morgan-freeman

Geoffrey Grider

 

Wśród całego zwiedzenia nieprawości wobec tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, by zostali zbawieni. Dlatego Bóg zsyła im silne omamienie, tak że uwierzą kłamstwu; Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie niesprawiedliwość”. (2 List do Tesaloniczan 2:10-12, UBG)

 

Na początku kwietnia kanał National Geographic rozpoczął emisję zręcznie wyprodukowanego miniserialu pt. „W poszukiwaniu Boga” okraszonego aksamitną, barytonową narracją Morgana Freemana.

 

W pierwszych trzech sekundach zwiastuna Freeman w sposób przekonujący spogląda w kamerę i oznajmia: „Zawsze fascynował mnie Bóg”. Jest tylko jeden problem – Freeman to zatwardziały ateista nie posiadający wiary w żadnego boga, a już tym bardziej w prawdziwego Boga Biblii.

 

Tak naprawdę podczas mającego miejsce 6 lipca 2012 r. wywiadu dla telewizji FOX Freeman powiedział, że w rzeczywistości jest bogiem. Oto, jak to wyglądało:

 

Fox 411: Czy sądzisz, że jest Bóg?

 

M.F.: Czy sądzę, że jest Bóg? Mm, (pauza) no tak.

 

Fox411: Zawahałeś się.

 

M.F.: Zawahałem się, bo ja jestem Bogiem.

 

Fox 411: Bo każdy człowiek stworzony jest na obraz Boga.

 

M.F.: Tak, lub Bóg jest stworzony na mój obraz.

 

Fox 411: Grałeś Boga w filmie „Bruce Wszechmogący”. Jakie to było dla ciebie doświadczenie?

 

M.F.: Zawsze wiedziałem, że ktoś przyjdzie do mnie ze scenariuszem, bym zagrał Boga. To jedna z tych rzeczy, sposób, w jaki rozwija się twoja kariera i całe to gadanie o poważnym podejściu [do aktorstwa] etc. etc. miałem więc silne odczucie, że ktoś zamierza zaoferować mi role Boga. Byłem w zupełności gotów, by powiedzieć: „Dzięki, ale nie”, o ile nie była to komedia.

 

A zatem National Geographic chce „zabrać was w podróż” z Morganem Freemanem, ateistą, który wierzy, iż jest bogiem i jeździć po świecie, by patrzeć jak głównie poganie i inni ateiści oddają cześć skałom, drzewom i wszechświatowi. Aha, no tak, a po drodze Biblia i Jezus Chrystus są zredukowani do zaledwie kolejnej drogi z nieskończonej liczby dróg, z których to wszystkie są słuszne dla osób nimi podążających.

 

Powiedział do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże więc możemy znać drogę? Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie”. (Ewangelia wg św. Jana 14:5-6, UBG)

 

Jaki jest końcowy rezultat oglądania takiego steku bzdur? Ludzie z National Geographic mają nadzieję, że ich atrakcyjny serial charakteryzujący się super wysoką jakością produkcji jest wystarczająco przekonujący, byście zaczęli powątpiewać w „wąską drogę” Biblii.

 

Jezus nie powiedział, że był jedną z wielu dróg. On stwierdził, że jest JEDYNĄ droga do zbawienia i JEDYNĄ drogą do nieba. Mówi również, że ktokolwiek mówiący o jakiejkolwiek innej drodze jest złodziejem i zbójcą. I jak się wam to podoba?

 

Morgan Freeman jest wyśmienitym aktorem, a z uwagi na jego dojrzałość i doświadczenie odznacza się wysokim poziomem wiarygodności i jest sympatyczny. Ludzie mają tendencję, by brać to, o czym on mówi na poważnie. Z tego powodu wybrano właśnie jego, ateistę, do serialu dokumentalnego o Bogu, w którego istnienie on nie wierzy.

 

Wtedy Jezus znowu powiedział do nich: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem drzwiami dla owiec. Wszyscy, ilu ich przede mną przyszło, są złodziejami i bandytami, ale owce ich nie słuchały”. (Ewangelia wg św. Jana 10:7-8, UBG)

 

Oto rada dla biblijnie wierzących: zaproście zagubionych ludzi do siebie do domu, by obejrzeć ten serial, a gdy program się skończy, otwórzcie Biblię i pozwólcie im spotkać prawdziwego Boga i mieć szansę na dostąpienie zbawienia. My, którzy jesteśmy zbawieni, jesteśmy wezwani do bycia świadkami. Wykorzystajmy tę wielką możliwość tak, jak tylko się da.

 

Tłumaczył Jacko. Dziekuję w imię Jezusa.