Pokój z Wami 🙂

 

Tekst jest od początku do końca autorstwa Jacka. Pisząc go, wiedział o czym pisze, ponieważ stracił on kawał życia na gry komputerowe. Niech tekst ten będzie ostrzeżeniem przede wszystkim dla rodziców, jak również dla uzależnionych graczy, a ci wbrew pozorom nie występują tylko w przedziale wiekowym 7-20, ale 30 i więcej również.

W zasadzie spodziewałem się mocno rozwiniętych przemyśleń, ale Jacek moim skromnym zdaniem ma ewidentnie wielki talent pisarski.

Artykuł o zagrożeniu grami komputerowymi  Jacek  pisał kilka dni i oto tego owoce:

_____________________________

 

I odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom” 2 List do Tymoteusza 4:4 (UBG).

System szatana to system ułudy. O ile masy zachwycają się pokazami magików pokroju Stevena Frayne’a vel Dynamo czy Davida Copperfielda, o tyle prawdziwy arcymistrz iluzji to sam szatan. Jest ona tak wszechogarniająca, że nawet świadomi od dłuższego czasu członkowie chrześcijańskiego ruchu prawdy co i rusz popadają w zdumienie nad jej bezmiarem oraz siłą oddziaływania.

Dużo pisze się o okultystycznej symbolice w teledyskach, czy filmach, natomiast stosunkowo niewiele jest opracowań dotyczących satanizmu w grach komputerowych i konsolowych. Na Zachodzie, ale też i w Polsce coraz nowsze wersje konsol Xbox, PlayStation i Nintendo cieszą się popularnością i w głównej mierze to o grach na te platformy traktuje niniejszy artykuł.

Jest to zagadnienie istotne zwłaszcza dla często kompletnie nieznających tego światka rodziców w dobrej wierze kupujących swoim dzieciom pozornie niewinne, kreskówkowe gierki, które niemal nieodmiennie nasycone są przekazem ezoterycznym i elementami nawiązującymi do potępionej przez Boga Ojca wiedzy tajemnej.

Niczym uwolniony przez Pana Jezusa alkoholik przyznaję: byłem graczem. I to nie takim niedzielnym, a maniakiem konsolowym. Większość mojego życia przed narodzeniem na nowo spędziłem na kanapie, zgarbiony i wgapiony w ekran. Były to tysiące godzin straconych w ciemnym pokoju, jednak nie mogę powiedzieć, że był to czas całkowicie zmarnowany, ponieważ zdecydowałem się podzielić się tym, co zaobserwowałem przez te kilkanaście lat i tym samym przestrzec wszystkich nieświadomych ludzi czytających te słowa. Gdyby nie nawiedził mnie Duch Święty, to sam nigdy bym nie dokonał poniższych spostrzeżeń, ale jest napisane: „Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy” (J 16:13, UBG).

Należy mieć na uwadze fakt, że ludzie świadomie oddający cześć diabłu, a tworzący popkulturę – w tym przypadku twórcy gier video – lubują się w ukrywaniu prawdy na jawnym widoku. Metodą tą pieką kilka pieczeni na jednym ogniu. Niemniej uważam, że głównym celem tego zabiegu jest desensytyzacja, czyli niepostrzeżone odwrażliwienie bawiących się konsolami pogan jak i letnich chrześcijan na przekazy, postawy i motywy antychrześcijańskie oraz okultystyczne.

Jeszcze jedna uwaga – na potrzeby tego artykułu wyselekcjonowałem w mojej opinii najbardziej wymowne, znane mi przykłady obrazujące skalę zwiedzenia w świecie elektronicznej rozrywki. Temat jest tak rozległy, że gdybym chciał omówić wszystkie znane mi przypadki konsolowego okultyzmu, to powstałby elaborat objętościowo zakrawający na pracę dyplomową. Zainteresowanym tą tematyką, a znającym język angielski mogę polecić dedykowany jej kanał YouTube’owy ”Games Exposed”.

