczucie urażenia. Teraz jestem pewien, iż owo stwierdzenie jest po prostu zaskoczeniem. To tak jakbym poznał kogoś rok temu, a on dziś by do mnie napisał: “co słychać”. Prawdopodobnie powiedziałbym takiej osobie, że jej nie pamiętam.

Pan Jezus zna tylko osoby będące z nim  kontakcie. Jezus chce mieć z nami relacje. Wtedy będzie mógł powiedzieć, ze nas zna. Musi wiedzieć o tym co nas boli, jakie mamy pragnienia, musi czuć się jak nasz przyjaciel.

Dlatego zwodziciel Franciszek naucza o niebezpieczeństwie relacji z Jezusem:

Osobiste relacje z Jezusem są niebezpieczne

Zauważmy, że panny nieczuwające, te którym zabrakło mądrości, nazwane są wprost per głupie.

Jest część osób podważająca porwanie kościoła Jezusa przed Wielkim Uciskiem. Pytają oni: jeśli porwanie będzie przed uciskiem to kim będzie ta grupa:

 

“Ci przyodziani w białe szaty
kim są i skąd przybyli?”
14 I powiedziałem do niego:
“Panie, ty wiesz”.
I rzekł do mnie:
“To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku
i opłukali swe szaty,
i w krwi Baranka je wybielili.” Ap 7

 

Teraz jest duża rzesza ludzi  interesująca się Bogiem, ale nie stosująca się do Jego Prawa. Jeśli miałbym oszacować ile osób będzie pochwycone na przykład spośród czytelników mego bloga, to mój typ oscylowałby wokół 10%. W skali świata ok 2%.

Na blogu ludzie wybierają sobie to, co im pasuje do ich światopoglądu, a przecież ja nie piszę o niczym, co jest niezgodne z Biblią.

To oni nawrócą się podczas Wielkiego Ucisku zawierzając CAŁKOWICIE  Bogu. Nie ma między nami wszystkimi równości. Dzielimy się na tych, którzy wypełniają wolę Ojca i an tych którzy jej nie wypełniają. Natomiast żeby ją wypełniać, to trzeba ja znać, a jest ona zawarta w Biblii.

W Mateusza 7 z kolei jest napisane:

 

21 Nie każdy, który Mi mówi: “Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.’

 

To będzie ta grupa.

W apokalipsie 2 jest informacja o tym, kto będzie wtrącony w Wielki Ucisk:

 

Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom. I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim. Toteż rzucę ją na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach swoich. A dzieci jej zabiję; i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.”Obj.2,18-23.

 

Moim zdaniem grupą tą stanowią głównie katolicy. To oni pozwalają niewieście Izebel uprawiać wszeteczeństwo, kult kobiety, matki boskiej, Wenus, Astarte. To ten demon uważa się za prorokinię dokonując fałszywych objawień.

Wielki Ucisk jest niczym innym jak NWO, czyli New World Order.

 

Wracając do motywu głównego, bez względu na porwanie przed czy po, będzie wg obietnic biblijnych taka grupa, która się spóźni na przyjście Pana młodego. To oni żyją tym światem. Ktoś musi stanowić tę grupę i na pewno nie są to ateiści, gdyż oni nie mówią Panie, Panie.

Czasu zostało już niewiele. Według mnie, a prorokiem nie jestem kilka lat.

Zastanów się czy wypełniasz wolę Ojca, czy masz relacje z Jezusem.

Żyj takim życiem, jakby Jezus miał przyjść jutro, mimo, że może przyjść za 10lat.