Cóż zacznę jak wszyscy 🙂 Urodziłem się w typowej katolickiej rodzinie która co tydzień w niedziele chodziła do koscioła niby normalnie wszystko z zewnątrz ale w środku tego wszystkiego było tyle przeżyć i smutnych spraw.
Zacznę od pierwszych chwil mojego życia mój ojciec był alkoholikiem bardzo uzależnionym, zostawił mnie z matką jak się urodziłem na kilka miesięcy poszedł pić, a moją siostrę w dziećiństwie prześladował, nie chciał jej, groził
że ją zabiję. Pamiętam była taka sytuacja gdy przyszedł pijany do domu była mocna awantura, skakałem po łóżku miałem wtedy nie więcej niż 6 lat dokładnie nie pamiętam mojego wieku, wtedy z nerwów mówiąc “przestańcie” płacząc matka
stała dalej, bo się bała czy nic nie zrobi, w sensie uderzy, ale to nic nie dawało. Widząc to wszystko jako mały chłopiec poczułem się wtedy tak odepchnięty, że zaczeło we mnie się budować wielkie odrzucenie, dorastałem z przekonaniem
że nikt mnie nie kocha nie jestem tu potrzebny jestem odrzucony przez wszystkich co ja tu robię na tym świecie, zadawałem Bogu pytania dlaczego mnie stworzyłeś z taką złością kierowałem do Niego wtedy te pytanie. Takich sytuacji
było kilka. Nawet była sytuacja gdy ojciec po pijanemu ostrzył noże, matka go zamknęła na klucz ze strachu. było więcej tego, pojawiła się we mnie pustka, byłem tak zdolny że potrafiłem swoje emocje i ból w swoim sercu schować że
myśleli że wszystko ok. I tak życie się toczyło co tydzień do kościoła z uśmiechem na twarzy a w sercu z bólem. Przyglądałem się ludziom skąd oni mają takie szczęscie bycia razem myślałem to jest fikcja ta miłość to dla mnie, fantastyka i przestałem w nią wierzyć, a nawet ją znienawidziłem i też znienawidziłem ojca i matkę za to co mi dali w dzieciństwie. No i pustka doprowadziła mnie do tego stanu że popadłem w zoofilię ukrywając się mówiłem do zwierząt jakbym mówił do innej osoby później to się zmieniło w pornografię, w niej dużo szukałem odskoczni od tego życia bólu pustki szukałem w niej miłości. Nadszedł taki moment w życiu że nabrałem się miłości wtedy myślałem że to miłość
zakochałem się w takiej jednej Karolinie myślałem że wreszcie po tym wszystkim ktoś mnie pokocha, ale wyszło inaczej, bo odrzuciła mnie. Zabolało znowu, poczułem ten ból 🙁 przez długi czas wciąż myślałem o tej osobie i o wyimaginowanej
szansy bycia z nią. Od tego momentu zaczął się mój horror w życiu, pustka zrobiła się większa szukałem jak ją zapełnić muzyka trance co piątek się dołowałem z jej Karoliny powodu i z powodu wszystkich przeżyć z przeszłości, słuchałem
trance’u i robiłem z siebie ofiarę w mojej głowie jednocześnie się bujając i po ciemku ile łez wtedy poleciało, odwiedziła mnie ciężka depresja i została strach uczucię jakiejś silnej ciemnej siły obok mnie zmęczenie. Nastał ten moment
powiedziałem sobie że nie otworze serca swojego nikomu że nie otworzę swojego serca Bogu, mówiłem Boże nie wpuszcze Cię do mojego serca ono jest w klatce, nie dla nikogo, a szukałem jakiejś dziewczyny by je wypuściła z tej klatki ale
nic takiego się nie stało. Byłem zły na tą całą miłość wyrzekłem się jej i postanowiłem że nikt więcej mnie nie skrzywdzi że nikogo nie będę że nikt do mnie się nie zbliży ani na chwilę. Zacząłem się interesować telekinezą medytacją,
hipnozą, psychologią, a nawet sztukami walki, zacząłem ćwiczyć taekwondo. No i tak żyłem sobie aż do chwili roku 2013 to jest rok największej mojej trwogi w życiu, wszystko przybrało największej siły wtedy depresja stała się jeszcze
silniejsza niż na początku, pojawiły się myśli samobójcze a nawet miałem narzucone to ale ja tego nie chciałem bo miałem cel który by samobójstwo skreśliło ale to wciąż narzucało mi ją. No i pojawiła się we mnie wielka złość i nienawiść
do Boga mówiłem że nienawidzę Cię, za to wszystko pokazywałem środkowe palce do obrazu maryji a głowie myśli bluźniercze. Jak przychodziłem z pracy do domu to mi się żyć odechciewało szedłem się kąpać, a za chwilę się rozpłakałem bo
nie chciało mi się żyć ale była jedna dosyć dziwna sytuacja siedziałem znaczy bujałem się na tapczanie i zwróciłem się do Boga wybacz mi proszę pomóż i poczułem na chwilę ulgę rozpłakałem się, ale to coś powróciło i dalej to samo. No
i teraz przejdę do chwili nawrócenia bo to się zaczeło w 2014 roku od lekcji religii ksiądz puścił na lekcji film “Spotkanie” 🙂 i coś się we mnie wtedy zmieniło wróciłem do domu i pękłem jak balon uklękłem i zawołałem do Boga o wybaczenie
i zmianę życia prosiłem Go i mówiłem że chcę iść za nim prosiłem o nowe życie. Na drugi dzień wszystko inne spokój radość w środku, depresji ciężkiej już nie było i chęć poznawania Go 🙂 pojawiła się we mnie chęć do czytania Biblii
🙂 to było coś pięknego heh poznawanie tego, co tam napisane byłem taki podekscytowany Biblią 🙂 Czytałem wówczas stronę katolicką płakałem przed komputerem jak dziecko jeszcze na dole strony pojawiła się taka mała informacja
że Jezus może zmienić twoje życie. I tak to się poźniej zaczeło rozmyślanie o Bogu i szukanie prawdy o świecie. Było jeszcze ciężko, no bo nie które rzeczy zostały ale od tamtej chwili coraz bliżej do Boga mimo że szatan nabroił po drodze.
Chcę z Jezusem zostać do końca. Przepraszam za taki długi tekst i trochę się stresuje wiedząc że będziecie to czytać 😀 Napisałbym więcej ale to za długie by było 😀 Pozdrawiam.”