Wśród czytelników tego bloga jest zapewne wiele osób, które w mniejszym lub większym stopniu zostały zranione.

Kto jak kto, ale temat ten jest mi niezmiernie bliski. Dzisiaj tylko o tym. Nie dlatego, że mam zadrę, ale dlatego, że pewna czytelniczka, której obiecałem odpowiedź na ten temat 2 dni temu, prosiła mnie o pomoc:

 

“W moim życiu wydarzyło się wiele złego. Najbliższa mi osoba, człowiek, który powinien mnie chronić, kochać, dawać poczucie bezpieczeństwa, skrzywdził mnie w niewyobrażalny sposób. Tą osobą był mój ojciec.

Około rok temu, miałam sen, ze snu nic nie zapamiętałam, jednak gdy się obudziłam w mojej głowie tkwił werset z Biblii – Mateusza 6,12. Nie wiedziałam co oznacza więc pobiegłam po Biblię i czytam – ,,I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Dziwne, skąd to wzięło się w mojej głowie?

Cały czas się zastanawiam czy jeśli ja nie przebaczę mojemu ojcu, czy wtedy Bóg nie przebaczy mi moich grzechów? Jak przebaczyć takiemu człowiekowi? Jak przebaczyć taką krzywdę? Nie wiem, i od lat nie daje mi to spokoj”

 

 

Tak na prawdę poświęcenie się moje temu blogowi spowodowane było skrzywdzeniem mojej osoby. Wcześniej pisywałem z doskoku w swojej pracy, a prowadziłem działalność gospodarczą. Niestety przez moja głupotę wynikająca z nieznajomości Biblii, mój wspólnik oszukał mnie w majestacie prawa. Mimo, że nie tylko pomogłem mu finansowo, ale i wiele pomogłem na innych płaszczyznach. Otrzymałem za dobro masę zła.

Jest to diabelska pułapka. Dlaczego? ponieważ jest się podwójną ofiarą. Z jednej strony doznało się krzywdy od złoczyńcy, a z drugiej niestety ale łamię się Prawo Boga.

Podstawa biblijna:

 

“Hebrajczyków 12, 15: „Bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń, rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu””

Gorzki korzeń to brak przebaczenia.

O tym jest ten wykład, ale i i następny wpis.

Musicie wybaczyć swym oprawcom. Szczepan tuz przed ukamienowaniem rzekł:

“„Panie, nie poczytaj im tego grzechu” [Dz 7,60] – prosi Szczepan”

Wybaczcie i Wy.

Nie oznacza to wchodzenia sobie na głowę, ale po prostu zamknięcie tematu krzywdy doznanej. Możesz się nie odzywać do tej osoby lub odzywać z kulturą, ale odsuń od siebie gorzki korzeń – gorycz. Nie jest to proste i ja to wiem. Strasznie ciężka to rzecz i tylko Jezus Chrystus może to od Ciebie usunąć.

Resztę obejrzyjcie sami w kilku filmach.

Jest to poważna sprawa.