Mój 40 paroletni kolega był zmuszany w tym tygodniu przez ojca do pójścia na święto Bożego Ciała. Nie poszedł, gdyż kolega ten, wierzy w Boga bez pośredników podobnie jak i my na podstawie biblii.

Jednakże zaproszony do rodziców, pobożnych rodziców, poszedł w gościnę by usłyszeć od ojca w czwartek:

“kto nie był na procesji ten k…a cham i ch…j”.

 

Nooo.

Nie ważne że biblia odmieniła   życie kolegi, ważne że nie był na procesji.

Ot cała esencja katolicyzmu. Ten kto nie jest katolikiem, ten  ‘k…a cham i ch…j”.”