Świadectwo czytelnika.

Kilka razy pisałem jakieś komentarze u Ciebie niekoniecznie pochlebne i chciałem Cię za nie przeprosić.
Przychodzi taki dzień w życiu człowieka że zaczyna się zastanawiać czy na pewno dobrze czyni. Czy mimo to, że czyta Biblię i że Bóg pomagał w kilku sytuacjach które pamięta, to czy taki człowiek jest dobry i to mnie gryzie. Czy kocha drugiego człowieka tak jak powinien ? Tych pytań jest cała masa ale na kilka z nich dzisiaj znalazłem odpowiedź. Mimo wielu dobrych rzeczy, które dał mi Pan ja nadal błądzę. Uczepiłem się kurczowo jednego bloga gdzie zostałem przygarnięty i otoczony szacunkiem ale czuję się coraz bardziej podle. Mimo rzekomego “nawrócenia” nadal walczę z wieloma przypadłościami, kłamstwem, które wypowiadam mimo że mam tego świadomość że czynię źle, przekleństwami, które znowu zaczynają wychodzić z moich ust niekontrolowane jakby mówił je za mnie ktoś inny i to co uważam za najgorsze w tej chwili – brak szacunku do ludzi i nienawiść do nich, która zaczyna do mnie wracać po, jak mi się wydawało, zwalczeniu jej. Mimo, że codziennie czytam Biblię to robię jak katolicy po wizycie w kościele czyli wracam do brudów życia codziennego. Nieraz goniłem demony, które we śnie dawały mi popalić ale teraz mam spokój. Powody mogą być dwa: albo Pan je ode mnie przegonił,albo z powrotem mają mnie w swojej mocy i boję się że to raczej to drugie. Pisze do Ciebie pod wpływem czegoś czego nie czułem od dawna. Tak jakby mnie uwierało coś w sercu. Bóg jest niesamowity. Wykupiłem dzisiaj los na dużego lotka i myślałem że wygram a tu kicha – dalej będę klepał biedę ale to co się stało podczas losowania sprawiło że poczułem się tak jakbym z ciemnego lasu zaczął wychodzić. Podczas losowania wpisałem do wyszukiwarki “chwała Jezusowi” i po przewertowaniu wyników natrafiłem na ciekawy materiał który wyjaśnił mi dlaczego nadal przeklinam i dlaczego znowu staję się agresywny. Ja po prostu potrzebuje narodzić się ponownie poprzez chrzest z wody i Ducha. Dlatego miałbym prośbę do Ciebie. Jeżeli byłby organizowany zjazd w okolicy Warszawy to daj znać bo chciałbym przyjąć taki chrzest. Bóg skierował mnie do Ciebie i nie znajduję lepszego wytłumaczenia ☺
Czuje w tej chwili fizyczny ból serca ale nie taki, który kazałby mi panikować ale taki, który powoduje żal. Tak jakby właśnie ktoś w tej chwili naciskał na nie palcem. Skrzywdziłem wielu ludzi przed poznaniem prawdy a osądziłem jeszcze więcej po jej poznaniu. Nie chcę osądzać ludzi i wskazywać na ich potknięcia bo ja nie jestem ideałem więc nie mam prawa komukolwiek niczego wytykać i wynosić się ponad ludzi tylko dlatego, że poznałem Słowo Boże i klapki mi z oczu spadły. Może i przejrzałem ale nie na tyle żeby dojrzeć gruby łańcuch u mojej nogi, który trzyma mnie w grzechu.
 Potrzebuję uwolnienia i nowego życia i chcę aby Jezus był moim przyjacielem i chcę całkowicie powierzyć Jemu swoje życie ponieważ jak napisano czczę Boga wargami ale moje uczynki są dalekie od Niego. Dlatego też chciałbym prosić o modlitwę za mnie abym narodził się ponownie w prawdziwej wierze a wtedy uczynki przyjdą same. Naprawdę sam nie wierzę że to piszę bo uważałem się za “wybranego przez Boga” ale tak nie jest i właśnie sobie to uświadomiłem: zeżarła mnie pycha. Niektórzy podważają chrzest wodny jako że Jezus przybył aby chrzcić Duchem ale w tym momencie czuję jakby mi właśnie ten chrzest był potrzebny a nawet niezbędny do zmiany siebie. Muszę narodzić się ponownie i to jest jedyne wyjście jakie widzę. Właśnie w tej chwili uznałem że samo poznanie nie wystarcza a zresztą pisałeś to też na blogu i to wielokrotnie. Dodam że w społecznościach czuję się źle ale myślę że jeśli wejdę w miejsce gdzie rządzi Jezus i Jego miłość to się wtedy zmieni bo jak na razie to moje miłowanie Jezusa kończy się na czytaniu Biblii i pisaniu artykułów związanych ze Słowem Bożym. Brak mi prawdziwej ludzkiej miłości ale takiej prawdziwej, której nie potrafię określić nawet słowami. Nie powiem że nic się w moim życiu nie zmieniło odkąd poznałem Pana. Zmieniło się bardzo dużo rzeczy na lepsze ale demony zaczynają wracać ze zdwojoną siłą i zmieniać mnie od środka na kogoś kim być nie powinienem. Potrzebuję pomocy i proszę Ciebie oraz innych czytelników bloga o modlitwę za mnie.
 Pisząc to teraz zaczynają mnie dopadać wątpliwości i myśli, które mówią że tego wcale nie potrzebuję a to oznacza tylko jedno – potrzebuję tego bardzo i czynię słusznie skoro coś chce zawrócić mnie od tego.
Pozdrawiam w Jezusie Chrystusie

 

Świadectwo to, jest przykładem na długą ścieżkę w rodzeniu się na nowo. Zaczyna się od poszukiwań prawdy, przejawia złość wobec innych, antyprzykład chrześcijanina, aż następuje metamorfoza. To jest to co często mawiam: wiedza nie zbawia tak jak chodzenie do kościoła nie czyni Cię chrześcijaninem.

Tutaj jest wiele nadziei ze względu na pokorę czytelnika, który musiał stracić dumę aby prosić o pomoc. Napisał, że skrzywdził wiele osób. Jakże wielu tytułuje się chrześcijanami krzywdząc innych i nie dopuszczają do świadomości pokuty. Tutaj jest ona widoczna.

Znam kilka osób z netu znających biblię, admina forum, blogera ale nie chciałbym mieć z nimi do czynienia.

 

Ów czytelnik chce zmiany i proszę i ja Was o modlitwę za czytelnika nazwijmy go ze względu na jego prośbę zachowania anonimowości – K.