Diaboliczna niepozorność Mario i gier Nintendo

W pierwszej kolejności przyjrzymy się tworom japońskiej korporacji Nintendo. Ich gry nie są tak popularne w Polsce w porównaniu np. z USA, gdzie w latach 1985-1994 ich logo było synonimem gier video. Choć teraz rynek ten zdominowany jest przez konsole Sony PlayStation 4 i Microsoft Xbox One, to w latach 2006-2011 konsola Wii sprzedawała się tak dobrze, że Nintendo osiągnęło pozycję zdecydowanego lidera tego rynku.

Etymologia nazwy tej korporacji jest o tyle intrygująca, co niejasna. Na stronie giznet.com w artykule na ten temat przeczytamy, iż „dość powszechnie uważa się, że ‘Nintendo’ oznacza ‘szczęście pozostaw niebiosom’, a nawet ‘zdaj się na łaskę przeznaczenia’”. Stanowiłoby to odniesienie do drugiego nieba, czyli atmosfery ziemskiej, która podobnie jak wszystkie królestwa na ziemi jest we władaniu diabła: „ I was ożywił, którzy byliście umarli w upadkach i grzechach; W których niegdyś postępowaliście według zwyczaju tego świata i według władcy, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach nieposłuszeństwa” (Ef 2:1-2, UBG).

Co interesujące, w tym samym artykule czytamy, iż w niedawno wydanej książce „Historia Nintendo 1889-1980: Od gier karcianych do gier na konsole” podano alternatywną interpretację: „’Historia Nintendo’ wysuwa teorię, że „Nintendo” może znaczyć ‘świątynia wolnej hanafuda’ [tradycyjna japońska gra karciana, od której to nazwy wywodzi się określenie japońskiej mafii – „yakuza”; początkowo Nintendo zajmowało się produkcją tych kart – dopisek autora] lub ‘firma, która ma pozwolenie na robienie prawdziwej hanafuda’”.

Ponadto jak dowiadujemy się z tejże książki, prawnuk założyciela firmy, Hiroshiego Yamauchi przyznaje, że nie wie, jakie jest prawdziwe znaczenie nazwy Nintendo. Jego zdaniem „‘zdaj się na łaskę przeznaczenia’ to ‘prawdopodobne wytłumaczenie’. (…) W książce czytamy, że ‘do’ – co znaczy ‘ołtarzyk’ lub ‘sanktuarium’ – to zwrot dodawany do nazwy, by nadać jej prestiżu. ‘Nin’ oznacza ‘pozwolić komuś coś zrobić’”. Czytamy też, że człon ‘ten’ „ma ten sam znak w piśmie kanji”, co wyraz „tengu”.

Pójdźmy dalej tym tropem. Czym są tengu? Wg Wikipedii: „jap. ‘niebiańskie psy’ – mityczne istoty występujące w japońskim folklorze, sztuce, teatrze i literaturze. Jedne z najbardziej znanych ‘yokai’ (duchów – potworów). Mimo że ich nazwa pochodzi od podobnych do psów chińskich demonów (Tiangou), uważano, iż tengu przybierają postać drapieżnych ptaków i przedstawiano je jako istoty łączące ludzkie i ptasie cechy”.

Wniosek może być tylko jeden – nazwa firmy zdradza jej agendę, ponieważ nie ulega wątpliwości, że mowa jest tu o demonach. Wyjaśnienie o przydawaniu prestiżu poprzez przyrostek ‘-do’ to słaba zasłona dymna. W Starym Testamencie znajdziemy wiele wersetów o ołtarzach ku czci istot demonicznych budowanych przez pogan. Logicznym i nieuniknionym jest zatem wniosek, że twórczość Nintendo stanowi ukryty hołd złożony diabłu i jego aniołom. Gdybym posługiwał się zwrotami łacińskimi, podsumowałbym to spostrzeżenie zwrotem „nomen omen” („imię jest znakiem”).

