I pomyśleć, że  takich ludzi podziwiają Polacy:

aktorzy-roj-466

 

Przemowa Macieja Stuhra na gali Orłów’16 miała być zabawna. I była. Do czasu, kiedy nawiązał do tragedii Żołnierzy Wyklętych i osób, które zmarły w katastrofie smoleńskiej. Nagle przestało być zabawnie. Mimo to zgromadzenia na gali aktorzy nadal się śmieli. Powstaje pytanie – czy wciąż by się śmieli, gdyby Stuhr powiedział, że aktor drugoplanowy to “nie jest jakiś tam Żyd pałętający się po obozie w Oświęcimiu” (parafrazując jego własne słowa)?
“Aktorzy drugiego planu to nie jest jakaś armia artystów wyk… przeklętych. To nie jest ktoś, kto się w tle wałęsa, pałęta. Aktor drugiego planu to ktoś, na kim stoi film jak na oponie, opoce. Przepraszam, miało być poważnie, a państwo mają tupolew” – powiedział Maciej Stuhr. Kiedy widzę twarze śmiejących się z tego tekstu do rozpuku aktorów i celebrytów, to przypomina mi się zdjęcie martwego Mietka “Roja” Dziemieszkiewicza z “jakiejś tam armii wyklętej”, zabitego przez sowieckich okupantów podających się za Polaków. Przypominają mi się zdjęcia rozerwanych na kawałki ciał ofiar katastrofy rządowego Tupolewa, w którym leciał prezydent RP. Śmieszne, co nie?

Nawiązywanie w żartach do tragedii osób, które zginęły, bo kochały swój kraj lub śmierci 96 osób, które straciły życie w wyniku katastrofy lotniczej jest jednak żałosne. To jakaś niespotykana wcześniej nowa forma zbydlęcenia. Czy istnieje jakaś granica?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/02883-Nowa-forma-zbydlecenia.htm

_______________

Nie jestem jakimś narodowcem, gdyż moje obywatelstwo jest z Królestwa Niebieskiego i z tym się utożsamiam, co podkreślam na zjazdach. Jestem obywatelem królestwa Niebios.

Widziałem przemówienie Stuhra w sieci i jest to dla mnie tylko potwierdzeniem jak bardzo trzeba stronic od świata. Świata w ujęciu biblijnym. Od znanych ludzi, tzw gwiazd, tzw autorytetów.