Bardzo często bajkowe gry Nintendo porównuje się z magicznym światem Disneya. No właśnie – magicznym. W środowisku graczy mówi się o niepowtarzalnej „magii gier Nintendo”, podczas gdy Bóg oznajmił: „Czarownicy żyć nie dopuścisz” (Wj 22:17, BG), kategorycznie zakazując uprawiania magii. Naczelnym elementem gier spod znaku Nintendo są czary.

Chodzi tu nie tylko o uwielbienie, jakim darzą je dzieci i uznanie wśród dorosłych, którzy sami przyznają, że się na nich wychowali, ale przede wszystkim o przekaz podprogowy przemycający w sposób niezauważalny treści ewidentnie szatańskie.

„Gry video są dla was niedobre? To samo mówili o rock & rollu” – powiedział najbardziej poważany w branży gier twórca i projektant Shigeru Miyamoto z Nintendo, twórca słynnego uniwersum Super Mario, okrzyknięty „Stevenem Spielbergiem gier video”. By nie było wątpliwości, pod wpływem jakiego ducha powstała jego twórczość popatrzmy na zdjęcie, które  praktycznie jako pierwsze wyskoczy po wpisaniu jego nazwiska w wyszukiwarce:

 

1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sam szelmowski uśmiech tego bezbożnika, który był kiedyś moim idolem i źródłem inspiracji mógłby jeszcze o niczym nie świadczyć. Jego dłonie ułożone w popularny wśród rockmanów gest rogów znany jako „Manu cornuta” to już jednak widok niepokojący, ponieważ ukazuje, kto jest jego panem. Jak napisał kiedyś Detektyw Prawdy: „Gest rogów to już pełna świadomość”.

W przypadku buntowniczych fanów heavy metalu wymachujących w ten sposób rękoma na koncertach możemy mówić raczej o bezmyślnym naśladownictwie, natomiast ludzie tacy jak Miyamoto, Obama czy pan Bergoglio alias Franciszek doskonale wiedzą, co czynią ze swoimi dłońmi.

Osiągnięcie tej pozycji w systemie szatana nierozerwalnie wiąże się z wtajemniczeniem w kult diabła. Oni manifestują w ten sposób swój wkład w budowanie królestwa antychrysta, drwiąc z kupujących ten przekaz milionów. Przyjęli ofertę, którą odrzucił Jezus Chrystus kuszony przez szatana, jak czytamy w Ewangelii wg św. Łukasza: „Wtedy wyprowadził go diabeł na wysoką górę i pokazał mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata. I powiedział do niego diabeł: Dam ci całą tę potęgę i ich chwałę, bo zostały mi przekazane i daję je, komu chcę. Jeśli więc oddasz mi pokłon, wszystko będzie twoje” (4:5-7, UBG).

Wykreowana przez Shigeru Miyamoto postać hydraulika Mario to ikona świata gier. Niesłabnąca od ponad 30 lat popularność serii Super Mario ostatnio osiągnęła nowy poziom, gdyż w sieci McDonalds do zestawów Happy Meal dołącza się figurki z postaciami z tego uniwersum. Jest to dość wymowne biorąc pod uwagę szkodliwość sprzedawanego przez tę korporację jedzenia.

Do myślenia powinny też dać opisy kilku postaci zamieszczone na stronie tej szatańskiej jadłodajni. Dla przykładu najlepszym kompanem Mario jest „sympatyczny dinozaur ” Yoshi. Na długo przed wprowadzeniem pojęcia „dinozaura” odkopywano szczątki wielkich gadów, które nazywano smokami. W podaniach ludowych owe potwory nie bez powodu kojarzone były ze złem. Oto, co o smoku pod natchnieniem Ducha Świętego napisał apostoł Jan: „I zrzucony został wielki smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, zwodzący cały świat. Został zrzucony na ziemię, z nim też zrzuceni zostali jego aniołowie” (Obj 12:9, UBG).

Jeśli ktoś myśli, że to przypadkowa zbieżność faktów, to może już przestać oszukiwać samego siebie. Przeciwnikiem wąsatego hydraulika Mario od samego początku był nikt inny jak czyhający za jeziorem lawy smok zwany Królem Bowserem:

 

2

 

 

 

 

 

 

 

 

Biblia wyraźnie nazywa szatana bogiem i królem tego świata (por. np. 2 Kor 4:4), a jak widzimy, większość atrybutów smoka, czyli szatana zawarta została w projekcie tej postaci. Co więcej, dostęp do dalszych poziomów dają zbierane Gwiazdy Mocy, a na poziomie prowadzącym do ostatecznej konfrontacji z Bowserem w grze Super Mario 64 znajdziemy pentagram:

 

3

Nie ma tu znaczenia, że ta pięcioramienna gwiazda nie jest odwrócona, bo w popkulturze jest to zawsze odniesienie do diabła. Detektyw Prawdy tak pisze o tym symbolu: „Gwiazda Poranna, Jutrzenka, Fosforos, Lucifer – popularne nazwy planety Wenus widocznej nad horyzontem przed wschodem Słońca. Jej/jego znakiem jest pentagram”. Wedle nauk tajemnych jest to potężny symbol ochrony przed czarną magią oraz urokami.

W tej samej grze finałowa walka dobra i zła toczy się na powierzchni pentagramu:

 

4

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodajmy może tylko opis jego figurki ze strony McDonalds: „Smok Bowser to odwieczny wróg Mario. Ulubionym pojazdem Bowsera jest śmigłowiec z głową klauna”. Smok odwiecznym wrogiem – brzmi znajomo, nieprawdaż?

Na domiar złego postać klauna jest kolejną maską, jaką zakłada szatan, gdyż w swojej przebiegłości nigdy nie pokazuje on swojego prawdziwego, szpetnego oblicza, zaś nakłada makijaż. W przypadku popkultury ukrywa się on m.in. właśnie pod postacią klauna (np. Joker, największy wróg Batmana), która dziwnym zbiegiem okoliczności jest też maskotką sieci McDonalds (Ronald McDonald) promującej Super Mario. To jak system naczyń połączonych. Jeden nowotwór, który daje przerzuty w różne miejsca.

Jako że produkty z serii Super Mario są sztandarowym tworem firmy Nintendo i jednymi z najlepiej sprzedających się gier w historii, to można się spodziewać znaczącej koncentracji symboliki satanistycznej w nich zawartej. I tak jest istocie. Kończąc kwestię okultyzmu w grach z Mario popatrzmy na jeszcze kilka gwoździ do trumny:

 

5

Motyw szachownicy reprezentuje dualizm – niebiblijny koncept zakładający, że zło i dobro są siłami równie potężnymi (por. 1 J 4:4) . Jest to charakterystyczny element wystroju lóż masońskich.

 

6

Jeden z przeciwników w Super Mario 64 to dwie kamienne dłonie z oczami. Aby stoczyć z nim walkę, trzeba wspiąć się na czubek piramidy, spadając następnie do jej wnętrza:

 

7

 

Czy to nie dziwne, że we wschodnim mistycyzmie mamy łudząco podobny symbol zwany Chamsa?

 

8

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Za Wikipedią: „Chamsa (arab. ‘khamsa’, dosł. ‘pięć’) także ręka Fatimy lub ręka Miriam – symbol używany w krajach arabskich i w Izraelu w amuletach mający chronić przed ‘złym okiem’. Nazwa ‘ręka Fatimy’ nawiązuje do córki Mahometa. Odmiana izraelska znana jest też pod nazwą „ręki Miriam” – co z kolei odnosi się do siostry Mojżesza i Aarona”. Inne określenia to „Ręka Opatrzności” i „Ręka boga”. (Odpowiednikiem polskim imienia Miriam jest Maria, nastąpiło więc podszycie się pod matkę Jezusa i sugestia – admin)

Boga z małej litery, ponieważ mowa jest o szatanie, bogu tego świata. Stanowi to oczywiste nawiązanie do wszystkowidzącego oka Lucyfera zawartego chociażby na banknocie dolarowym. Chamsę wraz z półksiężycem, pentagramem i słońcem (odnoszącymi się do szatana i kultu solarnego) znajdziemy np. w godle Algierii, gdzie dominuje skrajnie antychrześcijańska i znienawidzona przez Pana Jezusa religia muzułmańska:

 

9

 

W innym artykule na temat tego symbolu czytamy, że: „Według tradycji żydowskiej palce skierowane są do góry a na dłoni widoczny jest motyw oka. ‘Dłoń hamesz’ jest w Izraelu popularnym amuletem mającym chronić przed ‘okiem zła’, które jest tam dość popularnym przesądem”. My jednak mamy dzięki Bogu pewność, że nie jest to żaden przesąd, bo jest wyraźnie napisane, iż: „Wiemy, że jesteśmy z Boga, a cały świat tkwi w niegodziwości” (1 Jana 5:19, UBG).

Spojrzawszy na powyższe obrazki z samej serii Super Mario nikt rozumny nie powinien mieć już wątpliwości co do tego, że haniebnym celem korporacji Nintendo jest oswojenie dzieci z symboliką okultystyczną.

Na koniec warto dodać, że gry te mają za zadanie także warunkowanie akceptacji i zaangażowania w potępione przez Boga, ohydne praktyki homoseksualne. Dowód na to stanowi przekaz podprogowy zakodowany na okładce gry Super Mario Galaxy wydanej w 2007 r. na konsolę Nintendo Wii, uznanej za jedną z „najlepszych gier wszechczasów”:

 

 

10

W pierwszej chwili trudno dostrzec tu coś podejrzanego, ale jeśli zaznaczymy nierzucające się w oczy gwiazdki w logo gry, otrzymamy zdanie: „U R MR GAY”, co wymawia się jak „You are mister gay”, czyli ang. „Jesteś panem gejem”. Kolejny przypadek, dziwaczny żart mającego sromotną słabość do mężczyzn grafika czy może sprytnie zakamuflowany przekaz?…

Wstyd przyznać, że spędziłem długie godziny grając w tę grę, a i wszystkie produkty z logo Mario były moimi ulubionymi. Na każdą premierę czekałem z wypiekami na twarzy, spędzając potem długie godziny celem znalezienia wszystkich gwiazdek. Wymagało to nieraz przesiedzenia łącznie ze 100 godzin przed telewizorem, co w perspektywie czasu bardzo negatywnie odbiło się na moim zdrowiu.

Brak ruchu spowodowany otumanieniem światem wirtualnym doprowadził do tego, że cierpię na chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa. Przenigdy nie podejrzewałbym, że tak pozornie nieszkodliwe gry (brak krwi, przemocy) są równie, jeśli nie bardziej groźne od względem zagrożeń duchowych niż krwawe strzelaniny (tzw. „strzelanki” z perspektywy pierwszoosobowej), a do tego jeszcze odbierają zdrowie, odciskając swoje piętno na życiu wielu byłych graczy.

Przytoczmy wreszcie jeszcze jedną wypowiedź Shigeru Miyamoto obnażającą jego poglądy odnośnie dostarczania przez Nintendo szatańskiej rozrywki dzieciom: „Wszystko, co jest niepraktyczne może stanowić zabawę. To robienie czegoś innego niż rzeczy konieczne, by móc żyć jako zwierzę”. Istotnie dla uważającej się za bogów synagogi szatana, której pionkiem, jeśli nie wysoko postawionym członkiem jest Miyamoto indoktrynowane masy są jak bezrozumne zwierzęta ostatecznie nadające się tylko do uboju.

CDN

Autor: Jacek Konopny.

________________

Rodzice kupując swym pociechom gry nie tylko wprowadzają je w świat okultyzmu, ale doprowadzają do uzależnienia, które niczym sie nie różni w swym nawyku i pociągu od uzależnienia nikotyna czy alkoholem. Ba, wiele osób nie potrafi zrezygnować z samej kawy.

Niestety ale skutki zaniedbań są tak samo ciężkie do wyleczenia jak ww nałogów.

Admin